Ochrona praw mniejszości

dr Mariusz Świetlicki
archiwum
Wieloletnie, często wielowiekowe, doświadczenia systemów prawnych opartych na głosowaniu, pozwoliły wypracować narzędzia, które mają za zadanie chronić prawa mniejszości, potencjalnie lub faktycznie naruszane przez większość.

Takie prawa dotyczą także mniejszościowych udziałowców spółek kapitałowych. Z założenia o funkcjonowaniu tych spółek decydują akcjonariusze posiadający większość w kapitale. To oni podejmują decyzje o kierunku działania spółki, wyborze władz, kształcie statutu czy podziale zysku. System prawny wprowadził jednak zasady, których nawet większościowy udziałowiec nie może naruszać. Mniejszościowi akcjonariusze mają prawo głosu, mogą wybierać część składu rady nadzorczej, nie mogą być pozbawiani wypłat z zysku spółki, mogą żądać wykupu ich akcji przy zasadniczej zmianie zakresu działania spółki. Tego typu zasady i oparte na nich regulacje prawne zapewniają ład funkcjonowania spółek kapitałowych, ich stabilność, a w konsekwencji trwałość bytu. Bez ochrony praw mniejszości spółki kapitałowe przestałyby w ogóle istnieć.

To, co się sprawdza w spółkach, sprawdza się też w państwie. Żadna demokracja, jeśli ma być stabilna i bezpieczna dla obywateli, nie może się opierać na dyktaturze większości. Muszą być narzędzia prawne, które chronią prawa mniejszości i muszą one być w praktyce stosowane. Kwestionowanie tych zasad jest kwestionowaniem demokracji. Gwarantem praw obywateli jest konstytucja, oparty na niej trójpodział władzy, a także instytucje, które z założenia mają być oderwane od bieżącej większości, tak aby gwarantować również prawa mniejszości. Do takich instytucji należą Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny, Rada Polityki Pieniężnej. Niszcząc te instytucje, ich niezależność lub możliwość sprawnego działania, niszczymy podstawy funkcjonowania państwa. Każda władza ma takie zakusy, gdyż nie lubi być w swoich działaniach ograniczana. O ile od obywateli żąda się przestrzegania prawa, to władza próbuje stawiać się ponad prawem. Jeżeli na to pozwolimy, to zniszczymy demokrację.

Obecnie trwa batalia o niezależność i możliwość działania Trybunału Konstytucyjnego. Czy następna będzie Rada Polityki Pieniężnej i Narodowy Bank Polski? Obawiam się, że tak. Historia się powtarza, a ludzie nie uczą się na błędach. Wszystkie totalitaryzmy rodziły się przy wsparciu społecznym. Kiedy i gdzie się obudzimy?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mieczysław
jak ty się wyrażasz? jesteś normalny?
m
mietek
psie niemiecki- media publiczne też powinny zostać sprzedane żydowsko niemieckiej bandzie?P O już nie ma
m
mietek
zdrajco narodu - niemiecki sługusie który masz wątpliwy doktorat za moje podatki jeszcze nie przestałeś opluwać naszego państwa? pamiętajcie że właścicielem K L są niemiaszki a sługusy piszą co im się każe
n
niepatriota
Następne będą media publiczne, tak aby już najbliższe święta minęły w rydzykowym miłosierdziu i PiS-owskiej zamglonej rzeczywistości. Za NBP i RPP Jarosław Smoleński weźmie się po świętach. A wiosną wymieni Rzecznika Praw Obywatelskich.
Dodaj ogłoszenie