reklama

Nowy serwis internetowy Kuriera Lubelskiego

Artur ModzelewskiZaktualizowano 
Czas płynie nieubłaganie, szczególnie w Internecie. Najwyższa więc pora na odświeżenie naszej strony.

Widzicie Państwo projekt nowego serwisu Kuriera Lubelskiego, który wkrótce stanie się obowiązującym.

Gorąco prosimy o opinie. Bardzo prosimy, aby opinie i spostrzeżenia zostawiać w komentarzach pod tym tekstem lub w e-mailach do nas: webmaster@kurierlubelski.pl.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 169

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Narzekamy na kolesiostwo i nepotyzm przy przyjmowaniu do urzędów i jednostek publicznych oraz armii starych urzędników i pracowników zatrudnionych w tzw. budżetówce z uprawnieniami do emerytur. Można powiedzieć, że w zdecydowanej większości za ten stan rzeczy ponosi winę centralny aparat partyjny partii rządzących w kraju. To, że są przyjmowani swojacy do pracy to wina lakonicznych centralnych patologicznych unormowań prawnych, które upoważniają jedynie kierownika- organ urzędu lub jednostki publicznej do powoływania sobie tzw. komisji konkursowej, według własnego upodobania, oraz wybierania sobie kandydata do pracy. Natomiast tzw. komisje konkursowe, z reguły "wazelinują" swojemu szefowi-organowi, ponieważ członkowie komisji są jego pracownikami, tym bardziej, że nie ma żadnych konkretnych unormowań prawnych w zakresie unormowań dot. ich funkcjonowania. Dlatego, żeby było jak najmniej "niepotrzebnych śladów" po konkursach, przeprowadzają z reguły tylko krótkie tzw. rozmowy kwalifikacyjne i sporządzają krótkie pisemne informacje z ich przeprowadzenia. Zaś papier przyjmie wszelkie zapisane ustalenia z konkursu. Natomiast powinny być powołane niezależne komisje wojewódzkie - których jest sporo - które powinny przeprowadzać przedmiotowe konkursy, które powinny składać się z części pisemnej - testy (powinny być arkusze kodowane jak na maturze) i z rozmowy kwalifikacyjnej. Drugą zasadniczą kwestią, jaką nie podjęła żadna partia rządząca z dotychczasowego rządzącego aparatu partyjnego, to nie spowodowanie obligatoryjnego przechodzenia na emerytury w/w starych urzędników i pracowników tzw. budżetówki uprawnionych do tego świadczenia. Przecież pracuje w niej cała armia ludzi starszych - w wieku podeszłym, która jest finansowana z naszych podatków. Przecież to nie są prywatne folwarki - firmy. Dlatego w interesie kraju i podatników, ci urzędnicy powinni już dawno przechodzić na wysłużone emerytury, a ich miejsca powinni zając ludzie młodsi z lepszymi merytorycznymi kwalifikacjami

G
Gość

Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie, ul. Spokojna 4, 20-074 Lublin
Data ogłoszenia08-04-2013
Termin składania dokumentów18-04-2013
Wprowadzono do BIP08-04-2013 12:44:06
Jednostka ogłaszająca ofertęUrząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie, ul. Spokojna 4, 20-074 Lublin
Stanowiskods. współpracy zagranicznej – Biuro w Brukseli w Oddziale Współpracy Regionalnej i Zagranicznej w Kancelarii Marszałka
Wykształcenie
wyzsze magisterskie
Wymagania związane ze stanowiskiem
NIEZBĘDNE:

Wykształcenie:
Wyższe magisterskie

Doświadczenie zawodowe:
Nie jest wymagane

Wiedza:
Biegła znajomość języka angielskiego w mowie i piśmie,
Biegła znajomość języka francuskiego,
Dobra znajomość instytucji Unii Europejskiej oraz wiedza na temat funkcjonowania UE,
Wiedza na temat województwa lubelskiego, jego specyfiki, potencjału i współpracy zagranicznej,
Znajomość przepisów prawnych dotyczących funkcjonowania samorządu terytorialnego w Polsce,

DODATKOWE:

Wykształcenie:
Nie jest wymagane

Doświadczenie zawodowe:
Praca bądź staż w polskiej administracji publicznej lub instytucjach unijnych,
Tłumaczenia ustne i pisemne z języka angielskiego i francuskiego,
Doświadczenie zawodowe na stanowisku związanym ze współpracą zagraniczną i promocją,

Wiedza:
Znajomość tematyki funduszy strukturalnych.Lista kandydatów spełniających wymogi formalne na stanowisko ds. współpracy zagranicznej – Biuro w Brukseli w Oddziale Współpracy Regionalnej i Zagranicznej w Kancelarii Marszałka

9/13
Informujemy, że kolejny etap konkursu na w/w stanowisko odbędzie się
8 maja 2013 r. w Sali 714 UMWL w Lublinie przy ulicy Lubomelskiej 1-3.

1.Irska Magdalena9.00
2.Narecka Maria9.20
3.Szczepaniuk Cezary9.40
4.Urbaniuk Marcelina10.00

G
Gość

Ruch Młodych niech się zajmie sprawą ekspresowego sposobu przyjmowania urzędników do urzędów i instytucji publicznych, zwłaszcza do urzędów samorządowych. Kiedyś jeszcze - ze względu na dużą ilość kandydatów do pracy - tzw. konkurs do pracy był prowadzony w dwóch etapach, czyli etap pisemny złożony z testów i etap rozmowy kwalifikacyjnej z najlepszymi kandydatami do pracy. Pomijając fakt, że rządząca koalicja wprowadziła patologiczne zasady przeprowadzania konkursów, w którym o wszystkim decyduje organ - szef urzędu lub instytucji - jednostki publicznej, a nie - niezależna komisja konkursowa, a co powoduje, że te tzw. konkursy są jedynie atrapą lub ściemą prawdziwych konkursów. Należy zauważyć, iż zgodnie z opracowywanymi harmonogramami do przeprowadzonych tzw. konkursów np. w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego, gdzie przeprowadza się jedynie rozmowę tzw. kwalifikacyjną, czas na rozmowę z jednym kandydatem wynos wynosi jedynie kilka minut łącznie z tzw. wylegitymowaniem się kandydata do pracy w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie. Dowodem na tę okoliczność są wpisy dokonywane przez administratora portalu tegoż Urzędu. Na tę okoliczność przedstawiam wklejkę-fotokopię z ostatniego harmonogramu tzw. konkursu na okoliczność przeprowadzenia konkursu w Urzędzie Marszałkowskim nr 8/13, gdzie na jednego kandydata do pracy, tzw. komisja konkursowa zarezerwowała ok. 6 minut czasu na sprawdzenie jego kwalifikacji i wiadomości łącznie z tzw. wylegitymowaniem.
Ponizej wklejka - fotokopia:
" Lista kandydatów spełniających wymogi formalne na stanowisko ds. programowania w Oddziale Programowania i Oceny w ramach Priorytetów VIII i IX PO KL w Departamencie Europejskiego Funduszu Społecznego
8/13
Informujemy, że kolejny etap konkursu na w/w stanowisko odbędzie się
16 kwietnia 2013 r. w Sali 615 (6 piętro) UMWL w Lublinie przy ulicy Lubomelskiej 1-3.

1.Basak Magdalena godz. 10.00
2.Buczyński Jan godz. 10.00
3.Chłopek Monika godz. 10.00
4.Drób Łukasz godz. 10.00
5.Dubel-Klecha Edyta godz. 10.00
6.Durka Marcin godz. 10.30
7.Dyczewski Błażej godz. 10.30
8.Dzida Krzysztof godz. 10.30
9.Dżoń Franciszek godz. 10.30
10.Filipek Marek godz. 10.30
11.Gumieniak Tomasz godz. 11.00
12.Kasprzyk Magda godz. 11.00
13.Kuczyńska-Zonik Aleksandragodz. 11.00
14.Kułak Renata godz. 11.00
15.Lewandowski Jan godz. 11.00
16.Mazurek Artur godz. 11.30
17.Niedzielski Łukasz godz. 11.30
18.Pochwatka Adam godz. 11.30
19.Sipińska-Chojnacka Sylwia godz. 11.30
20.Skurski Paweł godz. 11.30
21.Sztobryn-Solan Renata godz. 12.00
22.Targosz Ewelina godz. 12.00
23.Wielgus-Piotrowska Marta godz. 12.00"

Z PRZEDSTAWIONYCH WYŻEJ WZGLĘDÓW WNOSZĘ DO RUCHU MŁODYCH O SPOWODOWANIE ZAINTERESOWANIA SIĘ PRZEDMIOTOWĄ SPRAWĄ WŁAŚCIWYCH ORGANÓW KONTROLNYCH (których jest sporo, ale nie interesują się przeprowadzaniem takich kontroli) JAK RÓWNIEŻ ZAINTERESOWANIE ORGANÓW STANOWIĄCYCH, KTÓRE SĄ UPRAWNIONE DO OKREŚLANIA PRZEDMIOTOWYCH ZASAD KONKURSOWYCH, ORAZ DOPROWADZENIA DO TEGO, ŻEBY O KANDYDATACH DO PRACY W URZĘDACH I INSTYTUCJACH - JEDNOSTKACH PUBLICZNYCH TYPOWAŁA NIEZALEŻNA KOMISJA KONKURSOWA, A NIE - O WSZYSTKIM DECYDOWAŁ ORGAN - SZEF W/W URZĘDU, INSTYTUCJI LUB JEDNOSTKI PUBLICZNEJ.

G
Gość

W ZAKRESIE SZYBKOŚCI PRZEPROWADZANIA KONKURSÓW NA STANOWISKA URZĘDNICZE DO TEGOŻ URZĘDU W DNIACH 11 i 12 MARCA 2013R., TJ. KOLEJNO w RAMACH KONKURSÓW - OFERTA NR 3/13 i OFERTA NR 5/13. A mianowicie, zgodnie z informacjami w wpisach na portalu internetowym Urzędu Marszałkowskiego W Lublinie, wyżej wskazane konkursy nie obejmują części tzw. pisemnej konkursów, tylko część tzw. ustną - tzn. rozmowę kwalifikacyjną. I tak zgodnie z wpisami na portalu Internetowym Urzędu Marszałkowskiego, w przypadku konkursu - oferty nr 3/13 Komisja Konkursowa tegoż Urzędu będzie miała jedynie 7,5 minuty (450 sekund) na sprawdzenie tożsamości i wiedzy kandydata do pracy w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie, a w przypadku konkursu - oferty nr 5/13 czas ten został zwiększony do 10 minut (600 sekund). Tak więc, Urząd Marszałkowski ustanowi nowe rekordy w przedmiocie szybkości przeprowadzania konkursów na stanowiska urzędnicze do urzędów publicznych, które będą trudne do pobicia nawet w skali światowej. Tak więc zostanie pobity przez Urząd Marszałkowski w Lublinie własny rekord w zakresie szybkości przeprowadzania konkursów. Do tej pory, ten Urząd najlepszy wynik uzyskał w przeprowadzaniu konkursu na stanowisko dyrektora zarządu Zarządu Wojewódzkich Nieruchomości w Lublinie, który został ustanowiony na początku miesiąca grudnia 2012r. A mianowicie, wówczas w ramach konkursy została przeprowadzona tylko część ustna konkursu - rozmowa kwalifikacyjna, na którą przewidziano po 30 minut (1800 sekund) z każdym kandydatów. Oczywiście, konkurs wygrała znana publicza osoba, akywistka Platformy Obywatelskiej, była wicewojewoda lubelski, Pani mgr psychologii. Mnie tylko interesuje sprawa kiedy zostanie pobity w/w rekord, tj. 7,5 minuty (450 sekund) czasu na ustalenie toźsamości i ocenę przez Komisje Konkursową UM kwalifikacji jednego kandydata w ramach konkursu ubiegającego się o stanowisko urzędnicze w urzędzie publicznym.

G
Gość

Informacja na portalu Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie:

"Miło nam Państwa poinformować, iż w dniu 11 grudnia 2012 r. Zarząd Województwa Lubelskiego, Uchwałą nr CXLV/3059/2012, zaakceptował Regionalny Plan Działań na rzecz Zatrudnienia na 2013 rok.
Niniejszy dokument został przekazany do instytucji i organizacji działających na rzecz rynku pracy, celem wdrożenia w działaniach realizowanych w 2013 r."

Natomiast na odtworzenie tego pliku WUP - podobnie jak wielu innych - trzeba mieć płatną licencję.
Takie postępowanie jest zgodne z przysłowiem "JAKI PAN TAKI KRAM".
Przecież WUP jest opłacany przez podatników i każdy podatnik powinien mieć wolny dostęp do wszelkiego rodzaju informacji WUP. Również to dotyczy wszelkich opracowań, za które WUP płaci wszelkim firmom i prywaciarzom.
Natomiast rynek finansowy związany ze zlecaniem, zwłaszcza przez różne urzędy i instytucje publicznie, różnego rodzaju opracowań, które często są mało lub nieprzydatne lub niepotrzebne - wynosi co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. A za to wszystko płacą podatnicy.

P
Pismak

Z okresu rządów SLD, czyli z lat 2001-2005 (z tym, iż w l. 2001-2002 SLD rządziło wspólnie z PSL), większość zatrudnionych przez tzw. nielegalnych dyrektorów generalnych nadal pracuje i awansowało, a niektórzy nawet na eksponowane stanowiska. Natomiast część zwolnionych przez w/w dyrektorów wysoko wykwalifikowanych urzędników nadal poszukuje pracy. Dotyczy to zwłaszcza LUW w Lublinie, gdzie tzw. nielegalnym dyrektorem generalnym był Krzysztof Daszyński, który został "zalegalizowany' na stanowisku dopiero pod koniec 2004r. Na tę okoliczność 2 fotokopie .......................................................................................................................................WP. PL. wiadomości
Nielegalni dyrektorzy w centralnych urzędach
PAP | dodane 2003-06-23 (00:25)
W 11 wysokich urzędach państwowych dyrektorzy generalni zajmują swoje stanowiska niezgodnie z prawem - pisze w "Rz" Dorota Kołakowska.
Umowa o pracę, jaką podpisał z nimi premier Leszek Miller, zgodnie z ustawą o służbie cywilnej już dawno powinna wygasnąć. Co więcej: przepis, na mocy którego umowy były zawierane, uchylił Trybunał Konstytucyjny. Jednak dyrektorzy nadal podejmują decyzje i pobierają pensje.
Publicystka "Rz" przypomina, że dyrektorzy generalni objęli stanowiska dzięki umowie o pracę, jaką podpisał z nimi prezes Rady Ministrów. Zezwalała na to przeforsowana przez SLD, zaraz po wygranych wyborach w 2001 r., zmiana w ustawie o służbie cywilnej. Dzięki niej można było ominąć konkurs, jaki obowiązuje na wysokie stanowiska w administracji rządowej, i zatrudnić wybrana osobę, która nie należy do apolitycznego korpusu służby cywilnej.
W ten sposób na stanowiska trafiali często pracownicy związani z opcją polityczną aktualnego ministra czy wojewody. Jednak przepis przewidywał, że taki okres zatrudnienia nie mógł przekraczać 6 miesięcy - do tego czasu należało wybrać kandydata z konkursu. Choć półroczny termin dawno minął, dyrektorzy nadal pracują.
"Dalsze zatrudnianie dyrektorów jest moim zdaniem sprzeczne z ustawą o służbie cywilnej" - mówi Jan Pastwa, szef Rady Służby Cywilnej. (aka)
Więcej: Rzeczpospolita - Nielegalni dyrektorzy
TopNews - najpopularniejsze materiały WP.PL
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Archiwum rp.pl. Rzeczpospolita
SZUKAJ W:
Prawo
Ekonomia i biznes
Informacje i opinie
+ZAAWANSOWANE
+POMOC
- Niewykupione działy archiwum. Jak uzyskać dostęp?
Kraj
Poza konkursem i prawem
DK BW 23.06.2003,
Nielegalni dyrektorzy w państwowych urzędach
Dyrektorzy generalni zatrudnieni niezgodnie z prawem
Komentarz: Krokodyle łzy
Poza konkursem i prawem
W 11 wysokich urzędach państwowych dyrektorzy generalni zajmują swoje stanowiska niezgodnie z prawem.
Umowa o pracę, jaką podpisał z nimi premier Leszek Miller, zgodnie z ustawą o służbie cywilnej już dawno powinna wygasnąć. Co więcej: przepis, na mocy którego umowy były zawierane, uchylił Trybunał Konstytucyjny. Jednak dyrektorzy nadal podejmują decyzje i pobierają pensje.
Dyrektorzy generalni objęli stanowiska dzięki umowie o pracę, jaką podpisał z nimi prezes Rady Ministrów. Zezwalała na to przeforsowana przez SLD, zaraz po wygranych wyborach w 2001 r., zmiana w ustawie o służbie cywilnej. Dzięki niej można było ominąć konkurs, jaki obowiązuje na wysokie stanowiska w administracji rządowej, i zatrudnić wybraną osobę, która nie należy do apolitycznego korpusu służby cywilnej. W ten sposób na stanowiska trafiali często pracownicy związani z opcją polityczną aktualnego ministra czy wojewody. Jednak przepis przewidywał, że taki okres zatrudnienia nie mógł przekraczać 6 miesięcy - do tego czasu należało wybrać kandydata z konkursu. Choć półroczny termin dawno minął, dyrektorzy nadal pracują.
- Dalsze zatrudnianie dyrektorów jest moim zdaniem...
Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny
Aby uzyskać dostęp, skorzystaj z poniższych opcji:
Aby wykupić dostęp na 120 minut do pełnego Archiwum wyślij SM

E
Emerytka od 2 lat.

Pamiętam mroczny okres rządów SLD w LUW, z tym że na początku to były rządy SLD - PSL,a po upływie roku czasu - samego SLD. Natomiast w tym czasie czystki partyjne w LUW były realizowane przez Krzysztofa Daszyńskiego - ówczesnego dyrektora generalnego LUW, którego Miller powołał bez ustawowego obowiązku przeprowadzenia konkursu i dlatego przez media był określany, jako jeden z wielu, tzw. nielegalnym dyrektorem LUW. Został on "zalegalizowany" na dyrektora generalnego LUW dopiero pod koniec rządów SLD, czyli w listopadzie 2004r. Zwolnił on dużo urzędników z naruszeniem prawa (są wyroki sądów pracy), z bardzo wysokimi kwalifikacjami, będącymi sympatykami prawicy, a przyjmował - z tzw. lewicy, z niższymi kwalifikacjami. Żeby ludzie lewicy mogli pracować na stanowiskach kierowniczych, to powierzał im pełnienie obowiązków dyrektora lub zastępcy dyrektora wydziału, a następnie następowała ich "legalizacja" na zajmowanych stanowiskach. Większość wówczas przyjętych urzędników do LUW, a nawet niektórzy z nich awansowali. I tak np. jednemu z pierwszych, któremu Daszyński powierzył pełnienie funkcji zastępcy dyrektora wydziału już w I połowie 2002r. - jest już piąty rok na świeczniku korpusu służby cywilnej LUW. Wówczas Skarb Państwa poniósł olbrzymie straty finansowe z tytułu czystek partyjnych przeprowadzonych przez rząd SLD - PSL, a następnie przez sam rząd SLD. Mi in. bardzo dużo zwolnionych pracowników LUW miało mianowania z merytorycznymi specjalizacjami. Dlatego Skarb Państwa musiał wypłacać zwolnionym, na podstawie wyroków sądowych, nie tylko odszkodowania, ale również przez okres 6 miesięcy świadczenia w wysokości wynagrodzenia. Prawie wszyscy bezprawnie zwolnieni pracownicy powinni być przywróceni do pracy. Ale w czasie rządów SLD, kiedy również prezydent RP wcześniej należał do tej partii, sądy pracy w zdecydowanej większości, w sprawach związanych ze zwolnieniami z LUW z naruszeniem prawa, jedynie orzekały "gratyfikacje" pieniężne. Gdyby takie bezprawne zwolnienia odbyły się dziś, to sądy pracy by przywrócili zwolnionych do pracy. W związku z tym, że część bezprawnie zwolnionych "na bruk" pracowników LUW została bez pracy przez bardzo długi okres czasu, niektórzy z nich rozważają możliwość skierowania do trybunałów międzynarodowych wniosków w sprawie spowodowania wznowienia i ponownego rozpatrzenia spraw związanych ze zwolnieniami pracowników LUW w wyżej wskazanym okresie.

P
Pracownik bankowy.

Jak wiadomo z ówczesnych przekazów mediów, na początku 2002r., kiedy prezydentem RP był A. Kwaśniewski, a szefem SLD i rządu L. Miller, ten ostatni powołał sporo tzw. nielegalnych nielegalnych dyrektorów generalnych, bez ustawowego obowiązku wyłaniania ich na te stanowiska w drodze konkursu. Dlatego zostali oni zakwalifikowani przez media jako tzw. nielegalni dyrektorzy generalni. Jedenaście lat temu, w ten sposób został "powołany" pan K. Daszyński. Oczywiście, w ramach czystek partyjnych, zwalniał on zwolenników tzw. prawicy, a na ich "zmodyfikowane miejsca w ramach rzekomej reorganizacji LUW" przyjmował zwolenników głównie SLD i okresowo - PSL. "Swojakom" na stanowiskach kierowniczych powierzał pełnienie obowiązówi (p.p.) zamiast ustawowo ich wyłaniać w drodze konkursów. Następnie wszyscy ówcześni dyrektorzy i ich zastępcy zostali "zalegalizowani" na zajmowanych stanowiskach. W okresie kilkunastu lat, część w/w przyjętych do LUW awansowało na eksponowane stanowiska. Zaś K. Daszyński został "zalegalizowany" na zajmowanym stanowisku dopiero na rok przed końcem rządów SLD, czyli pod koniec 2004r. Dlatego, wszyscy pracownicy wyrzuceni przez niego z LUW "na bruk" z naruszeniem prawa - w kraju demokratyczny gdzie nie rządzi od "góry" do "dołu" lewica ze swoim premierem i prezydentem - powinni mieć prawo powrotu do pracy w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim na uprzednio zajmowane stanowiska, ponieważ zostali zwolnieni przez tzw. "okresowego nielegalnego dyrektora generalnego LUW".

p
pismak

Gazeta.plPocztaBlogiBeboForum
Gazeta.pl > Kraj > Informacje z regionów
A A A Podziel się
Dyrektor bez konkursu
gp2003-06-23, ostatnia aktualizacja 2003-06-23 19:30
Dyrektor generalny lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Krzysztof Daszyński pełni swoją funkcję niezgodnie z prawem. Wojewoda nie zamierza jednak podejmować w tej sprawie żadnych kroków
O dyrektorach generalnych, którzy zajmują swoje stanowiska...
Zostało jeszcze 96% treści.
Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

