Ostatnia chwila na kupienie bombek choinkowych. Producenci: Za moment ceny pójdą w górę. Brakuje szkła, a koszty rosną

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Producenci bombek przewidują, że w przyszłym roku ich ceny znacznie wzosną.
Producenci bombek przewidują, że w przyszłym roku ich ceny znacznie wzosną. Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Rosnące ceny energii i surowców odbiły się również na branży producentów ozdób świątecznych. W rozmowie ze Strefą Biznesu wskazują oni, że już niebawem ceny bombek na choinkę znacząco wzrosną. Problemem są rosnące koszty, ale także brak szkła na polskim rynku, związane z coraz gorszą sytuacją hut.

Spis treści

Ceny w 2023 roku trudno oszacować

Krystyna Berezka, właścicielka Glass Color, koszalińskiej firmy produkującej bombki, mówi w rozmowie ze Strefą Biznesu, że na skutek rosnących cen energii i surowców niebawem ceny bombek choinkowych mocno wzrosną. – W naszym przedsiębiorstwie używamy gazu i prądu, a jak wszyscy wiemy, ceny gazu poszły kilkakrotnie w górę. Zatrzymanie samego VAT-u niewiele dało. Na pewno bombki są droższe i będą jeszcze droższe po nowym roku – tłumaczy szefowa Glass Color.

Dodaje, że dokładne szacunki, co do przyszłych cen bombek, nie są jeszcze znane, gdyż nie wiadomo, ile będzie kosztowało szkło.

Jej słowa potwierdza Agnieszka Wiśniewska, właścicielka firmy „Mark” z Zielonki pod Warszawą.

– Jeszcze w tym roku staramy się utrzymać dotychczasowe ceny, natomiast trudno powiedzieć, co będzie w przyszłym, bo będzie on na pewno dużo droższy – mówi nam Wiśniewska.

Również wskazuje, że ciężko dokładnie oszacować przyszłoroczny cennik. – Wszystko jest droższe, na przykład ceny opakowań do bombek wzrosły co najmniej o 80 proc. Nie wiem, jakie ceny będą, bo nawet hurtownia nie wie, co będzie za miesiąc, czy dwa – mówi.

Brak szkła w Polsce. Trzeba sprowadzać z zagranicy

Stanu tego nie poprawia sytuacja polskich hut szkła, które od lat borykają się z problemami. Wiele z nich upadło, a producenci bombek przeważnie skazani są na import surowca z zagranicy.

– W Polsce nie ma już hut, gdyż zostały pozamykane. Jako bombkarze nie możemy już kupić szkła w naszym kraju. Huta w Krośnie nie produkuje szkła dla nas, musimy sprowadzać szkło z Francji, z Belgii, ewentualnie z Chin - ale chińskie szkło absolutnie się nie nadaje, bo jakość jest tragiczna – mówi właścicielka Glass Color.

– Surowca w Polsce w ogóle już nie ma, więc pozostają Francja albo Chiny. Mamy wielki problem ze szkłem – podkreśla z kolei Agnieszka Wiśniewska.

Dodaje, że jej firma jest na razie „na zapasach”. - Ja na przykład mam szkło jeszcze z początku roku. Jednak jak dzwonię do hurtowni, to w ogóle nie ma w niej szkła – mówi.

Jakie bombki kupują Polacy? Tradycja ważna, ale gusta się zmieniają

Wielu z nas przyozdobi w tym roku choinkę m.in. kilkudziesięcioletnimi bombkami po naszych dziadkach. Nie oznacza to jednak, że nie pojawią się na niej nowe ozdoby. – Wszyscy mamy stare bombki, dziedziczone z pokolenia na pokolenie, ale bardzo dużo ludzi kupuje nowe – mówi Krystyna Berezka.

Wciąż największą popularnością cieszą się bombki szklane. – Ludzie przychodzą, sprawdzają, pukają w bombkę paznokciem, czy to aby na pewno jest szkło – tłumaczy właścicielka Glass Color.

Dodaje, że w tym roku, chcemy mieć wszystko, co jest kolorowe, świąteczne. – Trzy, cztery lata temu były modne choinki w jednej tonacji kolorystycznej, w tej chwili dominuje pstrokacizna. Im więcej kolorów na jednej sztuce, tym lepiej – wyjaśnia Berezka.

Bombki z Bolkiem i Lolkiem w najróżniejszych kształtach

Właścicielka Glass Color – firmy, której znakomita część działalności opiera się na eksporcie bombek – wskazuje, że jeśli chodzi o eksport, to dominują kule, a jeśli chodzi o kraj, to wszystkie inne kształty – sople, grzybki, bałwanki i wiele innych. Wszystko musi dziś być błyszczące, a wcześniej było matowe. To powrót do mody z lat 60. i 70. – tłumaczy Berezka.

Z kolei Agnieszka Wiśniewska mówi, że choć ogromną popularnością cieszą się bombki w różnych kształtach, to na choinkę i tak poszukiwane są ciągle bombki okrągłe. – Mamy bombki „z reflektorkiem” w starym stylu, ale też bombki w kształcie różnych figurek, bałwanków, Bolka i Lolka, czy ptaków. Co roku jest jakaś nowość – mówi właścicielka firmy „Mark”.

Bombki i światełka dominują w święta

Obserwacje producentek potwierdza zeszłoroczny raport Black Red White pt. „Świąteczne zwyczaje Polaków”. Sprawdzono nim m.in. jakie ozdoby dominują na naszych choinkach.

  • Najpopularniejsze są światełka – po które przy dekoracji domu sięga 93,6 proc. Polaków. Dekorujemy nimi balkony, tarasy, drzewka w ogródku czy fasady budynków.
  • Niewiele mniej osób wybiera bombki - te goszczą w domach u 87,6 proc. respondentów.
  • Na trzecim miejscu znalazły się ozdoby na stół z wynikiem 75,6 proc. Na pozostałych pozycjach znalazły się stroiki (74,9 proc.), świeczki (67,9 proc.), serwetki (61,4 proc.) oraz figurki z wynikiem 58,7 proc.
  • Ranking zamykają takie przedmioty jak ozdoby na okno (55,9 proc.), koce, poduszki oraz pościel (47,5 proc.) oraz ozdoby na ścianę (21,8 proc.).
  • Około 5 proc. Polaków przy dekorowaniu choinki decyduje się na najprostszą dekorację, np. ozdoby z drewna, słodycze, światełka oraz łańcuchy.

Jak często kupujemy dekoracje na choinkę?

BRW wskazuje, że aż 63,3 proc. respondentów deklarowało, że dekoracje i akcesoria świąteczne kupują raz w roku. 21 proc. badanych odpowiedziało, że tego typu przedmioty kupuje częściej niż raz w roku. Jedynie 15,7 proc. dokonuje takich zakupów raz na parę lat.

Polacy chętnie wymieniają i uzupełniają świąteczne dekoracje, co zdaniem autorów badania może wskazywać na chęć podążania za nowymi trendami i sięgania po coraz to nowsze ozdoby trafiające na rynek.

Tak duży odsetek osób kupujących dekoracje co roku albo nawet częściej, może być związany również z faktem, że dekorowanie domu daje Polakom radość i pomaga wprowadzić świąteczną atmosferę. Podobnie sprawa ma się zapewne z kupowaniem ozdób – może być ono częścią budowania bożonarodzeniowego klimatu oraz sposobem na poprawę nastroju – czytamy w raporcie.

W te święta planujemy oszczędzać

Największa część tegorocznych świątecznych wydatków (przeciętnie 585 zł) będzie związana z artykułami spożywczymi i organizacją świąt. To wzrost o 5 proc. rok do roku – wynika z najnowszego raportu Związku Banków Polskich (ZBP) „Świąteczny Portfel Polaków”.

Na prezenty dla najbliższych przeciętnie przeznaczymy 500 zł (-3 proc. r/r), a na podróże świąteczne i dojazdy średnio 342 zł - kwotę w zasadzie analogiczną jak w roku ubiegłym.

Z raportu ZBP wynika, że o ograniczeniu wydatków na święta myśli już 73 proc. osób (rok wcześniej było to 64 proc.). Spośród osób myślących o ograniczeniu wydatków 45 proc. planuje zaoszczędzić na prezentach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak przekuć naukę w sukces biznesowy? Pomogą w tym spin-offy

Materiał oryginalny: Ostatnia chwila na kupienie bombek choinkowych. Producenci: Za moment ceny pójdą w górę. Brakuje szkła, a koszty rosną - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie