Motor Lublin zakończył drugoligowe rozgrywki w połowie tabeli. Walka o awans odłożona na kolejny sezon

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Mimo szumnych przedsezonowych zapowiedzi Motor Lublin nie zdołał włączyć się w walkę o awans na zaplecze ekstraklasy. Lubelski zespół zakończył kampanię 2020/21 na dziewiątym miejscu w tabeli eWinner 2. Ligi. W następnych rozgrywkach lublinianie liczą na lepszy wynik.

Żółto-biało-niebiescy pożegnali sezon efektownym zwycięstwem nad Olimpią Grudziądz 5:2. Kibice Motoru zebrani na Arenie Lublin wreszcie zobaczyli skuteczny w ataku zespół z Lublina. Tego na przestrzeni sezonu brakowało najbardziej. - Pozytywny akcent na koniec sezonu. Cieszę się, że wygraliśmy ten mecz. Zawodnicy pokazali, że nie odpuszczają - mówił po spotkaniu trener lubelskiego beniaminka, Marek Saganowski.

Już przed meczem było jasne, że Motor nie awansuje do baraży. Lublinianie przed ostatnią kolejką tracili do upragnionego szóstego miejsca cztery punkty. Po wygranej ten dystans zmalał do dwóch oczek. - Zabrakło tylko dwóch punktów do tego, by być w barażach. To tylko jeden zwycięski mecz. Na pewno pozostał niedosyt. Cieszymy się jednak z dziewiątego miejsca, bo dzięki temu zagramy od pierwszej rundy w Pucharze Polski - mówi lider drugiej linii zespołu z Lublina, Tomasz Swędrowski.

- Bardzo szkoda. Dużo było tych spotkań, gdy brakowało nam "kropki nad i", jednej bramki. Boli nas to, ale przeszłości nie zmienimy. Mamy nadzieję, że szczęście odwróci się w przyszłym sezonie i zrealizujemy założony cel - dodaje skrzydłowy, Filip Wójcik.

Kapitan zespołu, Rafał Król także przyznaje, że jest w zespole żal wynikający z tak małej straty do czołówki. - Baraże były blisko. Pozostaje wielki niedosyt. W przyszłym sezonie chcemy awansować. Zabrakło skuteczności. Gdybyśmy wygrali jedno ze spotkań, które zakończyło się wynikiem bezbramkowym, to włączylibyśmy się do walki o awans - mówi pomocnik Motoru. Co ciekawe, w finale baraży w najbliższą sobotę w Kaliszu zmierzą się miejscowy KKS 1925 i Skra Częstochowa. Wiosną lublinianie zremisowali z tymi drużynami.

Brak satysfakcji z ostatecznego wyniku podkreśla również trener. - Chciałem, byśmy znaleźli się w pierwszej szóstce. Myślę, że ta drużyna zasługiwała na baraże. Nie mogliśmy wyrównać formy, ale taki jest sport. Potrzebujemy wzmocnień w ofensywie - deklaruje Saganowski.

Co zatem musi się zmienić w Motorze, by ten był w stanie w kolejnych rozgrywkach włączyć się do walki o awans? - Na pewno mamy dużo elementów do poprawy. W tej chwili nasza wiedza na temat drużyny, jej bolączek i słabych punktów jest większa niż w styczniu. Te pół sezonu dało nam wiele odpowiedzi. Dziś bylibyśmy mądrzejsi i wprowadzilibyśmy dużo więcej innych zasad. Oczywiście najbardziej nam doskwierała skuteczność w tych ostatnich meczach. Trzeba jednak także myśleć o tym, że drużynę buduje się od defensywy. Obrona też musi być przemeblowana, żeby ta ofensywa była spokojniejsza - mówi trener Saganowski.

Duet napastników lubelskiej drużyny, czyli Daniel Świderski i Krzysztof Ropski w opinii sztabu szkoleniowego i kibiców rozczarował. Pierwszy z nich zaliczył dziewięć trafień, a drugi umieścił piłkę w siatce tylko czterokrotnie. Najlepszym strzelcem lubelskiego zespołu był pomocnik, Tomasz Swędrowski, który na swoim koncie zanotował dziesięć goli. Brak napastnika gwarantującego odpowiednią ilość bramek w sezonie nie jest jednak jedynym problemem do rozwiązania w letnim oknie transferowym.

- Mam nadzieję, że dobrze się wzmocnimy. Nie ma co oszukiwać, będzie trochę zmian w zespole. Na pewno potrzebujemy młodzieżowców, bo taki status kończy się Kamilowi Kumochowi i Michałowi Królowi. Wciąż pozostaje Leszek Jagodziński, ale to zbyt mało - mówi Saganowski. - Do naszej kadry dołączają zawodnicy z rezerw Motoru, którzy trenują z nami na co dzień. Jeżeli pozytywnie ocenimy ich przydatność dla zespołu, to będziemy korzystać z wychowanków. Jeśli nie, to będziemy szukać gdzieś w Polsce - dodaje trener Motoru.

Szkoleniowiec przyznaje, że dużą bolączką jego podopiecznych była niestabilność formy. - Kilka meczów zagraliśmy bardzo dobrych, przede wszystkim w domu. Zdarzyły nam się też mocne wpadki jak na Nowej Hucie. Wydaje mi się, że ten zespół nie zasługiwał na taką porażkę po dobrych meczach. Dużym wyzwaniem na przyszłość jest ustabilizowanie formy zawodników, żeby nie było takich wahań. Nie przystoi klubowi z dobrych meczów przechodzić w bardzo słabe. Będziemy się starać, by ta forma była podtrzymywana i pasmo zwycięstw było dłuższe niż dwa spotkania wygrane z rzędu. W tym sezonie nie udało nam się wygrać trzech meczów z rzędu ani razu - ubolewa Saganowski.

- Wyniki, które osiągaliśmy, mecze, które rozgrywaliśmy, dobre i złe pokazują, że nie mogliśmy osiągnąć stabilizacji formy. Nad tym będziemy musieli pracować. Na pewno musimy być skuteczniejsi w ofensywie. W obronie wyglądało to w miarę dobrze. Często brakowało finalizacji. Spodziewam się transferów, bo bez wzmocnień ta drużyna będzie miała ciężko - kończy trener żółto-biało-niebieskich.

Trudno odgadnąć listę wzmocnień lubelskiego zespołu, lecz z pewnością nie będzie ona krótka. Nowe kontrakty z zespołem podpisali już skrzydłowi Piotr Ceglarz i Filip Wójcik. Pozostanie w klubie, deklaruje również dyrygent środka pola, Tomasz Swędrowski. - Mam ważny kontrakt, więc nigdzie się nie ruszam - mówi popularny "Swędro". Lubelska "dziesiątka", Rafał Król nie boi się roszad w drużynie - Na pewno będą zmiany i są one potrzebne. To każdemu wyjdzie na plus - mówi zawodnik.

16 czerwca żółto-biało-niebiescy trenowali po raz ostatni w tym miesiącu. Do zajęć powrócą po 16 dniach. Walkę o awans w sezonie 2021/2022 Motor rozpocznie 31 lipca. Wiele wskazuje na to, że do rozgrywek przystąpi mocno odmieniony zespół względem zakończonej kampanii. Trener Marek Saganowski i dyrektor sportowy Michał Żewłakow mają już przygotowane zestawienie potencjalnych wzmocnień i rozmowy z zawodnikami trwają. Kibice wkrótce powinni poznać szczegóły.

Póki co, wiemy, że w następnym sezonie w żółto-biało-niebieskich barwach nie zobaczymy sześciu piłkarzy, którzy występowali w lubelskim zespole w minionych rozgrywkach. Wypożyczenia Michała Bogacza i Dawida Pakulskiego (obaj Zagłębie Lubin) dobiegły końca, podobnie jak Szymona Raka ze Stomilu Olsztyn. Natomiast nowych pracodawców będą szukać Sławomir Duda, Rafał Grodzicki oraz Kamil Kumoch.

ZOBACZ TAKŻE:

Kibice na meczu Avia Świdnik - Texom Sokół Sieniawa. Zobacz zdjęcia

Kibice na meczu Motor Lublin - Olimpia Grudziądz. Zobacz zdjęcia

Motor Lublin pewnie zwyciężył na koniec sezonu. Olimpia Grud...

Piłkarz Górnika Łęczna, Bartłomiej Kalinkowski wziął ślub z ...

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie