reklama

Palikot i Wojciechowski o diabłach, Libicki o nawróceniu prezesa... Przegląd politycznej blogosfery

Anita CzuprynZaktualizowano 
Libicki o nawróceniu prezesa PiS, Wojciechowski i Palikot o różnych diabłach, Migalski o śmierci, a Senyszyn o nieudanym sukcesie Tuska. Blogi polityków przegląda Anita Czupryn.

W Królestwie Niebieskim wielka jest radość nawet z jednego nawróconego… A co dopiero, gdy jest nim sam Prezes PiS! - pisze senator PO Jan Filip Libicki i chwali Jarosława Kaczyńskiego za to, co zrobił. Bo, jego zdaniem, zrobił rzecz chwalebną - wezwał wszystkie siły w parlamencie, którym bliskie jest nauczanie Kościoła, aby wspólnie zasiadły do stołu i wypracowały "konserwatywny" kompromis w sprawie in vitro.

Senator często podkreśla, że jemu nauczanie Kościoła jest bliskie, stąd też nic dziwnego, że z takim entuzjazmem podchodzi do inicjatywy prezesa PiS, z taką radością przyjmuje jego apel i ogłasza, że chętnie z Jarosławem Kaczyńskim przy tym stole usiądzie. Ale pisząc o przemianie lidera największej opozycyjnej partii, Libicki nie omieszka przypomnieć, że w 2007 roku, gdy ówczesny marszałek Sejmu Marek Jurek heroicznie walczył o konstytucyjne umocnienie w Polsce ochrony ludzkiego życia, Jarosław Kaczyński wraz z bratem śp. Lechem Kaczyńskim "dosłownie stawali na głowie", aby mu w tym przeszkodzić. Wtedy trudno było się dopatrzyć w ich działaniach szczególnej troski o to, aby słowa "Tak mi dopomóż Bóg", które dodają parlamentarzyści, obejmując swój mandat przy składaniu przysięgi, znalazły odzwierciedlenie w ich ówczesnym działaniu.

Podobnie było ze sprawą in vitro w 2009 roku, kiedy to Jan Filip Libicki, wówczas jeszcze poseł PiS był jednym z autorów listu skierowanego do władz partii, w którym prosił o wskazanie terminu, kiedy klub albo grupa posłów będzie mogła zgłosić projekt w sprawie procedury in vitro zgodny z nauczaniem Kościoła. I cóż to się wtedy stało? Libicki ujawnia, że wzięty został na dyskretną rozmowę, w czasie której poufnie poinformowano go, że śp. Lech Kaczyński nie chce za swojej kadencji podpisywać żadnych restrykcyjnych projektów, stąd Libicki doświadczył wówczas całą gamę intensywnych działań blokujących.
Skąd więc dziś taka zmiana w kwestii in vitro u Jarosława Kaczyńskiego? Czy to chwyt polityczny, czy dowód, że fundamentalnie zmienił swoje zdanie? - zastanawia się senator Libicki i proponuje przyjąć ten drugi wariat. Chce wierzyć, że prezes PiS się nawrócił.

Równie entuzjastycznie temat kościoła, a konkretniej ojca Tadeusza Rydzyka i jego dzieł, zgłębia na swoim blogu europoseł Janusz Wojciechowski. "Nie straszcie Polski Ojcem Rydzykiem. On Polski nie zawiódł i nie zawiedzie" - wspomina niedzielną homilię biskupa kieleckiego Kazimierza Ryczana (któremu Wojciechowski zajęty myślą o Tadeuszu Rydzyku zmienia nieopatrznie imię na Tadeusz), jaką ten wygłosił niedawno w Częstochowie do 300 tysięcy wiernych, którzy przybyli, aby podziękować za Radio Maryja i modlić się o Telewizję Trwam. Było duchowo i rozrywkowo - relacjonuje europoseł, wspominając odśpiewanie piosenki "A my kochamy berety moherowe". No i, co podkreśla - nie padły żadne słowa nienawiści ani szyderstwa wobec kogokolwiek. Nie było nietolerancji, homofobii, antysemityzmu, a nawet krytyka obecnej władzy wypowiadana była z umiarem - pisze Wojciechowski. Według niego, to władcy i właściciele Polski nie mogą znieść, że ojciec Rydzyk stworzył ośrodek medialny niepoddany ich władzy. Bo jest to ośrodek nadzwyczajny - chwali Janusz Wojciechowski, wyliczając jego role: Radio Maryja niesie otuchę milionom ludzi, chorym, cierpiącym, wykluczonym. W obronie Telewizji Trwam podpisało się trzy miliony ludzi. Nasz dziennik pokazał, że katolicka gazeta codzienna może utrzymać się i rozwijać na rynku. No i jest jeszcze Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, która kształci znakomitą młodzież, często z biednych rodzin. To są dzieła, ktore stworzył redemptorysta, zwany przez zawistników "biznesmenem z Torunia". Zrobił to, nie bacząc na rzucane mu kłody pod nogi, nie zważając na dyskryminację przy rozdziale częstotliwości dla Radia Maryja i brak państwowych dotacji dla toruńskiej uczelni. A mimo to Radio Maryja i ojciec Rydzyk są stale atakowani. Kto za tym stoi?

