MKS Perła. Dwa dni, dwa mecze, jeden rywal. Walka o ligę i puchar trwa

AG
- Po ostatnich meczach nikt nie jest zadowolony, ani my, ani kibice. Wszyscy oczekujemy więcej - przyznaje Sylwia Matuszczyk, kołowa MKS
- Po ostatnich meczach nikt nie jest zadowolony, ani my, ani kibice. Wszyscy oczekujemy więcej - przyznaje Sylwia Matuszczyk, kołowa MKS Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Drużynę MKS Perła Lublin czekają dwa mecze z UKS PCM Kościerzyna. Pierwszy z nich, w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski, lublinianki rozegrają w sobotę o godz. 17, drugi - ligowy - dzień później o 18.

454 - tyle goli w 13 meczach trwającego sezonu PGNiG Superligi Kobiet straciły najbliższe rywalki lubelskich szczypiornistek. Do siatki MKS piłka wpadała natomiast 210 razy (w 12 spotkaniach), czyli ponad dwukrotnie rzadziej.

To, że drużyna z Kościerzyny traci dużo goli nie oznacza jednak, że ma wielkie problemy z ich zdobywaniem. Zajmujące ostatnią pozycję w ligowej tabeli piłkarki ręczne z Pomorza mają bowiem w swoich szeregach dwie zawodniczki z pierwszej dziesiątki klasyfikacji strzelczyń. Natalia Fedorf bramkarki rywalek pokonała jak dotąd aż 80 razy (2. miejsce wśród najskuteczniejszych), a kolejne 55 trafień dołożyła Alicja Pękala.

Lublinianki z tymi “rzutkami” będą musiały poradzić sobie dwukrotnie. Najpierw w sobotę, w ramach 1/4 finału Pucharu Polski (mecz odbędzie się wyjątkowo w hali XXX LO przy ul. Wajdeloty), a dzień później już w hali Globus w rozgrywkach PGNiG Superligi.

- UKS ma w swoim składzie kilka utalentowanych zawodniczek, które wybijają się przed szereg jeśli chodzi o skuteczność. W tych dwóch spotkaniach musimy jednak skupić się na sobie, poszukać tej jakości, której nam ostatnio brakuje i przede wszystkim zacząć grać naprawdę twardo w obronie, bo to od niej wszystko się zaczyna - przyznaje kołowa MKS, Sylwia Matuszczyk.

- Te dwa mecze z ekipą z Kościerzyny są dla nas podwójną motywacją. Chcemy przećwiczyć w nich pewne warianty, które mamy nadzieję wykorzystać w kolejnych spotkaniach, w tym także w czekającym nas starciu z Energą AZS Koszalin (jest aktualnie liderem ligowej tabeli - przyp. red.) - mówi natomiast Marta Gęga.

Rozgrywająca MKS była jednym z jaśniejszych punktów drużyny w trakcie ostatniej ligowej potyczki z Ruchem Chorzów. Lublinianki ostatecznie wygrały to starcie 23:18, ale nie rozegrały dobrych zawodów. Szczególnie słaba była pierwsza połowa, która zakończyła się remisem 10:10.

- Być może nasza gra nie zadowala. Nie gramy płynnie, stabilnie, ale staramy się iść do przodu. Mecz w Chorzowie się “odbył”. Nie był on satysfakcjonujący dla żadnej z nas i świetnie zdajemy sobie sprawę z tego, ile nam jeszcze potrzeba pracy. Wciąż jednak wyciągamy wnioski i rzetelnie przygotowujemy się do następnych spotkań - zapewnia Gęga.

- Po tych ostatnich meczach nikt nie jest zadowolony, ani my, ani kibice. Wszyscy oczekujemy więcej. Stawiamy sobie wyższe cele i chcemy grać dużo lepiej. Mam nadzieję, że te weekendowe mecze pozwolą nam się odbudować, nie tylko jeśli chodzi o boisko, ale i psychicznie. Głowa jest tutaj najważniejsza i to też nas blokuje. Liczę na to, że zagramy dwa dobre spotkania i pójdziemy do przodu - konkluduje Matuszczyk.

Wraca akcja "Diabeciaki są wśród nas"

Podczas niedzielnego meczu MKS w hali Globus od strony stoku zostaną ustawione specjalne punkty medyczne. Będzie tam można nieodpłatnie zbadać poziom cukru we krwi oraz zmierzyć ciśnienie i poziom tkanki tłuszczowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie