Narkotyki w Lublinie. Najwięcej problemów na Dziesiątej i Tatarach

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Mateusz Wróblewski / archiwum
Chęć zabawy, ciekawość, stres – to powody, dla których lubelska młodzież sięga po narkotyki i dopalacze. Tak wynika z miejskiego raportu przygotowanego na potrzeby Gminnego Programu Przeciwdziałania Narkomanii.

W badaniu wzięło udział 1600 osób w wieku 12-65 lat, z czego 800 osób to uczniowie lubelskich szkół. Druga połowa to osoby dorosłe z poszczególnych dzielnic miasta, w tym prawie 6 proc. stanowili studenci. Z miejskiego raportu wynika, że pierwszy kontakt z narkotykami i dopalaczami przypada na ósmą klasę szkoły podstawowej (dawna druga klasa gimnazjum).

Jako najczęstszy powodów sięgania po narkotyki lub dopalacze lubelska młodzież wskazuje: chęć dobrej zabawy, zrelaksowania się, zaspokojenie ciekawości jak i chęć pokonania sytuacji stresujących.

- Gdyby faktycznie tymi powodami był tylko relaks i chęć zabawy, to nie mielibyśmy pacjentów uzależnionych w naszym ośrodku. Drugie dno to często problemy młodych ludzi i nieradzenie sobie z trudnościami. A narkotyki stanowią dla nich pozorną ucieczkę od problemów. Substancje psychoaktywne traktują jako lekarstwo na troski. W ten sposób chcą zapomnieć i odreagować trudności – tłumaczy Iwona Sztajner z lubelskiego Monaru.

Według raportu środków psychoaktywnych najczęściej używają uczniowie szkół średnich. Zauważalne są też próby łączenia substancji psychoaktywnych, jak np. alkohol z lekami, czy marihuaną. Szkoła to jedno z miejsc, w którym młodzież używa narkotyków, najczęściej są to imprezy w domach i dyskoteki. - Podkreślić należy, że młodzież niepełnoletnia bierze udział w imprezach w akademikach, gdzie używane są narkotyki. Na uwagę zasługują również centra handlowe – wskazują autorzy raportu.

Młodzież najczęściej sięga po marihuanę lub haszysz. Dla 80 proc. badanych był to pierwszy narkotyk, jaki zażyli. Kolejne miejsce zajmują leki uspokajające, psychotropowe i nasenne. Jak tłumaczą autorzy miejskiej diagnozy: wprawdzie nie są to narkotyki, ale w badaniach zostały uwzględnione, ponieważ ich zażywanie służy odurzaniu. Najwięcej badanych przy pierwszym kontakcie z narkotykami zażyło amfetaminę i ecstasy.

- Wiele osób uważa, że marihuana to wcale nie jest narkotyk. Z doświadczenia widzimy, że uzależnia i stanowi często wstęp, jakby kolejny krok do zażywania nowych narkotyków. Niepokojące jest to, że dużo młodzieży w Lublinie i naszym województwie używa środków nasennych i antydepresantów w celu odurzania, a to również prowadzi do uzależnienia – wyjaśnia Iwona Sztajner.

Marihuana jest również najbardziej popularna wśród grupy tzw. młodych dorosłych, czyli osób do 35 roku życia. Na kolejnym miejscu znajdują się amfetaminą oraz dopalacze, a konkretnie mefedron. Sporadycznie pojawiają się kokaina oraz heroina.

Autorzy raportu zbadali również, w jakich dzielnicach Lublina występuje największe nasilenie zjawiska narkomanii. Okazało się, że należą do nich najstarsze i bardziej zaludnione dzielnice miasta. Są to: Dziesiąta, Tatary, Kalinowszczyzna. Natomiast stosunkowo najmniej mieszkańców używa narkotyków w dzielnicach: Szerokie, Felin, Sławin.

Czytaj także

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Nie żyje Diego Maradona

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.