Nowy-stary prezes PZL-Świdnik. Czy wywalczy kontrakt z armią?

Redakcja
Krzysztof Krystowski pożegnał się z fotelem prezesa PZL-Świdnik. Jego miejsce zajmie wcześniejszy prezes - Mieczysław Majewski. W tle nadal nierozstrzygnięty przetarg na dostawę śmigłowców dla polskiej armii. 18 grudnia funkcję prezesa PZL-Świdnik objął Mieczysław Majewski. Zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Krystowskiego, który kierował podlubelską fabryką od 21 stycznia br. Stery zakładu przejął w gorącym okresie, kiedy branża lotnicza czekała na rozstrzygnięcie przetargu na dostawę 50 śmigłowców dla polskiej armii.

Pierwszy etap postępowania MON rozstrzygnął w kwietniu. Odrzucił ofertę PZL z Mielca i PZL-Świdnik. Do negocjacji zakwalifikował się śmigłowiec EC-725 Caracal francusko-niemieckiej spółki Airbus Helicopters. Ta decyzja spotkała się z protestami związków zawodowych, Pracodawców RP, posłów PiS i SLD. Argumentowali, że produkcja w Świdniku lub Mielcu zapewniłaby pracę w zakładach, które już istnieją. W przeciwieństwie do Airbusa, który dopiero zapowiada utworzenie fabryki w Polsce.

Wartą 13 mld zł umowę na dostawę śmigłowców parafował jeszcze poprzedni rząd. Przegrana skłoniła właściciela PZL-Świdnik, włoski koncern AgustaWestland, do rozpoczęcia procesu zwolnień pracowników. Ruszył program dobrowolnych odejść. Sygnalizowano, że w ciągu najbliższych latach pracę mogłoby stracić nawet 800 spośród ok. 3500 zatrudnionych.

Nadzieja na unieważnienie kontraktu pojawiła się w Świdniku po przejęciu rządów przez PiS. Antoni Macierewicz, nowy minister obrony, zapowiedział, że jego realizacja jest uzależniona od negocjacji offsetowych w Ministerstwie Rozwoju. W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl z 21 grudnia powiedział, że wybrany śmigłowiec Caracal „nie spełniał założeń”. Podważa też całą ideę zakupu 50 śmigłowców jednego typu. „Nie jest najbardziej kluczowym problemem kupno kilkudziesięciu śmigłowców na tej samej platformie. Rzeczywiście są pewne absolutne konieczności do jak najszybszego rozwiązania, ale mówimy tu o ośmiu może dziesięciu śmigłowcach” – powiedział Macierewicz.

Minister jest przekonany o możliwości porozumienia z Francuzami i rozbicia kontraktu na mniejsze umowy. To byłaby szansa dla innych producentów śmigłowców, w tym PZL-Świdnik. Walce o rządowe kontrakty może służyć zmiana na stanowisku prezesa.

Mieczysław Majewski jest absolwentem Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Swoją karierę w PZL-Świdnik rozpoczął w 1981 r. na stanowisku konstruktora, a następnie zajmował liczne stanowiska kierownicze. W styczniu 1991 r., został mianowany prezesem PZL-Świdnik.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Eg42p0
Dokładnie- rozbijmy przetarg na kilka mniejszych. Na pewno przy zakupie 10 śmigłowców dostaniemy korzystniejsze warunki niż przy zakupie 50 sztuk. Dodatkowo wprowadzenie trzech typów nowych maszyn, zamiast jednego napewno uprości logistykę i pozwoli zmniejszyć koszty utrzymania... Cyrk.
E
Edi
Warto przypomnieć, że to Majewski złożył w 2014 roku ofertę która nie spełniała wymogów formalnych.
Dodaj ogłoszenie