Niespodzianki nie było. Azoty Puławy bezradne wobec szybkich ataków Vive Kielce

know
KS Azoty Puławy
Udostępnij:
Szybkie ataki w pierwsze lub w drugie tempo okazały się zabójczą bronią piłkarzy ręcznych Vive Kielce w meczu w Puławach z Azotami. Gospodarze przegrali z jedną z najlepszych ekip w Europie 32:39, a rywalizacja toczyła się przy pustych trybunach.

Azoty Puławy – PGE Vive Kielce 32:39 (13:20)
Azoty: Koszowy, Borucki – Akimenko 6, Dawydzik 6, Podsiadło 5, Szyba 4, Gumiński 3, Bachko 2, Adamczuk 2, Rogulski 2, Kowalczyk 2, Grzelak, Seroka, Jarosiewicz. Kary: 6 min. Trener: Michał Skórski
Vive: Wolff, Kornecki – Kulesz 8, Karalek 6, Moryto 5, Janc 4, A. Dujszebajew 3, Jachlewski 3, Karacic 2, Fernandez 2, D. Dujszebajew 2, Pehlivan 1, Guillo. Kary: 4 min. Trener: Talant Dujszebajew
Sędziowali: Michał Fabryczny (Mysłowice) i Jakub Rawicki (Katowice)
Mecz bez udziału publiczności

Po raz pierwszy szczypiorniści PGNiG Superligi zagrali mecz bez udziału publiczności. To efekt ograniczania ewentualnego rozpowszechniania się koronawirusa. - Jeżeli to ma pomóc, to dobrze. Przeczekajmy i mam nadzieję, że kibice szybko wrócą do hal – mówił o tej wyjątkowej sytuacji przed kamerami TVP Sport Paweł Podsiadło.

Rozgrywający Azotów z dużym animuszem rozpoczął spotkanie z Vive. To on zdobył dla puławian trzy pierwsze bramki. O ile gospodarze powoli rozgrywali ataki pozycyjne, to goście kończyli swoje akcje po dwóch, trzech podaniach. Zresztą ze szybką grą kielczan Azoty nie radziły sobie przez cały mecz i większość bramek straciły właśnie po kontrze w pierwsze lub drugie tempo.

Na ten element uwagę zwracał jeszcze przed pierwszym gwizdkiem trener puławian, Michał Skórski. - Musimy uważnie i cierpliwie grać w ataku i nie popełniać błędów, ponieważ rywal będzie tylko na to czekał – twierdził szkoleniowiec.

Co ciekawie, obie drużyny popełniły po 13 błędów technicznych, ale straty puławian były dla nich zdecydowanie boleśniejsze, ponieważ niemal każda kończyła się stratą bramki. Wprawdzie cierpliwości gospodarzom nie można odmówić, ale wiele razy brakowało im dokładności przy rozgrywaniu albo ich rzuty były niecelne i goście natychmiast wyrzucali piłkę do kontrataku. Gracze Azotów nie potrafili aż tak wykorzystywać „prezentów” od rywali.

Pierwsza połowa zakończyła się siedmiobramkową przegraną puławian (13:20). W tym okresie Walentyn Koszowy odbił jedynie dwie piłki (rywale często jednak rzucali w sytuacji sam na sam), natomiast golkiper Vive, Andreas Wolf miał aż 10 udanych interwencji.

Zaraz na początku drugiej połowy Koszowy wybronił dwie kontry kielczan, ale przy trzeciej był już bezradny. Gospodarze zaczęli grać jednak skuteczniej i ich strata już się nie powiększała. A po dobrym okresie gry, między 36. a 43. minutą, Azoty zbliżyły się na pięć trafień – 22:27 (po dwóch bramkach z rzędu Andrija Akimenko). Goście szybko jednak wrócili do swojego tempa gry.

- Od początku do końca kontrolowaliśmy wynik. W ostatnich sześciu minutach straciliśmy jednak zbyt dużo piłek - podsumował spotkanie Talant Dujszebajew, trener Vive.

Do zakończenia rundy zasadniczej Azotom pozostał już tylko jeden mecz. Pierwszą część sezonu zakończą na czwartym miejscu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie