No i ch...

Mariusz Świetlicki
Udostępnij:
Tytuł jest cytatem, za który przepraszam. Wydał mi się jednak najwłaściwszym określeniem, jakie spotkałem, polskiej polityki klimatycznej.

Gdyby tak wsłuchać się w słowa naszych polityków przemawiających na szczycie klimatycznym w Katowicach, to mogłoby się zdawać, że idea ochrony środowiska, walka z ociepleniem klimatu, to przewodnia myśl naszych działań. A tzw. elektromobilność jest wręcz znakiem rozpoznawczym obecnego premiera.

W tym samym jednak czasie wprowadzamy przepisy dotyczące farm wiatrowych, które praktycznie je likwidują, budujemy następne bloki energetyczne oparte na węglu, brakuje nam spójnej polityki dotyczącej walki z problemem smogu, a prezydent hucznie obchodzi Barbórkę z górnikami, gdyż Polska węglem stoi i basta!

Co roku, od przeszło 20 lat, dopłacamy w naszym kraju do węgla około 8,5 mld złotych. W postaci dotacji, ulg, przywilejów. Mimo tych dopłat ceny energii zaczęły galopować w górę, gdyż musimy zapłacić za emisję dwutlenku węgla do atmosfery, którego spalanie węgla jest głównym emitentem.

Mimo więc, astronomicznych dotacji, których wartość przekroczyła już 200 mld złotych, mamy jeden z najwyższych kosztów energii w Europie, a jednocześnie najmniej ekologiczną infrastrukturę. Mało tego co jest. Żaden z liczących się polityków nie zadeklarował, że chcemy to realnie zmienić. Za wydane na dotacje pieniądze moglibyśmy w Polsce wybudować już kilka elektrowni atomowych. Moglibyśmy też rozwinąć energetykę odnawialną - wiatrową, słoneczną i wodną. Nic z tego. Obłuda pierwszej klasy.

Gdy trzeba pięknie przemówić przed przedstawicielami całego świata, to jesteśmy pierwsi. Gdy trzeba działać, to pokazujemy „wała”. Prawdę mówiąc strasznie zadziwia mnie ta postawa. Wydobycie węgla jest drogie i niebezpieczne. Jego zasoby się wyczerpują. Bezrobocie w Polsce praktycznie nie istnieje.

Bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju nie może być oparte na jednym surowcu. A my wciąż boimy się zdecydowanych zmian. Wąska grupa lobby górniczego i energetycznego jest ważniejsza od całego społeczeństwa. I niestety znowu, jedyne na co możemy liczyć, to twarda polityka Unii Europejskiej. Wymusza ona dopłaty za emisję CO2, które już Polacy zaczynają odczuwać w swoich kieszeniach.

Można pleść banialuki o rekompensatach wzrostu cen energii, ale to tylko przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej. Wszyscy ten brak dbałości o zmianę struktury produkcji energii zaczniemy wkrótce boleśnie odczuwać.

I może jak we Francji trzeba rozpocząć protesty na ulicach, aby rządzący zrozumieli, że najważniejsi są obywatele i ich przyszłość, a nie wąski interes silnych związkowców i kilku firm energetycznych, w których politycy mogą zatrudniać swoich znajomych i krewnych.

I na koniec cytat z memu, który wszystko to podsumowuje: „Prezydent, który wątpi w istnienie globalnego ocieplenia, mówi, że jako kraj jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność za powstrzymanie globalnego ocieplenia rezygnując np. z energii wiatrowej i inwestując w węgiel. Czego nie rozumiesz?”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

R
Robson
Pana wybluzgana (z kropkami !) frustracja wynikająca z węglowej energii wygląda jednocześnie na ukrytą aprobatę tańszych, atomowych źródeł.
Zapewne teraz ekopojeby (bez kropek !) wpierw Panu trochę pohołdują, a potem ochoczo zbanują.
Dodaj ogłoszenie