18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Od stycznia bezrobotni dostaną więcej

RedakcjaZaktualizowano 
Polskapresse
Od 1 stycznia zasiłek dla bezrobotnych będzie wyższy niż obecnie o 142 złote. Wyniesie on 717 złotych brutto.

Jak wyjaśnia rzecznik ministerstwa pracy Bożena Diaby, prawo do 100 procent zasiłku przysługuje przez pierwsze trzy miesiące pozostawania bez pracy. Przez następne trzy miesiące zasiłek będzie wynosił 563 złote. Do tej pory był niezmienny. Przez sześc miesięcy wynosił tyle samo, czyli około 570 złotych brutto.

Bożena Diaby zaznaczyła, że wyższy zasiłek wypłacany przez pierwsze trzy miesiące ma ułatwić bezrobotnemu poszukiwanie pracy. Ministerstwo pracy ocenia, że osoba, która straci pracę, ma największe szanse na zdobycie nowej przez pierwsze trzy miesiące. Jest wtedy najbardziej aktywna, pełna zapału. Dlatego - mówi Bożena Diaby - ważne jest, by miała z czego zapłacić podstawowe rachunki.

Podwyższony zasiłek otrzymają ci bezrobotni, którzy zarejestrują się w urzędach pracy po nowym roku. Jeśli zarejestrowali się wcześniej, nadal będą pobierali 575 złotych.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Od stycznia bezrobotni dostaną więcej - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
MENOL

DOSTANA ALE PO RYJO

M
MENOL

DOSTANA ALE PO RYJO

M
MENOL

DOSTANA ALE PO RYJO

j
justyna

szkoda ze po nowym roku...
Bo ja sie zarejestrowalam 1 pazdziernika 2009 i zasilek mi sie nalezy w styczniu na poczatku 2010...

z
zły

Po pierwsze żaden zasiłek nie będzie wyższy ! to zwykłe mydlenie oczu bo wystarczy policzyć co i o ile podrożeje a wyjdzie na to że trzeba będzie nieco dołożyć do przeżycia ,więc ktoś ponownie bez zastanowienia napisał zaś jedno jest pewne ludzie ministerstwa pracy wcale nie mają licencji na opinię i logiczne liczenie Polacy też to potrafią więc ponownie apel do piszących nie powielajcie bzdur mówionych nawet przez rzecznika .A -Spokojnego -tekst warty przeczytania bo zawarte w nim uwagi są nad wyraz trafne i czasowe i jeden pewnik gdyby zastosować się do rad jakie zaproponował -Yeti- może pomogło by Polakom odzyskać godność bo pani rzecznik i tej chce Polaków pozbawić mówiąc że -ważne jest , by mieli z czego zapłacić podstawowe rachunki - na nie powiedzmy starczy ,a co z resztą co z jedzeniem ,ubraniem , czy ew. lekami w razie czego !,czyżby pani rzecznik o tym zapomniała a może jesteśmy przez ludzi z rządu skazani na wegetację ? tylko o tym cicho sza .

y
yeti

wszystkich z wiejskiej rozgonić i dać im zasiłki!!!

s
spokojny

Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam się czy pracownicze przywileje dla tych osób nie obracają się przeciw nim? Przykładowo: mam firmę, zatrudniłbym bez oporów niepełnosprawnego ale akurat nie chciałbym z nim „brać ślubu” w sensie braku możliwości szybkiego zwolnienia gdyby sytuacja w firmie się zmieniła.

Niestety wiem, że jak raz zatrudnię niepełnosprawnego to niezwykle trudno będzie go zwolnić. Co robić? Na wszelki wypadek nie zatrudniać niepełnosprawnych. Czy zatem dla takich osób nie byłoby lepiej aby nie miały takich specjalnych przywilejów a wówczas nie wzbudzałyby strachu u pracodawców. A tak to być może z tego powodu wielu z nich nie znajduje pracy.

Może ktoś wytłumaczy mi ten temat.

M
MKKKB
GRAFOMAN

MKKKB

[cyt]Ciągle słyszę te narzekania „nie ma fachowców” kiedy tysiące (tak jest) inżynierów jest bezrobotnych. Dlaczego? Bo gość ma 51 lat więc jest „za stary”. Śmieszy mnie to, że w Europie wymaga się od pracownika by miał najwyżej 30 lat i co najmniej 20 lat doświadczeń zawodowych. Kto ma „z przodu” 4-kę ten jest już prawie złomem a z 5-ką nadaje się tylko do wyrzucenia. Ci z 6-ką zapewne są przez pracodwaców z definicji uznawani za martwych.

Co ciekawe, właśnie pracodawcy czy dyrektorzy albo personalni firm nie stosują tej reguły do siebie. „Starych po 50-ce na podrządne stanowiska nie przyjmuję, bo się do niczego nie nadają” powiada taki „ale ja, mając na najbardziej wymagającej pozycji, prezesowskim stołku, 60 lat nadaję się jak najbardziej, bo ja jestem taki wyjątkowy”.

Otóż w Azji (np. Japonia, Chiny) i nie tylko, słusznie ceni się także doświadczonych pracowników, starając się mieć w zespole i tych „wcześniej urodzonych” i tych „później”. Dopiero taka mieszanka daje optimum wydajności i jakości firmy. Każdy wiek ma bowiem swoje silniejsze i mniej silne strony – daruję sobie tu ich kompletną wyliczankę. Wystarczy się nad tym samemu zastanowić. Jakie jest prawdopodobieństwo, że starszy pracownik będzie szukał czegoś nowego? Albo, że zażąda dużej podwyżki albo, że wpadnie w jakiś nałóg, powiedzmy zacznie palić choć nigdy nie palił? Młodsi są bardziej skorzy do ryzyka, starsi bardziej wyważeni.

Niedawno IKEA zaczęła celowo szukać starszych pracowników do swoich sklepów. Dlaczego? Bo dla klientki-emerytki nawet superwykształcona 30-ka nie była partnerką w kwestii doboru firanek, owszem, starsza pracownica szybciej znajdowała wspólny język i wiarygodność w oczach równolatki, bo ta ostatnia widziała, że ma do czynienia z kimś, kto w swoim życiu niejeden pokój juś meblował i przystarajał firankami, choćby u siebie w domu.

Również w obszarze techniki wiele firm dostrzegło, że młodociany tylko zespół kompletnie nie czuje, co to znaczy przyjazność produktu, także dla tej starszej klienteli. Nonsensem jest zakładać, że człowiek żyjący średnio do 80-ki już 30 lat wcześniej „umiera”.

Wystarczy popatrzeć na te miliony emerytów, podróżujących, szalejących na kortach, przy brydżowych stolikach czy wczasowych dyskotekach, pracujących (jeżeli się da) w najróżniejszch zawodach. To prawda, że nie jako oblatywacze odrzutowców ale w czym problem, w nowoczesnym kraju, gdzie liczą się głównie usługi? A potem niekonsekwentnie woła się „nie ma fachowców”, utrzymując sztucznie armię emerytów czy bezrobotnych, którzy takimi fachowcami właśnie są. [/cyt]
s
spokojny

Ciągle słyszę te narzekania „nie ma fachowców” kiedy tysiące (tak jest) inżynierów jest bezrobotnych. Dlaczego? Bo gość ma 51 lat więc jest „za stary”. Śmieszy mnie to, że w Europie wymaga się od pracownika by miał najwyżej 30 lat i co najmniej 20 lat doświadczeń zawodowych. Kto ma „z przodu” 4-kę ten jest już prawie złomem a z 5-ką nadaje się tylko do wyrzucenia. Ci z 6-ką zapewne są przez pracodwaców z definicji uznawani za martwych.

Co ciekawe, właśnie pracodawcy czy dyrektorzy albo personalni firm nie stosują tej reguły do siebie. „Starych po 50-ce na podrządne stanowiska nie przyjmuję, bo się do niczego nie nadają” powiada taki „ale ja, mając na najbardziej wymagającej pozycji, prezesowskim stołku, 60 lat nadaję się jak najbardziej, bo ja jestem taki wyjątkowy”.

Otóż w Azji (np. Japonia, Chiny) i nie tylko, słusznie ceni się także doświadczonych pracowników, starając się mieć w zespole i tych „wcześniej urodzonych” i tych „później”. Dopiero taka mieszanka daje optimum wydajności i jakości firmy. Każdy wiek ma bowiem swoje silniejsze i mniej silne strony – daruję sobie tu ich kompletną wyliczankę. Wystarczy się nad tym samemu zastanowić. Jakie jest prawdopodobieństwo, że starszy pracownik będzie szukał czegoś nowego? Albo, że zażąda dużej podwyżki albo, że wpadnie w jakiś nałóg, powiedzmy zacznie palić choć nigdy nie palił? Młodsi są bardziej skorzy do ryzyka, starsi bardziej wyważeni.

Niedawno IKEA zaczęła celowo szukać starszych pracowników do swoich sklepów. Dlaczego? Bo dla klientki-emerytki nawet superwykształcona 30-ka nie była partnerką w kwestii doboru firanek, owszem, starsza pracownica szybciej znajdowała wspólny język i wiarygodność w oczach równolatki, bo ta ostatnia widziała, że ma do czynienia z kimś, kto w swoim życiu niejeden pokój juś meblował i przystarajał firankami, choćby u siebie w domu.

Również w obszarze techniki wiele firm dostrzegło, że młodociany tylko zespół kompletnie nie czuje, co to znaczy przyjazność produktu, także dla tej starszej klienteli. Nonsensem jest zakładać, że człowiek żyjący średnio do 80-ki już 30 lat wcześniej „umiera”.

Wystarczy popatrzeć na te miliony emerytów, podróżujących, szalejących na kortach, przy brydżowych stolikach czy wczasowych dyskotekach, pracujących (jeżeli się da) w najróżniejszch zawodach. To prawda, że nie jako oblatywacze odrzutowców ale w czym problem, w nowoczesnym kraju, gdzie liczą się głównie usługi? A potem niekonsekwentnie woła się „nie ma fachowców”, utrzymując sztucznie armię emerytów czy bezrobotnych, którzy takimi fachowcami właśnie są.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3