reklama

Młode wilki starego lisa

Marek KondraciukZaktualizowano 
Gortat (z piłką) chce zapomnieć o Omerze Asiku.
Gortat (z piłką) chce zapomnieć o Omerze Asiku. Paweł Relikowski/Polskapresse
Łódź czeka na największą imprezę sportową w historii miasta. Od czwartku działa w Manufakturze miasteczko kibiców. Drugie ruszyło wczoraj w sercu miasta, w pasażu Schillera u zbiegu z legendarną ulicą Piotrkowską.

Na ulicach jest coraz więcej samochodów z obcymi flagami. Dominują żółto-zielono-czerwone barwy Litwy. - Mam informację, że z Litwy przybędzie do nas około 20 tysięcy kibiców - mówi szef łódzkiego sportu Krzysztof Lipiński.

W 36 punktach miasta przygotowano 50 tysięcy mapek dla kibiców, z zaznaczonymi najważniejszymi punktami. Nowością jest to, że informacje o Łodzi i EuroBaskecie można uzyskać przy pomocy blue- tootha bezpośrednio na telefon komórkowy.

Dla naszych koszykarzy skończył się jednodniowy czas relaksu. Zapomnieli o wypoczynku i już o 9 rano trenowali w Atlas Arenie. Trening odbył się przy drzwiach zamkniętych. Drugi, o godz. 16.40 również. Jedynie na ostatnie pięć minut wpuszczeni zostali dziennikarze i fotoreporterzy.

Pierwszym rywalem Polaków będzie w sobotę o godz. 18.15 Serbia (transmisja w TVP2). Wcześniej, o godz. 15.45, wybiegną na parkiet Turcja i Hiszpania, a o 21 Litwa i Słowenia.

Serbia to jeden z gigantów koszykówki, ale większość sukcesów odniosła pod firmą Jugosławii. Jest jednak w rozumieniu FIBA jej oficjalnym sukcesorem, ma prawo przyznawać się do tego dorobku. Czyli tytułu mistrza olimpijskiego i czterech wicemistrzowskich. Poza tym pięć złotych i trzy srebrne medale mistrzostw świata, osiem złotych i pięć srebrnych w mistrzostwach Europy ma mocną wymowę.

Ostatni raz na podium mistrzowskiej imprezy Serbowie stali jednak 7 lat temu, kiedy zdobyli tytuł mistrza świata 2002. Rok wcześniej byli mistrzem kontynentu i później już zbierali tylko lanie w kolejnych trzech EuroBasketach: w 2003 roku - 6 miejsce, w 2005 - 9, w 2007 - bez zwycięstwa i dopiero 13!

Najstarszy trener turnieju, 65-letni "stary lis" Dusan Ivković przywiózł do Polski... najmłodszy zespół. Oprócz 32--letniego Dusana Kecmana oraz 26-latków Bojana Popovicia i Neneda Krsticia z Oklahoma City Thunder (jedyny zawodnik NBA w składzie Serbii) pozostali zawodnicy nie przekroczyli 23 lat.

EuroBasket 2009 Serbia rozpoczęła od sensacyjnego zwycięstwa nad mistrzem świata Hiszpanią (66:57). Później jednak przyszła równie niespodziewana porażka z osłabioną w tym turnieju Słowenią (69:80) i planowa wygrana z Brytyjczykami (77:59).

- Graliśmy jak najlepszy zespół w turnieju - mówił po pierwszym meczu trener Ivković, nie dbając o kanony skromności. - Absolutnie na to zwycięstwo zasłużyliśmy. Zagraliśmy wyśmienicie w obronie, pozwalając rzucić tak dobremu zespołowi jak Hiszpania zaledwie 23 punkty w pierwszej połowie i tylko 37 po trzech kwartach.

Podobnie jak Muli Katzurin również Ivković ma "żelazną" pierwszą piątkę i jeśli nie musi, to nie szuka nowych wariantów. Rozgrywającym jest Uros Tripković, rzucającym obrońcą Milos Teodosić, na skrzydłach Milenko Tepić i silny Novica Velicković oraz lider zespołu Nenad Krstić jako center.
Dla naszej reprezentacji najciekawsze obserwacje płyną z przegranego przez Serbów meczu ze Słowenią. Klucz do sukcesu Słoweńcy znaleźli pod koszem. Krsticiovi pozwolili zdobyć zaledwie 2 punkty (Hiszpanom rzucił 17), a Velickoviciovi 6 (z mistrzem świata 12). Zadania dla Marcina Gortata i Macieja Lampego wydają się więc czytelne. - Wygraliśmy z uwagi na dwa czynniki - powiedział trener Słoweńców Jure Zdovc, były podopieczny... Dusana Ivkovicia w reprezentacji Jugosławii. - Bardziej od przeciwników chcieliśmy zwyciężyć, Serbowie mieli za sobą ciężki mecz z Hiszpanią i mieliśmy wspaniałych kibiców, którzy pomogli nam dać z siebie w tym meczu 120 procent tego, co potrafimy.

Pod nieobecność legendy NBA Predraga Stojakovicia i Darko Milicicia, wybranego w drafcie 2003 (razem z Maćkiem Lampem) z numerem 2 za LeBronem Jamesem, Serbowie mają wysokich zawodników podkoszowych, ale mało doświadczonych.

Liczymy więc, że polskie dwie wieże poradzą sobie dziś z Krsticiem i spółką.

Z Radosławem Czerniakiem, asystentem trenera kadry koszykarzy, rozmawia Marek Kondraciuk
O sobotnich rywalach Serbach wie Pan wszystko?

Myślę, że dość dużo. To młody, nieobliczalny zespół. Serbowie nie trzymają się schematów, łamią zagrywki, dobrze grają jeden na jednego, są wysocy, sprawni, mocni w ataku. Szczegóły zostawiam dla zawodników.

Z Bułgarią i Litwą Polska zagrała dobrze taktycznie, wytrąciła rywalom ich atuty, wykorzystała własne, a więc rozpoznanie przeciwników było perfekcyjne.
Nie wyglądało to chyba źle. Już zaznaczyliśmy swoją obecność w turnieju, a chcemy to zrobić jeszcze mocniej.

W meczu z Turcją uszło powietrze z naszej drużyny, czy rywal był tak silny?
Turcja to jeden z faworytów mistrzostw. Mądry zespół, który znalazł sposób na nasz szybki atak.

Nie obawiacie się, że po przegranej zawodnicy na dłużej opuszczą głowy?
Nie ma czasu na rozdzieranie szat, trzeba wziąć się w garść i patrzeć do przodu. Taką postawę przyjęli koszykarze.

Z grona faworytów rozczarowują na razie Hiszpanie.
To wciąż jeden z głównych kandydatów do złota. Ten zespół będzie dojrzewać w trakcie turnieju. Na razie widać, że największe szanse na miejsce w czwórce mają Turcja, Hiszpania i Grecja. Czwartego pretendenta jeszcze nie widzę.

Przed finałami trener Muli Katzurin mówił o chemii w zespole. Jak ocenia ją Pan po pierwszych bojach?
W czasie meczów widać, że zespół ma wspólny cel, walczy razem, że świetnie funkcjonuje ławka zmienników. Wszyscy wkomponowali się dobrze w drużynę. Na pewno wszystko jest w porządku.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Młode wilki starego lisa - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3