Nie było niespodzianki w trzecioligowym starciu w Rzeszowie. Wisła Puławy uległa Stali 0:3

Marcin PukaZaktualizowano 
KS Wisła Puławy
Wiśle Puławy nie udało się sprawić niespodzianki w sobotnim spotkaniu 25. kolejki trzeciej ligi. Biało-niebiescy przegrali na wyjeździe z faworyzowaną Stalą Rzeszów 0:3. Biało-niebiescy próbowali pokrzyżować szyki przeciwnikowi, ale ostatecznie nic nie wskórali.

Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że "świąteczny" pojedynek może mieć duże znaczenie w kontekście walki o drugą ligę. Niestety puławianie w rundzie wiosennej mimo, że nie prezentowali się źle, kilka razy pogubili punkty i mają już tylko matematyczne szanse, jeśli chodzi o powrót do wyższej ligi, w której zresztą w poprzednim sezonie występowali. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego walczyli więc tylko i aż o prestiż, w przeciwieństwie do gospodarzy, którzy wciąż liczą się w walce o awans. Przed sobotnim meczem ekipa ze stolicy Podkarpacia zajmowała drugie miejsce w tabeli i do lidera Podhala Nowy Targ traciła trzy punkty. Tą dwójkę ściga znajdujący się na najniższym stopniu podium Motor Lublin.

Ekipa ze stolicy Podkarpacia w trwającej kampanii u siebie jeszcze nie przegrała. Odniosła dziesięć zwycięstw, a dwukrotnie dzieliła się punktami i co ciekawe, z zespołami z naszego regionu. Najpierw z Podlasiem Biała Podlaska (2:2), a następnie z Motorem (0:0). Natomiast biało-niebiescy w tym sezonie w gościach spisują się nieźle. Ich bilans to sześć wygranych, dwa remisy i cztery porażki.

Początek spotkania (w ekipie gości zabrakło m.in. kontuzjowanego Arkadiusza Maksymiuka, natomiast w bramce pojawił się Paweł Socha, który zastąpił Krzysztofa Kurka. Ten ostatni w poprzedni meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zaliczył debiut w nowym klubie) był spokojny, chociaż przyjezdni wykonywali dwa rzuty rożne. Jednak nie przyniosły one zagrożenia. Wiślacy nie przestraszyli się rywala, z którym jesienią 2018 roku przegrali u siebie 0:2, po golach Tomasza Płonki.

Mecz ożywił się po kwadransie gry. Najpierw z 12 metrów nad poprzeczką bramki Wisły uderzał Piotr Głowacki, a w odpowiedzi minimalnie niecelnie strzelał Szymon Stanisławski. Następnie Socha złapał piłkę po strzale z dystansu autorstwa Adriana Ligienzy. Później gra dominowała głównie walka w środku pola

W 27. minucie boisko z powodu kontuzji opuścić musiał młodzieżowiec, Michał Król. Oznaczało to konieczność dwóch zmian w puławskiej ekipie, ponieważ na murawie musi w meczu w każdej drużynie przebywać dwóch takich zawodników.

W 36. min. powinno być 0:1. Łukasz Kacprzycki wpadł w pole karne, idealnie wyłożył piłkę Stanisławskiemu, lecz ten w dobrej sytuacji po prostu w nią nie trafił. To się błyskawicznie zemściło. Akcja przeniosła się pod drugą bramkę, a miejscowi mieli rzut wolny. Wrzutka Ligienzy, celna "główka" Damiana Kostkowskiego i Stal objęła prowadzenie. I takim rezultatem zakończyła się pierwsza część potyczki, chociaż biało-niebiescy próbowali jeszcze doprowadzić do wyrównania.

Druga odsłona batalii zespołów z Podkarpacia i Lubelszczyzny rozpoczęła się od celnego uderzenia Ligienzy, wybronionego przez Sochę. Miejscowi dążyli do zdobycia kolejnego gola i dopięli swego w 49. min. Wojciech Reiman przepięknym strzałem umieścił futbolówkę w okienku bramki. Sytuacja Wisły stała się bardzo trudna.

Przyjezdni wciąż atakowali. Nieznacznie celu chybił Płonka. W 62. min. piłka zatrzepotała w siatce, ale radość Kacprzyckiego była przedwczesna, ponieważ pomocnik "Dumy Powiśla" znajdował się na pozycji spalonej.

W 75. min. Socha sfaulował w polu karnym szarżującego Szymona Kobusińskiego. Płonka zamienił "jedenastkę" na bramkę, zupełnie myląc golkipera Wisły. Ostatecznie spotkanie zakończyło się pewną wygraną ekipy z Rzeszowa.

– Stal była zespołem, który nie popełniał błędów, w przeciwieństwie do mojej drużyny. Nam zabrakło trochę dokładności przy podaniach otwierających. W drugiej połowie chcieliśmy grać odważniej, ale szybko straciliśmy gola po strzale życia – mówi Jacek Magnuszewski, trener zespołu z Puław.

Za tydzień (27 kwietnia, godz. 16) Wisłę czeka domowe, derbowe starcie z Chełmianką.

Stal Rzeszów – Wisła Puławy 3:0 (1:0)
Bramki: Kostkowski 37, Reiman 49, Płonka 76 z rzutu karnego
Stal: Otczenaszenko – Głowacki, Cyfert (80 Basista), Kostkowski, Trznadel, Sierant (71 Kobusiński), Ligienza (65 Szeliga), Reiman, Chromiński (61 Ceglarz), Płonka, Goncerz (70 Mozler)
Wisła: Socha – Król (33 Litwiniuk), Pielach, Poznański, Barański, Skałecki, Kobiałka, Zmorzyński (33 Chudyba, 60 Supryn), Kacprzycki, Zuber, Stanisławski (83 Żelisko)
Żółte kartki: Chudyba, Socha, Kobiałka
Sędziował: Konrad Kolak ze Starego Sącza
Widzów: 700

Wideo

Materiał oryginalny: Nie było niespodzianki w trzecioligowym starciu w Rzeszowie. Wisła Puławy uległa Stali 0:3 - Kurier Lubelski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
M
Motor King

Jednak to prawda co mowilo sie przed meczem ze wIsla p.to szmaty zamiast pomoc sasiadowi to lecą w ....wycieruchy 7eglej.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3