O. Maciej Zięba: Pokolenie JP II nie ma liderów

Anna J. Dudek
O. Maciej Zięba
O. Maciej Zięba Janusz Wójtowicz/Polskapresse
O wyzwaniach stojących przed polskim Kościołem i przed Polakami oraz o najnowszej książce "Ale nam się wydarzyło" z dominikaninem o. Maciejem Ziębą rozmawia Anna J. Dudek.

We wstępie do najnowszej książki pisze ojciec: "Troskam się o kondycję Kościoła w Polsce, który (...) traci dobytek paru minionych stuleci". Gdyby miał ojciec postawić diagnozę stanu, w jakim dziś w znajduje się polski Kościół, jak by ona brzmiała?
Piszę o tym na dobrych paru dziesiątkach stron, a i tak obawiam się jednostronności, a Pani chciałaby diagnozy w paru zdaniach?

Stron jest bez mała 400, żyjemy jednak w czasach, gdy - co sam mi kiedyś Ojciec mówił - ludzie budują sobie opinię na jakiś temat, przeczytawszy zaledwie tytuł artykułu w internecie. Więc tak, proszę o skróconą diagnozę.
W Kościele w Polsce wciąż tkwi wielki potencjał, ale istnieją też spore zagrożenia. Wyraźnie bardziej aktywne są dziś środowiska, które chciałyby wyeliminować Kościół z życia publicznego. Ściśle się z tym wiąże zjawisko narastania w Kościele poczucia zagrożenia i odpowiadania agresją na agresję - syndrom "oblężonej twierdzy". To jednak jest niedobre i szkodliwe, bo jest nieewangeliczne. Co gorsze, wiąże się z tym zaangażowanie części duchowieństwa w sojusze z partiami politycznymi. To zawsze szkodzi Kościołowi. I jeszcze problem dużej troski o to, co jest najłatwiejsze, a w żywym Kościele drugorzędne - o wymiar instytucjonalny, a zarazem mniejszy nacisk położony na odnowę ewangelizacji i formacji, na poprawę jakości katechezy, na dialog z niewierzącymi, na kompetentny i precyzyjny udział w debacie publicznej. Jak Pani widzi, wyzwań jest sporo.

To chyba wyzwania stojące przed Kościołem globalnie, nie tylko w Polsce?
Owszem, ale w Polsce wciąż - mimo agresji niektórych partii i wielu mediów - mamy szansę na sensowną rozmowę. Na rzetelne debatowanie o ważnych sprawach. Solidarność pokazała, że jest to możliwe, pontyfikat Jana Pawła II dał nam nieagresywny język do wspólnej rozmowy. I o tym właśnie jest moja najnowsza książka.

Czy jednak możliwe jest wyeliminowanie angażowania się duchowieństwa w politykę? Nie od dziś wiadomo, że CL przez wiele lat wspierał Berlusconiego w zamian za blokowanie przez niego m.in. liberalizacji in vitro, żeby podać tylko włoski przykład.

Musimy odróżnić zaangażowanie na poziomie praw człowieka od angażowania się w bieżącą politykę. Zgodzi się przecież Pani, że pierwszym prawem spośród praw człowieka jest prawo do życia, do zachowania swojego istnienia.

Mówi Ojciec o zaangażowaniu części duchowieństwa w sojusze z partiami politycznymi. Za blisko o. Rydzyka?
Tu nie chodzi o PiS czy o. Rydzyka. Każde, powtarzam, każde zaangażowanie w bieżące gry polityczne jest niedobre i szkodliwe dla Kościoła.

W jednym z ostatnio udzielonych wywiadów mówił Ojciec, że duchowni jednak do polityki mieszać się mogą, bo w końcu są takimi samymi obywatelami jak inni. Czyli jednak z jednej strony niedobrze, jeśli Kościół miesza się do polityki zbyt ostentacyjnie, ale w porządku, jeśli robi to po cichu?
W książce, która właśnie wychodzi, omawiam to bardziej szczegółowo. Duchowni nie powinni się angażować w politykę na poziomie szczegółowych legislacji i wspierania konkretnych partii czy polityków. Ale jest to decyzja ucznia Chrystusa, a nie obywatela polskiego państwa. "Katolickość" pochodzi od słowa "powszechność, uniwersalność" i to jest twórcze wyzwanie dla każdego księdza. Ale gdy osoby, które deklarują się jako niewierzące i atakujące Kościół, mówią: "Kościół nie powinien mieszać się do polityki", to odpowiadam im: A dlaczego jesteście tak agresywni? Z waszej perspektywy Kościół jest takim samym stowarzyszeniem jak zrzeszenie miłośników UFO, które ma wszelkie prawa obywatelskie, w tym pełnię praw politycznych. I wy nie macie żadnego prawa, by nam te prawa odbierać.

Czy rzeczywiście w sporach o krzyże (i pod Pałacem Prezydenckim, i w szkołach) dekapitalizujemy "wielki społeczny potencjał magisterium ponteficium" i Solidarności?
Tego nigdy nie twierdziłem. Sądzę, że w dużej mierze są to spory zastępcze, natomiast i nauczanie Jana Pawła II, i dziedzictwo pierwszej Solidarności to są wielkie, wspaniałe szkoły twórczego myślenia oraz działania, które obecne przepychanki polityczne i zgiełk medialny skutecznie eliminują z rozsądnego myślenia o polskiej przyszłości, o rozwiązywaniu stojących przed nami problemów.

Szansą dla Polski i Polaków jest wyzwolenie się z binarnego myślenia: dobry-zły, światłość-ciemność, prawda-fałsz

Churchill powiedział kiedyś, że Polacy są wspaniali w czasach klęski, ale beznadziejni w czasach stabilizacji. Podobna ocena pojawia się w "Ale nam się wydarzyło" - nie tylko nie potrafimy docenić, że przyszło nam żyć w czasach pontyfikatu papieża Polaka, ale też nie wyciągamy wniosków w jego nauk? Czy może jednak "ci, którzy podobno nie istnieją", pokolenie JP II, istnieją i wyciągają wnioski?
Sporo przed Churchillem Norwid pisał: "Gdyby Ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeństwem we wszystkich człowieka obowiązkach, jak znakomitym jest narodem we wszystkich Polaka poczuciach, tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne - monumentalnie znakomite. Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł". A w "Vade-mecum" powiedział też o tym, że syn minie pismo, a wnuk znowu je odkryje. Tak to już bywa, że "pokolenie synów i córek" jest zbyt blisko, aby ocenić to, co było dobre i piękne i dopiero z dystansu na nowo się to odkrywa. Dlatego wciąż mam nadzieję, że to papieskie nauczanie wyda jeszcze w Polsce dobre owoce. I może zacznie się to wcześniej niż z pokoleniem wnuków. Problem w tym, że pokolenie JP II, które realnie istnieje, jest bardzo rozproszone, nie ma liderów, nie potrafi się skrzyknąć.

"To cud! To jest pierwsze pozytywne wydarzenie od czasu pierwszej wojny światowej i zmieni ono oblicze świata" - miał zawołać Aleksander Sołżenicyn na wieść o wyborze Karola Wojtyły na papieża. Oblicze świata rzeczywiście się zmieniło, natomiast część włoskich watykanistów uważa, że nie było to żaden cud, tylko oczywisty skutek geopolitycznej sytuacji i wynik działań, które już od lat 50. trwały, by doprowadzić do wyboru na tron piotrowy papieża z Polski. Jak ocenia ojciec takie dywagacje?
Tydzień po ustąpieniu Benedykta XVI przysłano mi pocztą elektroniczną w ogromnie uroczystej pompatycznej formie przepowiednię, która ponoć przewidziała abdykację papieża w poniedziałek 11 lutego. Gdybym dostał ją tydzień przed abdykacją - miałbym problem, ale tydzień po fakcie budzi we mnie już tylko uśmiech. To jest tak samo prawdziwe i prorocze jak to, że w początku XX wieku żydzi, masoni i cykliści postanowili, by na Stolicy Piotrowej osadzić Polaka. Gdybym przeczytał o tym przed 16 października 1978 - miałbym problem, ale dziś to już każdy może sobie wypisywać bezkarnie dowolne bzdury, a my na szczęście nie musimy się tym przejmować.

Nie mogę nie zapytać Ojca o refleksje dotyczące ustąpienia Benedykta XVI. Tim Sparks napisał, że "jeden gest Ratzingera wart jest tyle co pontyfikat Wojtyły". (Sparks przedstawia długi pontyfikat polskiego papieża tak: "Atmosfera ekscytacji, która go otaczała, niekończące się podróże, śmiejąca się twarz, całowanie ziemi w ponad setce krajów oraz jego charyzma ukrywały to, jak bardzo staroświecki w rzeczywistości był papież Jan Paweł II"). Co zostało światu z nauk Jana Pawła II, a co pozostawia Kościołowi Benedykt XVI?
Co najmniej dwie bardzo obszerne książki można by napisać w odpowiedzi na Pani pytanie. Obaj papieże dali Kościołowi świadectwo swojej wielkiej wiary, obaj byli obdarzeni wybitnymi intelektami, Wojtyła bardziej filozoficznym, Ratzinger bardziej teologicznym, i dali Kościołowi mądre dokumenty tak oficjalne, jak i prywatne książki, obaj też pogłębili nauczanie Soboru Watykańskiego II, a Jan Paweł II dał jeszcze duże ożywienie duszpasterskie, które Benedykt XVI podtrzymywał. To co się mocno zmieniło, to "Newsweek", z którego zacytowała Pani tę opinię. W końcu XX wieku pisał o Janie Pawle II czasem krytycznie, ale znacznie częściej z ogromnym uznaniem jego zasług i wielkich osiągnięć jego pontyfikatu, natomiast teraz pozwala sobie na prymitywne, wręcz grubiańskie komentarze w paru słowach.

Jeśli narodowa lobotomia - z oczywistych przyczyn - nie jest receptą na Polskę i Polaków, to co jest?
Szansą dla Polski i Polaków jest wyzwolenie się z binarnego myślenia: dobry-zły, światłość-ciemność, prawda-fałsz, przy zachowaniu pamięci o realnych kryteriach prawdy i dobra. Rzeczywistość jest bowiem zawsze bardziej skomplikowana, ale też zawsze podlega naszej ocenie. Sensowną reakcją na złożoność polskiej historii nie jest jej odrzucenie i pogarda dla tradycji, tak jak nie jest nią hagiografia i samouwielbienie, że jesteśmy całkiem wyjątkowi. Dlatego rzetelne myślenie o tym, co było, wiedza o przeszłości, bez okularów wszelkich ideologii: nacjonalizmu, genderyzmu czy kosmopolityzmu, jest wielką szkołą myślenia nie tylko o tym, co było, ale też i o tym, co może być, o tym jak budować Rzeczpospolitą.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Materiał oryginalny: O. Maciej Zięba: Pokolenie JP II nie ma liderów - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

w
w sutannie

Pokolenie JP2 nie ma liderów??? Być może.

Za to pokolenie TVN 24 liderów ma pod dostatkiem.

I jest to pokolenie bez mózgów.

A ty cwaniaczku w koloratce nie jesteś żadnym ksiedzem tylko Ubeckim pomagierem.
Sejm sutannę kanalio i przestań ją profanować swoi m tefałenowskim śmierdzącym doopskiem.

A
Azazel

ani nigdy nie istniało. JP2 był za życia wielbiony, wielu ludziom umożliwił zrobienie kariery, ale teraz stał się jedynie atrybutem, jak kiedyś Lenin w Związku Radzieckim. Jego dokonania też wydają się wątpliwe. Z jednej strony "obalił" komunę, ale w sytuacji, gdy skutkiem tego "obalenia" jest największa depopulacja kraju od czasów drugiej wojny światowej oraz wynikająca z tego klęska upadku systemu świadczeń społecznych to apologeci JP2 mają kłopoty z uzasadnieniem roli w procesie, który jak wszystko wskazuje sprowadził większość Polaków z deszczu pod rynnę.

A
Azazel

ani nigdy nie istniało. JP2 był za życia wielbiony, wielu ludziom umożliwił zrobienie kariery, ale teraz stał się jedynie atrybutem, jak kiedyś Lenin w Związku Radzieckim. Jego dokonania też wydają się wątpliwe. Z jednej strony "obalił" komunę, ale w sytuacji, gdy skutkiem tego "obalenia" jest największa depopulacja kraju od czasów drugiej wojny światowej oraz wynikająca z tego klęska upadku systemu świadczeń społecznych to apologeci JP2 mają kłopoty z uzasadnieniem roli w procesie, który jak wszystko wskazuje sprowadził większość Polaków z deszczu pod rynnę.

l
lesio

Ale jedynym idolem i liderem jest dla Kościoła i ludzi jest kasa. Może wiecie co ostatnio nurtuje ten "zatroskany" Kościół w Polsce? Oczywiście odpis podatkowy na rzecz wyznawanej wiary, tj. Kościół zwany Katolicki. Jest 0,5%. Czy to coś zmienia? Oczywiście, że nie. Nie dość, że kler weźmie dodatkowe pieniądze to i tak jeszcze dostanie "swoje" od państwa a na koniec będzie taca i dodatkowe "co łaska". Zachłanność tej instytucji nie zna granic, a ludzie wezmą nawet pożyczki na lichwiarskich warunkach, żeby dać księdzu ile zażąda za sakrament. Taki to lokalny polski katolicyzm.

G
Gabriel

Wywiad O. M. Zięby ciekawy, ale ogólnie zbyt słabe
pokuty i zbyt dużo grzechów odpuszczacie.

o
o.Dostani

a raczej NIE WIERZCIE Dominikanom nawet jeśli przynoszą wam dary.

j
japa

Papież kiedy umarł miał 85 lat - 8+5=13 Godzina śmierci: 21:37 - 2+1+3+7=13 Data śmierci: 02.04.2005 - 0+2+0+4+2+0+0+5=13 Postrzelony 13 Maja 9301 dni pontyfikatu - 9+3+0+1=13 Zmarł w 13 tygodniu roku. JAN PAWEŁ DRUGI - 13 liter czy to zbieg okoliczności ? prześlij to dalej niech inni myślą... Sorry, ale musi się spełnić. ... Pomysł sobie życzenie a zobaczysz co sie stanie... Zacznij myśleć o czymś czego naprawdę pragniesz, To funkcjonuje. Osoba, która mi wysłała ta wiadomość powiedziała, ze jej życzenie spełniło sie w 2 dni po odczytaniu tej wiadomości. Wypowiedz życzenie jak skończy sie odliczanie: 10... 09... 08... 07... 06... 05... 04... 03... 02... 01... *Wypowiedz życzenie* Wklej te wiadomość w ciągu 10 minut do 10 komentarzy Jeśli tego nie zrobisz stanie się przeciwność Twojego życzenia odpowiedz
>

l
lube

Nie chciałem w to mieszać kard. Dziwisza lecz niestety człowiek , który nie posiada żadnych prac naukowych czy ważnych / mądrych / publikacji ponieważ był całe życie "ciapowym "Jana Pawła II " pojechał na konklawe i mąci wśród kardynałów , chcąc zmieniać kościół - to samo robił i robi w Polsce.
Dlatego nie ma autorytetów.

P
POpieramPO

koluniu mniej dopalaczy to nie bedziesz miał zwidów. Pooglądaj TVN to zobzczysz- tylko Bronek Komorowski ma poważanie u młodzieży , faktycznie jak Kim

p
piotr

może ktoś z PSL się zgłosi

k
kruchta

O swoim autorytecie, pokolenie JP II wie tyle, że uwielbiał kremówki i pieśń "Barka".

m
mariano

Dyskutując o księżach, biskupach zawsze mamy na myśli ich bogactwo i bogacenie się, z tego co wiem polskie prawo jeszcze nie zabrania bogacenie się komukolwiek jeśli jest to uczciwe, a czy my wszyscy postępujemy w stosunku do siebie uczciwie? A z drugiej strony teoretycznie ,,zniszczmy" wszystkich księży biskupów, w takiej sytuacji jak wyobrażamy sobie pogrzeb naszych bliskich bez obecności księdza? Odpowiedzmy sobie zanim na kogoś nagadamy bzdur.

l
lube

Jak mają mieć autorytety jak w kościele są tacy ludzie jak Sowa , Zięba , Wiśniewski, Nycz , Boniecki ,
Gocłowski , ś.p. Zyciński i jeszcze wielu innych , którzy niszczą kościół od środka i dbają jedynie o
dobre stosunki z PZERO bo stamtąd lecą im pieniądze - marny katolik dla nich się nie liczy , liczy się tylko szmal i medialne doznania.

L
Lubelak

Mason i członek Komisji Trójstronnej wypowiada się na temat innego Masona syna Żydówki Emily Katz ,Karola Wojtyły.

O
Ość

z tym piano, już obrazki z reklamą latają... i co, nie ma "liderów"? Ależ jest, jest - MAMONA... "lider" uniwersalny, pewny i niezmienny, najmocniej motywujący. I tak było od wieków - wielu, bardzo wielu...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3