Zdaniem europosła Janusza Wojciechowskiego - stoi za tym sam diabeł, który zawsze denerwuje się na dobro. I ma on mocna drużynę, w której są zawistnicy (liczą ojcu Rydzykowi pieniądze, choć mu ich nie dali), oszczercy (nazywają o. Rydzyka "złodziejem w sutannie:, choć niczego im nie zabrał), głupcy (o ojcu Tadeuszu Rydzyku powiedzą, że jest antysemitą, choć nie potrafią wskazać jego antysemickich wypowiedzi). Ale nie ma się co nimi zajmować. Bo najważniejsze jest to, że coraz wiekszą część Polski słucha katolickiego głosu w swoim domu i odnajduje w nim wartości bliskie swojemu sercu i duszy - kończy Janusz Wojciechowski.

Biskup kielecki Kazimierz Ryczan zajmuje też uwagę Janusza Palikota. Lider Ruchu Palikota też widzi diabła, ale widzi go w biskupie właśnie. Palikot w homilii biskupa Ryczana usłyszał straszne rzeczy: duchowny notorycznie łamie polskie prawo przez swoje wypowiedzi które są pełne rasizmu, demagogii i pozbawione tolerancji. I nikt na to nie reaguje, a zwłaszcza nie reagują ci, co powinni. Czyli minister sprawiedliwości, premier i prokurator generalny. Gdyby w ten sposób wypowiadali się posłowie, politycy, dziennikarze, to natychmiast zostali by objęci postępowaniem odpowiednich służb. Ale biskupowi wolno więcej - denerwuje się Palikot, zadając pytanie: Kiedy to się skończy?

Palikot sam odpowiada na to pytanie. Otóż "to się skończy" już jesienią tego roku, bo jego Ruch przygotuje katalog dobrych praktyk w relacjach między państwem a Kościołem i w publicznych zachowaniach księży. I po jego prezentacji lider Ruchu Palikota ma nadzieję, że przyjdzie coś na kształt opamiętania.

Zostawmy jednak temat nawróceń i różnej maści diabłów i skupmy się na bezpiecznym życiu, które gani europoseł Marek Migalski. Polityk PJN wspomina, jak to kiedyś myślano o tym, żeby śmierć była godna i szlachetna, a dziś myśli się o tym, aby żyć jak najdłużej. I wszystko temu podporządkowano. Temu służą wszystkie przepisy i zakazy - abyśmy sobie sami i sobie nawzajem nie zrobili krzywdy. I tego też domagają się wyborcy od polityków. Stąd też są politycy, którzy uprawiają nekropolitykę, jeżdżąc na miejsca tragedii, katastrof drogowych czy kolejowych, bo dzięki temu zyskują sympatię elektoratu. Ale już ci politycy, którzy mówią o odpowiedzialności indywidualnej za swoje bezpieczeństwo, którzy przyznają, że nie wszystko da się uregulować, którzy nawołuja do walki o ważniejsze wartości, nie są przez wyborców słuchani i kochani.
Do wyciągnięcia tych wniosków zainspirowała Marka Migalskiego niedzielna wizyta na basenie, który odwiedził w swojej wsi. Zobaczył wtedy, że wieżyczka do skoków, która była na basenie od niepamiętnych czasów została na stałe zamknięta, a schodki do niej prowadzące specjalnie wycięto. Wszystko dla bezpieczeństwa skaczących i pływających. - To było do przewidzenia - pisze Migalski. - Wszak zwiększyło się bezpieczeństwo. A o to przecież w tym życiu chodzi, nie?

Z kolei europosłanka Joanna Senyszyn z radością nie pozbawioną wulgarności, informuje, że "największy, według premiera Tuska, sukces polskiej prezydencji poszedł się j...ć." I wzywa też do radości internautów: Radujcie się internauci, bo Parlament Europejski nie wyraził zgody na podpisanie przez Unię Europejską umowy ACTA. Wszystko dzięki socjalistom, Zielonym i komunistom, którzy domagali się tego od początku oraz liberałom, którzy się przyłączyli. "EPL, do której należy PO i PSL, do końca walczyła, by przełożyć głosowanie. Nie dała rady. Gilotyna spadła na ACTA. Zwyciężyła demokracja" - pisze Joanna Senyszyn. I przesyła wyrazy współczucia dla premiera Tuska. Czy szczere? Chyba nie bardzo, bo dodaje: "Śniło się ograniczenie demokracji i sen się prześnił."

Anita Czupryn

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Palikot i Wojciechowski o diabłach, Libicki o nawróceniu prezesa... Przegląd politycznej blogosfery - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
palikot

Czyli jak wydymac naiwna gawiedz

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Palikot i Wojciechowski o diabłach, Libicki o nawróceniu prezesa... Przegląd politycznej blogosfery

Ś
Ściema

No i gazeta zajęła się reklamowaniem blogów polityków.Gratulacje!!!Ludzie sami nie moga sobie przeczytać co oni wypisują na blogach???

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3