Nowe zawody na nowe czasy

Katarzyna Lewandowska
Udostępnij:
Bednarz, flisak, garncarz, introligator, kowal, zdun, zecer, modystka, kaletnik. To tylko kilka zawodów, które nie tak dawno były bardzo popularne, a obecnie już zniknęły albo właśnie znikają na naszych oczach. Przyczyną jest postęp technologiczny, za którym obecnie mało kto nadąża, globalizacja, nowe nawyki konsumenckie, ale także fakt, że coraz mniej liczy się jakość.

W świecie współczesnym najważniejsza jest ilość i nowość. Nie wystarczy mieć np. kilku par butów, trzeba ich mieć kilkadziesiąt, ba marzeniem wielu jest posiadanie kolekcji składającej się z kilkuset. Takiemu popytowi i apetytowi konsumentów nie jest w stanie sprostać żaden zawód wykonywany ręcznie. Dlatego lista ginących zawodów będzie z roku na rok coraz bardziej się wydłużać. Już teraz przewiduje się, że roboty, sztuczna inteligencja, w ciągu kilku lub kilkunastu lat zaczną wypierać z naszego pracowniczego krajobrazu m.in. tłumaczy, recepcjonistów, księgowych, kasjerów, dziennikarzy, a także piekarzy.

Ale, jak wiadomo, rynek nie znosi próżni. Konsekwencją zanikania „starych” zawodów jest pojawianie się nowych, takich jak np. behawiorysta zwierzęcy czy coolhunter. W niedalekiej przyszłości mają dołączyć do nich kolejne, dziś brzmiące trochę egzotycznie, jak np. towarzysz osób starszych czy cyfrowy krawiec.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie