reklama

OFE ostro zaatakowały rząd za pomysł reformy emerytur

Joanna Ćwiek, Tomasz Ł. Rożek Zaktualizowano 
Jolanta Fedak
Jolanta Fedak Marcin Obara/POLSKA
To oszustwo, próba nacjonalizacji oszczędności emerytalnych i w dodatku wypowiedzenie umowy społecznej dotyczącej przyszłych świadczeń emerytalnych w warunkach dyktatu - tak ostro "drobną korektę" systemu emerytalnego ocenia Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych.

Firmy uważają, że proponowana przez rząd obniżka prowizji (od 1 stycznia 2010 r. ma być niższa o połowę), którą za swoją działalność otrzymują, to kolejny krok zmierzający do likwidacji II filaru i powrót do emerytur wypłacanych wyłącznie przez ZUS.

W środę ministrowie Jolanta Fedak i Jacek Rostowski przedstawili swój pomysł na zmianę systemu emerytalnego. Zgodnie z tymi planami od 1 lipca 2010 r. składka, którą co miesiąc ZUS przekazuje funduszom emerytalnym, zostanie zmniejszona z 7,3 proc. do 3 proc. Dzięki temu w przyszłym roku budżet państwa zyska 13 mld zł oszczędności.

- To, co proponuje rząd, nie jest żadną korektą, ale rewolucją. Nie jest też prawdą, że w ten sposób będzie taniej i przyszłe emerytury będą wyższe. Z naszych obliczeń wynika, że będzie akurat odwrotnie - mówiła wczoraj podczas konferencji prasowej Ewa Lewicka, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

Ich zdaniem w przyszłości może być problem z wypłatą emerytur, bo z powodów demograficznych ZUS-owi zabraknie pieniędzy. - Rząd chce zabrać od nas żywą gotówkę na bieżące potrzeby budżetowe i zamiast tego zapisać je na wirtualnych kontach w ZUS-ie - mówiła Lewicka. Dziś stanowi to realną pomoc dla finansów państwa, ale w przyszłości trzeba będzie te pieniądze emerytom zwrócić.

Nie wiadomo też, w jaki sposób po planowanej reformie zmieni się wysokość przyszłych świadczeń. Rząd twierdzi, że dzięki tym zmianom emeryt zaoszczędzi 50-70 zł miesięcznie. - Z naszych symulacji wynika, że znacznie mniej - mówiła Lewicka. Brak rządowego projektu dotyczącego zapowiadanych zmian stawia pod znakiem zapytania fakt, jaką część składki mogą OFE inwestować w akcje, czyli instrumenty, które przy długotrwałym inwestowaniu przynoszą największy zysk.

Eksperci Izby policzyli, biorąc pod uwagę stuzłotową składkę, że przy obecnych przepisach (czyli możliwości inwestowania na giełdzie 40 proc. składki) przyniosłaby ona 14,96 zł zysku rocznie. Natomiast jeśli wejdą w życie nowe przepisy, zysk sięgnie zaledwie 6,15 zł. Jeszcze gorzej będzie, gdy te limity zostaną zniesione.

To by oznaczało, że gdyby tuż przed przejściem pracownika na emeryturę przyszedł kolejny kryzys, to OFE mogłyby stracić wszystkie wypracowane przez lata zyski.
Członkowie Izby policzyli ponadto, że aż 8 na 14 OFE osiągnie zerowe zyski, jeśli wejdzie w życie zaproponowana przez rząd reforma. A co za tym idzie, firmy jako nierentowne mogą zakończyć swoją działalność. A wtedy nie wiadomo, kto przejmie pieniądze emerytów, którymi do tej pory obracały. Towarzystwa ostrzegają, że może nie być chętnego, bo pozostałe OFE z uwagi na niewielkie zyski, nie będą chciały brać na siebie zobowiązań wobec przyszłych emerytów.

To rodzi obawę, że za kilka lat nie będzie komu wypłacić emerytur. - Przyszli emeryci nie muszą obawiać się o swoje oszczędności, bo ich wypłatę gwarantuje Skarb Państwa. Jest obowiązek, by pieniądze w zarządzaniu upadłego towarzystwa emerytalnego przeszły w zarządzanie innego - uspokaja Bogusław Grabowski, były członek Rady Polityki Pieniężnej.
IGTE uważa, że rozwiązaniem problemu z powiększającym się z uwagi na składki do OFE długiem publicznym byłaby renegocjacja sposobu traktowania aktywów OFE w klasyfikacji Eurostatu, przynajmniej na okres kryzysu. - Kraje takie, jak Słowacja, Rumunia, Łotwa, Estonia czy Bułgaria, które wprowadziły u siebie kapitałowe systemy emerytalne, mają z tego powodu identyczne problemy z długiem publicznym jak Polska - mówiła Lewicka. Jej zdaniem rząd powinien negocjować, aby przynajmniej na okres kryzysu zmienić tę klasyfikację.

Kraje nadbałtyckie i Słowacja zmniejszyły już składkę na OFE. Z taką jednak różnicą, że tam zdecydowano się nie na reformę, ale jedynie czasowe zawieszenie przekazywania pieniędzy do II filaru. Czy gdyby w Polsce zdecydowano się wprowadzić to rozwiązanie na okres kryzysu, towarzystwa emerytalne przystałyby na taką propozycję? - Odpowiemy, kiedy dostaniemy taką propozycje - mówi wymijająco Lewicka. Izba zaapelowała wczoraj do rządu o "szukanie wspólnego mianownika". I niewykluczone, że byłby nim właśnie czasowe wprowadzenie zaproponowanych rozwiązań.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: OFE ostro zaatakowały rząd za pomysł reformy emerytur - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
ATI

Jeśli powinna powstać jakaś komisja śledcza dla dobra kraju i milionów Polaków, to niewątpliwie komisja śledcza ds. Otwartych Funduszy Emerytalnych. Dwunastu milionom polskich emerytów - członkom OFE - dziewięć lat temu wciśnięto poprzez gazety i ekrany telewizji kota w worku...

Wielu uwierzyło, że na stare lata niczym dzisiejsi emeryci z Niemiec czy Szwecji będą wygrzewać kości na słonecznych plażach Florydy, Majorki. Tymczasem zapowiada się, że będziemy mieli powtórkę ze skandalu w stylu powszechnych świadectw udziałowych NFI. Skala rozczarowań i oburzenia, jaka niewątpliwie nadejdzie może zmieść każdy rząd i koalicję, a zbliża się błyskawicznie. Już na początku kwietnia 2009 r. pierwsi beneficjenci nieprzemyślanej i szkodliwej reformy ubezpieczeniowej z 1999 r. zgłoszą sie po emeryturę, a raczej wyrok skazujący ich na nędzę i wykluczenie.
Ubezpieczeniowy cud?

Trzy tysiące kobiet, które jako pierwsze uzyskają emerytury z II Filaru na głodowym poziomie stanowiącym realnie 900 zł lub 1000 zł na rękę wywoła prawdziwe tsunami. Kończy się komfort PTE i OFE polegający wyłącznie na przyjmowaniu pieniędzy od emerytów poprzez budżet państwa w skali 20 do 30 mld zł rocznie (2 lub 3 mld zł miesięcznie) i kasowaniu prowizji rzędu 700 mln lub 1 mld zł rocznie. Wygląda na to, że stopy zastąpienia (czyli stosunek pierwszej emerytury do ostatniej pensji) dla osób z niskim wynagrodzeniem będą oscylowały pomiędzy 50 a 75 proc., podczas gdy w krajach OECD, gdzie takiej "cudownej" reformy nie przeprowadzono wynosi 83 proc., a w Polsce przed "cudem ubezpieczeniowym" wynosił 96 proc. Łatwo policzyć, że kobieta która zarabia obecnie od 1500 do 2000 zł otrzyma na rękę od 900 do 1500 zł. Nic dziwnego, że z analiz OECD wynika, że wdrożony w Polsce z takimi fanfarami system emerytalny w ramach tzw. czterech reform Buzka i Balcerowicza może prowadzić do zagrożenia ubóstwem osób o niskich zarobkach. A takich w Polsce jest najwięcej.

Kłamano od początku

Błędy i kłamstwa leżały u podstaw tej reformy. Media, licząc na wpływy z reklam, skutecznie zablokowały krytyków tych rozwiązań. Działania wielu OFE rozpoczęto od oszukańczych praktyk inwestycyjnych, wszystkie miały świetne wyniki, często sztucznie zawyżone, nadzór był jak zwykle wyrozumiały i pobłażliwy, z krótkim epizodem staranności za czasów prezesury Cezarego Mecha. Wysokie wskaźniki zyskowności w OFE były wynikiem po części dziwnej inżynierii finansowej. Skutecznie ukrywano straty na konkretnych operacjach często powtarzanych wielokrotnie. Sprzedawano papiery po cenach niższych od rynkowych, kupowano natomiast po cenach wyższych od rynkowych. Ponieważ napływały nowe mld zł z ZUS, w papierach się zgadzało (w 2008 r. OFE otrzymają 33 mld zł z budżetu państwa via ZUS, co miesiąc od 2 do 3 mld zł z naszych składek).

Emerytalne niewolnictwo

Prowizje pobierane przez OFE były i są nadal gigantyczne 7 proc. od wartości składek za sam fakt ich napływu. Wyobraźmy sobie minę klienta banku, który zakładając lokatę bankową na 30 lat miałby zapłacić za to 7 proc. Do tego dochodzą opłaty za zarządzanie, rocznie ok. 0,6 proc. wartości aktywów, które urosły dziś do ok. 134 mld zł, a w 2009r będzie to ok. 180 mld zł.

Do tego opłaty za zmianę przymusowego wcielenia do któregoś z OFE. Co to ma wspólnego z nowoczesną gospodarką wolnorynkową? To czyste niewolnictwo.

Czyje koszty, czyje zyski...

OFE mogą lokować do 40 proc. środków w akcje na GPW, na czym ostatnio w styczniu straciły blisko 6 mld zł pieniędzy emerytów i nie wiadomo czy to koniec. Podczas gdy klienci TFI stracili na giełdzie 11 mld zł, w styczniu 2008 r. mogli rzucić się do panicznej ucieczki, tu nawet zejść z pokładu emerytalnego "Titanica" nie ma możliwości. Około 60 proc. pieniędzy OFE lokują w państwowe obligacje. To blisko 90 mld zł, z których rząd i budżet dotują ZUS, emerytury i podwyżki w sferze budżetowej. Polski emeryt finansuje zatem podwyżki dla lekarzy, którzy często gęsto nie chcą go przyjąć w państwowej przychodni, bo akurat strajkują. Jeśli do tego dołożymy bałagan ustawodawczy, brak systemów informatycznych w ZUS-ie, brak jasnych zasad wypłat i dziedziczenia środków to 12 mln Polaków ma się czym martwić. OFE puchną jak pączki.

W 2006 r. zebrały 590 mln zł zysku netto, w 2007 r. około 700 mln zł. Aż 1,53 mld zł kosztowały nas usługi OFE tylko w 2007 r., podobnie będzie w kolejnych latach. Pamiętajmy, że co roku na emerytury przechodzi blisko 100 tys. Polaków. Gigantycznie rozbudowano biurokrację emerytalną. Przed reformą emerytalną płatnicy składek składali ok.18 mln dokumentów rocznie, a po reformie już 260 mln rocznie.

Ubodzy emeryci

Za grzech pierworodny tak szkodliwej reformy emerytalnej ponoszą winę rząd Jerzego Buzka, którego partia znów jest dziś u władzy, oraz twórcy tej reformy m.in. prof. Marek Góra, który dziś doradza rządowym gremiom. W ostatnich dniach odtrąbiono kolejny cud emerytalny rządu Donalda Tuska. Poinformowano, że za 30 lat polski emeryt otrzyma 5500 zł emerytury. Problem w tym, że dotyczy to wyłącznie dzisiejszego 30-latka, a realna wartość tych pieniędzy za 30 lat to obecnie 1800 zł. Podobnie dzisiejsi 50latkowie przy pensji 3000 zł dostaną emeryturę 1697 zł (dla kobiet) o realnej wartości 1056 zł i 2648 zł (dla mężczyzn), czyli realnie na stan teraźniejszy 1531 zł.

Co z kontrolą?

OFE proponują, by mogły inwestować za granicą docelowo nawet 30 proc. aktywów, choć dotychczas nie wykorzystywały nawet dozwolonego 5% pułapu, bo w Polsce łatwo i dobrze się zarabiało. Trzeba się zastanowić, czy to nie jest droga do wyprowadzenia oszczędności emerytów za granicę.

W wyniku spadków na GPW majątek OFE skurczył się przez ostatnie 12 miesięcy o około 16 mld zł. Tylko w styczniu aktywa zmniejszyły się o 6 mld zł.

Co by było, gdyby OFE zainwestowały w pożyczki subprime za Oceanem? Kto wówczas wyrównałby straty polskim emerytom?

R
RW

To nie reforma tylko złodziejstwo. Wara politykom od naszych emerytur. Rostowski i Fedak powinni się podać do dymisji. Jeśli Tusk się na to zgodzi może zapomnieć o prezydenturze a PO o wygranej w wyborach do Sejmu. Nie zamierzam głosować na utracjuszy którzy trwonią nasze pieniądze w Afganistanie a jak im zaczyna brakować usułują ukraść nasze emerytury.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3