u
urzędniczka

Zgodnie z prawem materialnym, wszystkich pracowników w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, poza Wojewodą i Wicewojewodą, zatrudnia od ponad 5 lat organ służby cywilnej jakim jest Dyrektor Generalny Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego - Pan mgr inż. rolnictwa Jarosław Szymczyk. Tak więc nie jest prawdą jakoby Pani Wojewoda zatrudniała kadrę LUW ponieważ nie ma takich uprawnień. W myśl obowiązujących przepisów, Dyrektor Generalny LUW prowadzi niezależną i samodzielną politykę kadrową. Jak wiadomo, głównie z informacji przez media ponad dziesięć lat temu, na przełomie lat 2001/2002, ówczesny szef SLD i zarazem premier rządu - L. Miller, naruszając obowiązujące wówczas prawo materialne, powołał wielu dyrektorów generalnych, bez obowiązujących wówczas konkursów na te stanowiska. Dlatego skutkiem naruszenia prawa, tacy dyrektorzy generalni, byli określani przez media jako tzw. nielegalni dyrektorzy generalni. Wśród powołanych dyrektorów generalnych był wówczas dyrektor generalny LUW - pan Krzysztof Daszyński, który został "zalegalizowany" na stanowisku chyba dopiero w listopadzie 2004r. Natomiast ówczesny wojewoda lubelski wraz z panem Daszyńskim (obaj byli wówczas aktywistami SLD), żeby jak najszybciej dokonać zmian kadrowych w LUW na rzecz aktywistów i sympatyków ówczesnej koalicji SLD - PSL (z tym, że na początku 2003r. z koalicji wystąpił PSL), wprowadzili rzekomą reorganizację LUW połączoną z rzekomym ograniczeniem w nim zatrudnienia. Taka socjo-technika związana z rzekomą reorganizacją i redukcją zatrudnienia pozwala szybko zwolnić z każdego urzędu każdego nawet nie tylko przeciwników politycznych ale również urzędników z najwyższymi kwalifikacjami, oraz zatrudnić "swoich ludzi", nawet bez odpowiednich kwalifikacji powierzając im nawet stanowiska kierownicze poprzez pełnienie obowiązków (p.o.). Należy zauważyć, że obecnie tylko organa samorządów nie mogąc kogoś zatrudnić na stanowisku kierowniczym z powodu braku kwalifikacji i w związku z tym, braku możliwości przeprowadzenia z taką osobą konkursu - powierzają "swoich ludziom" pełnienie obowiązków (p.o.) do chwili, kiedy ich ludzie zdobędą takie kwalifikacje. I tak właśnie się działo za rządów SLD, m.in. w LUW, kiedy to w ramach tzw. czystek politycznych bardzo dużo urzędników z najwyższymi kwalifikacjami zostało wyrzuconych na "bruk". Natomiast, zgodnie z życiorysem zamieszczonym na portalu Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, od dnia 1 stycznia 2008r. politykę kadrową w LUW prowadzi Dyrektor Generalny Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego - Pan mgr inż. rolnictwa Jarosław Szymczyk, którego zatrudnił w czerwcu 2002r. ówczesny dyrektor generalny - pan Krzysztof Daszyński i od razu powierzył jemu pełnienie obowiązków (p.o.) Zastępcy Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej LUW, a następnie awansował na stanowisko Dyrektora tegoż Wydziału. Dlatego też, jedynie powołany przez byłą Wojewodę Lubelskiego - Genowefę Tokarską ponad pięć lat temu obecny Dyrektor Generalny LUW - Pan mgr inż. rolnictwa Jarosław Daszyński może zatrudniać kadrę kierowniczą i urzędniczą w LUW, oczywiście z wyjątkiem Wojewody i Wicewojewody. .

B
Bezrobotny doktor.

Mimo, ze nie chciałem ale będę musiał skorzystać (jako jedna z setek tysięcy wykształconych i bezrobotnych osób w kraju) z lotniska w celu poszukiwania pracy za granicą. W okresie jesieni zrobiłem szczegółowy rekonesans w zakresie możliwości zatrudnienia w kraju, województwie i w Lublinie. Nie ma szans na jakiekolwiek zatrudnienie. Na rynku pracy, sytuacja we wszystkich województwach jest podobna. W administracji tzw. rządowej na szczeblu wojewódzkim i w ministerstwach od ok. 10 lat rządzą "z tylnego siedzenia" głównie urzędnicy, którzy wygrali tzw. konkursy po SLD-owskich czystkach partyjnych w służbie cywilnej. Ta oportunistyczna SLD-owska zatrudniona w tym czasie kadra, w ostatnich 7 latach pozostała na nieco niższych stanowiskach niż za rządów SLD. Natomiast na wyższe stanowiska w urzędach administracji rządowej mogą być przyjmowane tylko osoby mianowane. Zważywszy, że do egzaminu na urzędnika mianowanego może być dopuszczony tylko urzędnik służby cywilnej, czyli jedynie urzędnik zatrudniony w urzędzie administracji rządowej, to żadna osoba nie będąca takim urzędnikiem - czyli osoba z zewnątrz - nie może brać udziału w konkursie na wyższe stanowisko w służbie cywilnej. Tak więc koło zostało zamknięte. O sprawach obsadzania stanowisk w urzędach administracji rządowej i tzw. konkursach szeroko przedstawiano w mediach latach 2002 - 2004, w tym również w lubelskich mediach, a zwłaszcza w prasie w szczególności o dyrektorze generalnym Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego - Krzysztofie Daszyńskim. Wyżej wskazany dyrektor generalny LUW został zatrudniony pod koniec 2001r. przez óczesnego Szefa partyjnego SLD i zarazem premiera RP - Pana Millera,zresztą podobnie jak wielu innych dyrektorów generalnych w kraju, bez ustawowo wymaganego konkursu na to stanowisko. Dlatego media krajowe i lubelskie nazywały te osoby "nielegalnymi dyrektorami generalnymi urzędów wojewódzkich", którzy zostali zalegalizowani w tzw. konkursach w 2004r. W międzyczasie "nielegalni dyrektorzy generalni" zrobili m.in. czystki partyjne w urzędach wojewódzkich powodując obsadzenie stołków głównie członkami SLD lub sympatykam tej partiii. Tak było w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie, gdzie wielu mianowanych i apolitycznych pracowników LUW z najwyższymi merytorycznymi kwalifikacjami zostało zostało zwolnionych z pracy oraz przyjęto swoich. Większość z tych osób jest nadal na eksponowanych stanowiskach.
A jeżeli chodzi o stanowiska tzw. szeregowe w urzędach administracji rządowej, to w ramach tzw. konkursów, z reguły są przyjmowani swoi fachowcy jak w przypadku administracji samorządowej itd. Na temat polityki kadrowej w administracji i instytucjach publicznych zwłaszcza od końca 2001r. można napisać wiele prac doktorskich tym bardziej, że jest bardzo dużo materiałów, zwłaszcza notatek i artykułów prasowych na przedmiotowy oraz większość zwolnionych urzędników żyje i ma dokumenty w tych sprawach. Mając na względzie powyższe, radzę wszystkim, którzy mają przynajmniej dyplom magistra i opanowali język angielski lub inne języki na poziomie co najmniej dostatecznym - wyjechać do pracy na Zachód, dlatego, że kryzys gospodarczy może trwać co najmniej kilka lat. Natomiast - mimo propagandy rządowej - człowiek z dyplomem i bez tzw. układów nie ma szansy na jakiekolwiek zatrudnienie i żyć godnie w kraju

G
Gość

Ma być wybudowany super biurowiec (koniecznie m.in. z klimą) dla Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie, którego do tej pory nie wybudowano w mieście (nie mają full wypasu), a o którym powiedziała w swoim wywiadzie dla Kuriera Lubelskiego Pani mgr pedagogiki Małgorzata Sokół - Przewodnicząca Platformy Obywatelskiej w Chełmie w dniu 16 sierpnia 2012r. i zarazem pełniąca obowiązki dyrektora tegoż Urzędu od dnia 25 lutego 2011r. Należy przy tym uwzględnić m.in. fakt, że następuje sukcesywny wzrost kadry w WUP (obecnie jest zatrudnionych ponad 180 pracowników), a jedynie w ciągu niespełna ostatniego 1,5 miesiąca przyjęto do tegoż Urzędu 5 urzędników.

I
Ignorancja
Planowany na początku 2011r. partyjny /PO i PSL/ podział stanowisk dyrektorskich w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Lublinie i to bez konkursów na ich objęcie.
I tak właśnie się stało. Od dnia 25 lutego 2011r. pełni obowiązki dyrektora WUP - Pani Małgorzata Sokół /PO/ zam. Chełm, która zatrudniła, również bez konkursu, na swojego zastępcę byłego Starostę Chełmskiego - Kazimierza Stockiego (PSL) od dnia 1 grudnia 2011r.

Poniżej, na tę okoliczność ,"wklejka" ze strony Internetowej "LC PORTAL DLA KAŻDEGO" "SUPER TYDZIEŃ CHEŁMSKI" - 2011r.

Sokół do urzędu pracy
Radna Małgorzata Sokół, jeszcze do niedawna szefowa kancelarii marszałka województwa lubelskiego i kandydatka na prezydenta Chełma, będzie zarządzała Wojewódzkim Urzędem Pracy. Będzie więc nadal pracować w Lublinie, choć, jak twierdzi na swojej stronie internetowej, z zainteresowania i zawodu jest samorządowcem oraz menadżerem kultury, a cała jej kariera zawodowa wiąże się z pracą na rzecz mieszkańców Chełma. W ubiegłym tygodniu Sokół powołana została na pełniącą obowiązki dyrektora WUP w Lublinie. Na razie pełnoprawnym dyrektorem być nie może, ponieważ nie spełnia ustawowych warunków, chodzi tutaj o staż w służbach zatrudnienia.

Małgorzatę Sokół rekomendowała na to stanowisko Platforma Obywatelska, z którą jest związana jest od 2001 roku. Obecnie pełni funkcję członka zarządu i rady regionu lubelskiego PO. Od marca 2010 roku jest też przewodniczącą Platformy Obywatelskiej Powiatu Grodzkiego w Chełmie.

Podobno Małgorzata Sokół rozmawiała również ze starostą chełmskim Pawłem Ciechanem na temat objęcia stanowisku sekretarza starostwa. - Nic podobnego zaprzecza szefowa chełmskich struktur PO. Aby sprawować takie stanowisko, musiałabym zrezygnować z działalności politycznej, a tego nie zamierzam robić.

Jak udało nam się dowiedzieć, jest już także kandydat na wicedyrektora WUP w Lublinie. W ramach ustaleń koalicyjnych propozycję objęcia tego stanowiska dostał Adam Rychliczek, były wicestarosta powiatu chełmskiego (PSL), który przebywa obecnie na urlopie, ale nowej pracy będzie potrzebował.

Rychliczek potwierdza, że rozmowy na ten temat były, ale nie chce na razie mówić, czy ofertę przyjmie.

Małgorzata Sokół stwierdziła, że nie wie, kto szykowany jest na jej zastępcę.

AN
G
Gość

Chelmonline.pl. Chełmska Gazeta Internetowa.
Chełm. Nie będzie śledztwa w sprawie utrudnienia sprawowania mandatu radnego
02 grudnia 2011
Prokuratura Rejonowa w Chełmie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie doniesienia radnej PO Małgorzaty Sokół o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydent Chełma. Radna uznała, że prezydent Fisz utrudnia jej sprawowanie mandatu radego. Decyzja jest nieprawomocna (…)
- Czynności sprawdzające zakończyły się odmową wszczęcia śledztwa. Najpierw swoje zeznania złożyła radna Małgorzata Sokół, a potem w charakterze świadka została przesłuchana prezydent Agata Fisz. Prokurator nie dopatrzył się znamion popełnienia przestępstwa przez prezydent Chełma. Decyzja w tej sprawie jest nieprawomocna i radna Małgorzata Sokół może się od niej odwołać w ciągu 7 dni– mówi Marzenna Kucińska, szefowa prokuratury rejonowej w Chełmie.
- Informacja o odmowie wszczęcia śledztwa jeszcze do mnie nie dotarła. Muszę się z nią zapoznać i wtedy podejmę decyzję czy złożę zażalenie – mówi radna Małgorzata Sokół.

T
Tajemnica Poliszynela

Sprawa stosowanych metod wsadzania przez różne organy samorządowe i kierowników jednostek – urzędów na stanowiska kierownicze swoich ludzi jest od bardzo dawna znana wszystkim zainteresowanym w kraju, z tym, że kompetentne organy władzy nie wyeliminowały te nieprawidłowości. Najbardziej powszechnie stosowana metoda wsadzenia swojego człowieka, bez kwalifikacji, na stanowisko kierownicze polega na powierzeniu jemu pełnienia obowiązków (p.o.) dyrektora – kierownika jednostki lub urzędu. Natomiast po okresie uzupełnienia przez swojego człowieka kwalifikacji do zajmowania stanowiska, tj. np. po uzupełnieniu wykształcenia lub uzyskaniu odpowiedniego stażu pracy – organ samorządowy lub kierownik jednostki - urzędu organizuje konkurs na zajmowane dotychczas przez p.o. dyrektora – kierownika. A kto z reguły w takim przypadku wygrywa konkurs, to każdy ma zdanie w tym zakresie. Tak więc, po okresie długiego „blokowania” przez p.o. konkretnego stanowiska i uniemożliwiania zarządzania daną jednostką – urzędem przez fachowca wybranego w drodze konkursu, z reguły, ostatecznie na stanowisku pozostaje swój człowiek, czyli dotychczas p.o. A przecież podatnicy utrzymujący administrację, chcą, żeby w interesie społecznym, niezwłocznie rządzili w jednostkach – urzędach tylko fachowcy. Wyżej przedstawiona metoda – socjotechnika wsadzania swoich na stołki jest oczywistym naruszeniem prawa materialnego i Konstytucji RP w zakresie równych praw i obowiązków każdego obywatela, prawa każdego obywatela w zakresie ubiegania się o stanowisko publiczne oraz stosowaniem prawa zgodnie z jego społeczno – gospodarczym przeznaczeniem. Oczywiście sama organizacja przeprowadzania konkursów jest patologiczna, dlatego, że właściwie o wszystkim decyduje jednoosobowo organ samorządowy – kierownik jednostki lub urzędu.. Jednym z zasadniczych elementów poprawy funkcjonowania komisji konkursowych jest pełna niezależność, fachowość i usadowienie ich poza wpływami organizatora konkursu itd. Wydaje się, że chyba już nadszedł czas, aby przedmiotową sprawą zajęły się merytoryczne władze Unii Europejskiej lub merytoryczne trybunały międzynarodowe.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3