(Nie) kompetencje

Wojciech Andrusiewicz
Ale ja się na tym nie znam” - mówi Rafał Zbieć w skeczu Kabaretu Moralnego Niepokoju słysząc, że ma szefować ośrodkowi badań kosmicznych. W odpowiedzi słyszy: „Przynajmniej nikt ci nie powie, że dostałeś robotę po znajomości”. Ten skecz przyszedł mi na myśl, gdy usłyszałem o obsadzeniu w jednym z lubelskich urzędów stanowiska dyrektorskiego.

Jedna z byłych posłanek została właśnie dyrektorem nowo utworzonego departamentu u marszałka województwa. Mniejsza o nazwisko pani poseł i mniejsza o dokładną nazwę departamentu. Ważne jest co innego: kompetencje. A właściwie ważny jest tutaj ich brak.

Nie bronię pani byłej poseł podejmowania zatrudnienia w instytucjach publicznych. Ma do tego pełne prawo, tak jak pełne prawo ma marszałek, by ją zatrudnić. Miło byłoby jednak, gdyby znała się na tym, czym ma się zajmować. Analizując zaś dokładnie doświadczenie byłej posłanki, nijak nie znajduję w nim dorobku w materii, którą ma się teraz zajmować. Nie przekonają mnie też tłumaczenia, że jako parlamentarzysta musiała się znać na wszystkim. Posiadanie wiedzy o wszystkim jest równoznaczne z brakiem wiedzy o czymkolwiek. Nie można być ekspertem od wszystkiego. Mniej już by mnie poraziło, gdyby była posłanka została jakimś tam doradcą marszałka, bo ten może mieć tzw. kompetencje holistyczne. Jednak dyrektor departamentu ma kierować pracą ludzi w konkretnym zakresie. Jeżeli ten natomiast zakres jest mu obcy, to jak ma kierować pracą?

Z drugiej strony, idąc w stronę humorystyczną, śladem Kabaretu Moralnego Niepokoju, można by w sumie powiedzieć, że nowa dyrektor będzie bardziej obiektywna w swojej pracy, bo nie będzie się mogła kierować żadnymi poglądami w materii, którą ma zarządzać.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kronikarz
Znam pewnego Rzecznika Prasowego, który startując w rekrutacji do Oddziału ZUS w Lublinie "nie powalał na kolana" wiedzą nt. tej instytucji. Ciekawe, że mu się udało i z jakichś powodów do dzisiaj funkcjonuje w tej instytucji - prawda Panie Redaktorze?
Dodaj ogłoszenie