MKS Perła zagra w finale Challenge Cup. "Dziewczyny dosłownie unosiły się nad parkietem" [WYPOWIEDZI PO MECZU]

AG
Łukasz Kaczanowski
Udostępnij:
Piłkarki ręczne MKS Perła Lublin w pięknym stylu pokonały w niedzielę turecki Ardesen GSK 36:20 i awansowały do finału EHF Challenge Cup. Zobaczcie, co po tym spotkaniu powiedział trener i zawodniczki lubelskiej ekipy.

Robert Lis, trener MKS

Ten wynik to potwierdzenie różnicy klas, nawet nie jednej, a dwóch. Po pierwszym spotkaniu w Turcji dziewczyny czuły, że Ardesen to drużyna, która jest absolutnie w naszym zasięgu i możemy ją wysoko pokonać. Na wyjeździe zagraliśmy po prostu bardzo słaby, a nawet jeden z najgorszych naszych meczów. Dziewczyny od tamtej pory były nieprawdopodobnie zmobilizowane. Musiałem je tonować, żeby w ogóle pomyślały o zawodach, jakie graliśmy w Lubinie. Te ogromne emocje było dzisiaj widać.

ZOBACZ TEŻ: Mają to! MKS Perła Lublin zdemolował turecki Ardesen GSK i jest w finale EHF Challenge Cup [ZDJĘCIA]

W obu połowach straciliśmy po 10 bramek. Zarówno obrona, jak i obie bramkarki zagrały fenomenalne spotkanie. W końcówce straciliśmy kilka bramek, bo w nasze szeregi wkradło się delikatne rozluźnienie, ale pomiędzy 40, a 50 minutą w defensywie graliśmy wspaniale. Każda zawodniczka, która weszła na boisko spisywała się bardzo dobrze i z tego mogliśmy grać kontry, łatwiej szło nam w ataku.

To, co zrobili dzisiaj kibice, było fenomenalnym spektaklem. Dzięki ich dopingowi dziewczyny dosłownie unosiły się nad parkietem. W Turcji, na hali było naprawdę gorąco, ale myślę, że dzisiaj Polacy pokazali, że tureccy kibice muszą się jeszcze wiele nauczyć.

Teraz zawodniczki mają trochę wolnego. Dziś mają świętować, jutro odpoczywać i zapomnieć o piłce ręcznej, a od wtorku skupiamy się tylko i wyłącznie na meczu z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski. Tak naprawdę my jeszcze nic nie wygraliśmy. Weszliśmy do jednego finału, a mamy apetyt na dużo więcej. Żeby to osiągnąć musimy w czwartek powtórzyć taki mecz, jak dzisiaj.

Joanna Drabik, kołowa MKS

Dzisiejszy mecz to przede wszystkim obrona. Moje bramki i wywalczone rzuty karne to zasługa całej drużyny. Ja jestem tylko kończącą akcję, a te pięć zawodniczek, które jest z tyłu, te akcje tworzy. Cieszę się, że akurat z mojej pozycji w tym spotkaniu udało się wywalczyć tyle karnych, ale tak jak powiedziałam, to zasługa całego zespołu. Kluczem do wygranej było to, że wszystkie zagrałyśmy na swoim poziomie i każda włączała się do gry.

Publiczność była niesamowita. Przyznam szczerze, że dopiero po ostatnim gwizdku zobaczyłam, ile ludzi przyszło na Globus. To jest niesamowite, że w Lublinie jest tylu fanów piłki ręcznej. Cieszymy się i zapraszamy na kolejne mecze, bo na pewno będą równie emocjonujące.

Kinga Achruk, rozgrywająca MKS

Po pierwszej połowie, w której odrobiłyśmy stratę pięciu goli i która zakończyła się wynikiem 15:10, nie czułyśmy żadnej presji. Miałyśmy ogromną chęć walki, a po spotkaniu w Turcji było w nas dużo sportowej złości. W Ardesen zagrałyśmy jeden z naszych najgorszych meczów i wiedziałyśmy, że to była wpadka - taki jest sport, wpadki się zdarzają. Mimo to, w głębi duszy i w sercu czułyśmy, że stać nas na wiele i dziś wyszłyśmy walczyć od pierwszej do ostatniej minuty. Wierzyłyśmy w to, że ten mecz będzie należał do nas.

Moim zdaniem obrona jest jedną z naszych silniejszych stron. Dzisiaj straciłyśmy zaledwie 20 bramek i myślę, że to o czymś świadczy.

Jak na razie nie myślimy o finale. Skończyłyśmy ten mecz, a następny czeka nas już w czwartek i to właśnie na starciu z Zagłebiem teraz się skupiamy.

Bardzo dziękuję kibicom za fenomenalny doping, który unosił nas w trudnych momentach. Fani byli wspaniali.

Aleksandra Januchta, bramkarka MKS

Cały zespół zagrał dziś bardzo dobre zawody, nie tylko my w bramce. Dziewczyny w obronie stworzyły zaporę nie do przejścia, co bardzo nam pomagało.

Wierzyłam, że wygramy, ale szczerze mówiąc, nie spodziewałam się aż tak wysokiego wyniku. Wydaje mi się, że dzisiaj Turczynki były trochę zmęczone i to też nam pomogło. Cieszy nas taki wynik i... jedziemy dalej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Ds
Na meczu półfinałowym z Chorwatkami był niemal komplet widzów na hali. Można sprawdzić na ich stronie internetowej.
b
bonk
Ale po co im wiekszy obiekt jak tam pewnie na mecze o największa stawke przychodzi 70 osob (w tym 40 to bliskie rodziny zawodniczek)....
A
Al
Hala, w której swoje mecze rozgrywa Rocasa Gran Canaria (Pabellón Insular Antonio Moreno) może pomieścić 600 widzów, a trybuny są jedynie z jednej strony boiska. Swoją drogą to trochę dziwne, że do rozgrywek europejskich dopuszcza się obiekt, w którym nie może zasiąść przynajmniej 1000 kibiców.
R
Robin
A na stronie internetowej Ardesen brak jakiejkolwiek informacji o wyniku wczorajszego meczu. Turcy chyba nadal są w szoku i nie mogą uwierzyć, że tak sromotnie przegrali batalię o finał.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie