Oszuści grasowali w Lublinie. Łupem padło 30 tys. zł i biżuteria

lub
Ponad 30 tys. zł padło wczoraj łupem oszustów. Dwoje mieszkańców Lublina uwierzyło osobom podającym się za policjanta.

- W pierwszym przypadku sprawca zatelefonował do starszego mężczyzny - mówi nadkom. Renata Laszczka-Rusek. - Najpierw przedstawił się, jako Grzegorz, chciał pożyczyć 45 tys. zł. Chwilę później zatelefonowała kobieta podająca się za funkcjonariuszkę policji. Przekazała mężczyźnie instrukcję, co zrobić, by jego pieniądze pozostały bezpieczne. W umówionym miejscu i czasie lublinianin przekazał swoje oszczędności nieznajomemu podającemu się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego. Po powrocie do domu mężczyzna otrzymał kolejny telefon. Tym razem oszust zadzwonił, by poinformować pokrzywdzonego, że dał się oszukać.

Gotówkę i biżuterię straciła wczoraj także mieszkanka Lublina. 71-letnia kobieta myślała, że współpracuje z policją. Najpierw przekazała 10 tys. kobiecie podającej za policjantkę. Później kolejne 5 tys. Natomiast złotą biżuterię włożyła w ręcznik, następnie w reklamówkę i wyrzuciła przez okno na trawnik.

- Przypominamy osobom starszym o oszustach, którzy wykorzystują ludzką ufność, otwartość i szczere intencje - apeluje nadkom. Renata Laszczka-Rusek. - Pamiętajmy, że ich pomysłowość i przebiegłość jest nieograniczona. Tylko rozsądek i rozwaga w tym przypadku mogą uchronić nas przed staniem się ofiarą naciągaczy. W szczególności pamiętajmy o tym, że funkcjonariusze policji NIGDY nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie. Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lucyper

daję policjantom

z
zenek

proponowałbym najpierw sprawdzić pracowników banków, którzy mają dostęp do naszych kont bankowych...

z
zaq

Tę antykościelną obsesję powinno się naprawdę jakoś leczyć. To nie jest normalne.

m
majka z bajki

Może to diablisko daje cynk

m
majka z bjki

Was juz pogięło totalnie z tymi wymysłami... Teorie spiskowe Antka M.

w
węszyciel

Dobrym źródłem informacji jest też listonosz, który doskonale zna wszystkich emerytów i wysokości ich świadczeń. Przynosząc pieniądze wprost do domu doskonale orientuje się też w sytuacji rodzinnej, o której chętnie opowiadają sami staruszkowie.

n
normalny

wymyśla niestworzone rzeczy, maja wprawę.

l
lucyper

Niech policja sprawdzi ten logiczny ślad

P
Pan Kościelny

Zastanawiam się,skąd oszuści wiedzą kto ma pieniądze (większą gotówkę) i gdzie te pieniądze przechowują.Przeprowadzałem więc "własne śledztwo".Jak się okazało większość oszukanych byłą wcześniej u spowiedzi!!!!Rozmawiali z księdzem o problemach,o pieniądzach i kosztownościach "na ostatnią godzinę".W trakcie spowiedzi bardzo często ksiądz z zainteresowaniem doputuje czy przypadkiem pieniądze są bezpieczne,gdzie ewentualnie są przechowywane.......I takim oto sposobem ksiądz pomaga podczas spowiedzi.Wkrótce do takich ludzi dzwoni "policja" i efekt wiadomy.
Przeważnie okradane są osoby w podeszłym wieku.Kilka lat temu władze zrobiły akcję uświadamiającą.BYło trochę publikacji w internecie,w prasie lokalnej.Poszło na to sporo pieniędzy.Najwięcej pieniędzy na akcję uświadamiającą otrzymał kościół.No bo to stary,nabożny lud nie czyta gazet,nie ma dostępu do internetu,więc takie "szkolenia" miały być podczas nabożeństw.
Wyobraźcie sobie,że przez kilka lat ANI RA nie słyszałem w kościele o oszustach grasujących u wyłudzających pieniądze.Ale ostrzeżenia z "ambon" płyną,że po domach krążż fałszywi sprzedawcy opłatków.No o kto kupi drugi raz opłatek skoro kulka dni wcześniej zakupił (od oszusta czy też od wysłannika księdza-oszusta)
Głupich nie sieją.A księża to potrafią doskonale wykorzystać
Za "darowiznę" tą drogą składam serdeczne Bóg zapłać.
P.s.Zastanawiam się,dlaczego księża za Bóg Zapłać nie załatwią żadnej sprawy (no może prawie żadnej.Chyba tylko gdy zabawia się z chłopczykiem)
A co do zabawy z chłopczykiem.Otóż jeden z nieletnich ministrantów uratował życie swojemu księdzu.Otóż wymacał mu na jądrze spore zgrubienie.

Dodaj ogłoszenie