reklama

Palikot: Kluzik i Poncyljusz chcieli obalić Jarosława i zdemontować PiS

RedakcjaZaktualizowano 
Janusz Palikot
Janusz Palikot Bartek Syta/Polskapresse
O tym, dlaczego Tusk jest arogancki i pyszny, czemu czyta opowieści o małych tyranach, o wspólnym przestępstwie Ziobry i Kaczyńskiego, i kto wniósł marihuanę do premiera, z Januszem Palikotem rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki.

Pan cały czas zleca przeprowadzanie sondaży?
Tak. Dziś mam 6 proc. poparcia.

I jak jest Pan postrzegany?
Mam wyniki zbliżone do Tuska, lepsze niż Schetyna i Kaczyński, gorsze niż Napieralski i Komorowski, ale zbliżone. Znacznie lepiej wychodzą dla mnie takie badania na podświadomość.

Podświadomość?

Tak, "na brzuch", "żołądek". Badane jest, co ludzie czują, czy są bezpieczni ze mną. I wypadam nadspodziewanie dobrze. Mogę zdobyć w wyborach między 7 a 12 proc. No, chyba że nastąpi destrukcja całej sceny politycznej.

To zostańmy przy brzuchu, żołądku. Pycha i arogancja zawsze kroczą przed upokorzeniem i upadkiem?
Często.

Pan jest pyszny i arogancki?
Nie.

Kto ma więcej pychy i arogancji: Pan czy premier Tusk?
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Tusk.

Tusk jest pyszny?
Mówiąc o tym, że nie ma z kim przegrać, jest pyszny. Tusk mówiący, że nie zajmuje się polityką, jest arogancki, bo uważa, że w dowolny sposób może manipulować opinią publiczną.

Premier nami manipuluje?
Oczywiście. Zresztą jego plakat z tej kampanii jest potwierdzeniem diagnozy, że PO się kończy.

Dlaczego?
Bo musi udawać, że nie zajmuje się polityką, że nie jest Platformą Obywatelską, jest czymś innym. Tusk przyznaje tym samym, że jest w bardzo trudnym momencie.

Wygrał wybory samorządowe.

Z bardzo marnym wynikiem. Jego pycha i arogancja już zostały ukarane. Zresztą, gdyby nie Kaczyński, ten wynik byłby jeszcze gorszy.

Tusk kłamie, kiedy mówi, że proponowałem mu, że będę startował z list PO. Było odwrotnie. To Tusk proponował mi układ: dostanę dla działaczy miejsca na listach PO i będziemy traktowani jako koalicjant[

To Kaczyński trzyma dziś przy życiu Tuska?
Oczywiście. Tusk i spółka najbardziej boją się upadku Kaczyńskiego, gotowi są zapłacić dowolne polityczne pieniądze, żeby Kaczyński żył.

Zawrze pakt z diabłem, żeby tylko Kaczyński straszył wyborców PO?
Tak. Premier jest w absolutnej panice, bo sytuacja budżetowa jest tragiczna, oni teraz macają opinię publiczną, jak głęboko można sięgnąć do OFE. Dlatego raczej będą przyśpieszone wybory w kwietniu, może w czerwcu.

Czytaj także:
*Kluzik-Rostkowska: Chcę by Tusk miał z kim przegrać
*Rozłamowcy z PiS mają już klub. Czas przyciągnąć nowych członków
Pan wie od kolegów, że będą przyśpieszone wybory, dlatego wyskoczył Pan z Platformy?
Nie wiem tego na sto procent, ale tak przypuszczam. Tusk musi zmanipulować projekt budżetu, a potem w trakcie roku zrobić korektę. Dlatego sądzę, że będą wcześniejsze wybory.

Pośpieszył się Pan jednak z wyjściem z PO.
Nie. Byłem już w takiej dynamice procesu społecznego, że nie miałem wyjścia. Normalnie scena polityczna po śmierci Lecha Kaczyńskiego powinna się rozpaść. Ale zaangażowanie Kościoła po stronie PiS zahamowało ten proces. Jednak zużycie PiS i PO postępuje.

Dziś to stowarzyszenie Kluzik-Rostkowskiej przykrywa Pańską inicjatywę.
Różnica polega na tym, że ja powstaję od dołu. Tworzę pierwszy po 1989 r. ruch społeczny, mnie wypchnęło społeczeństwo. Tworzę taką antyestablishmentową Samoobronę, tylko w przeciwieństwie do partii Leppera - intelektualną. Za chwilę będę miał 10 tys. członków. Platforma po sześciu latach miała 20 tys.

Mogą przychodzić do Pana oportuniści, karierowicze.
Nie boję się tego.

Ma Pan jakieś bajpasy, żeby się zabezpieczyć przed takimi ludźmi?
Mam. W statucie zapisuję, że szef regionu nie może kandydować w wyborach politycznych. Będę pierwszym politykiem, który będzie płacił wyższe pensje dla szefów regionu, niż ma poseł. Chcę, żeby oni budowali partię, a nie myśleli o swoim sukcesie.

Ile już Pan zainwestował w swój projekt?

Na razie 700 tys.

Ile pan planuje?

5 mln. 10 mln zbiorę z rynku.

Jak?

Choćby zrobię bal karnawałowy z Palikotem. Wejście będzie kosztowało 3 tys.

I tak Pan zwróci sobie swoją inwestycję.

Przecież na tym się znam (śmiech). Dobrze zainwestowane 5 mln przyniesie mi 15 i jeszcze wejdę do parlamentu.

Ale co chce Pan stworzyć ze swojego ruchu?
Nową Polskę. To, od czego Tusk teraz właśnie musi uciekać.

Dlaczego musi uciekać?

Bo stolik się przewraca, czeka nas demolka sceny politycznej. Gdyby nie kler podtrzymujący przy życiu Jarosława Kaczyńskiego, mielibyśmy już posprzątane, byłoby jak po AWS. Ale lider PiS najtrudniejszy moment ma jeszcze przed sobą. W książkach psychologicznych jest to opisane. Czeka go kilkumiesięczna depresja, od listopada do kwietnia. W tym czasie rozstrzygnie się, czy jest skończony.

Czyli rozłamowcy z PiS zaatakowali w świetnym dla nich momencie?
Nie wiem, czy Bielan z Kamińskim czytali te same książki, ale zaatakowali tuż przed głębokim emocjonalnym kryzysem Jarosława Kaczyńskiego.
Czy Donald Tusk kłamie?
Tak.

Kiedy?
Gdy mówi, że podczas naszej rozmowy 6 sierpnia proponowałem mu, że będę startował z list PO. Było akurat odwrotnie.

Ma Pan świadków tej rozmowy?

Rozmawialiśmy w trójkę, był z nami jeszcze Paweł Graś. Ale to wtedy Tusk proponował mi układ: dostanę dla działaczy mojego ruchu miejsca na listach PO i to nowe środowisko "lewicowo-demokratyczne" w ramach PO będzie traktowane jako koalicjant.

To była miła rozmowa?
Tak. Nie przyjąłem tej oferty.

Nie było elementów szantażu?
Nie, dlatego jestem w szoku, że on to ujawnił.

Czuje się Pan upokorzony przez premiera?
To było absolutnie nie fair. Nie dawałem Tuskowi żadnych pretekstów do ujawnienia przebiegu tej rozmowy, a jej zmanipulowanie rzeczywiście mnie wkurzyło. Po cholerę on to uruchomił?

Rozmawiacie ze sobą jeszcze?
Nie. Od sierpnia nie widziałem Tuska.

Premier zmanipulował Pana?

To dla mnie bardzo nieprzyjemne doświadczenie i jest powodem do różnego rodzaju przemyśleń, w jakim stopniu byłem traktowany instrumentalnie.

I do jakich wniosków Pan doszedł?

Tusk ma umiejętność budowania bardzo przyjemniej relacji w osobistym kontakcie. Dziś widzę, że dałem mu się uwieść.

Dał się Pan uwieść Tuskowi?
Tak. On jest jak Światowid, ma wiele twarzy. Zimny, krytyczny, a z drugiej strony ciepły i przyjacielski. Ale oni zrobili badania, z których wynika, że moja pozycja jest znacznie lepsza, niż na to wygląda, dlatego panikują.

Dobra czy zła twarz premiera Tuska wygrywa?
Mimo wszystko dobra, bo powstrzymał Kaczyńskiego. Ale jest w takiej strefie cienia. Złego cienia.

Czy Donald Tusk ulega wpływom?

Tak. Zawsze był pod dużym wpływem Bieleckiego.

A teraz?
Doszedł jeszcze Ostachowicz. To on dziś głównie mu szepcze do ucha.

Pcha Tuska w stronę takiej czystej technologii politycznej, PR?
To musi być w samym Donaldzie. Nie można nikogo do czegoś przekonać, jeśli nie ma w nim gotowości do przyjęcia tego.

To są szatańskie podszepty Ostachowicza?

(śmiech) Sama władza ma coś szatańskiego. Z dnia na dzień możecie takiego Schetynę skasować. To jest szatańskie, macie władzę nad ludzkimi losami. Na szczęście Tusk jest zmuszany przez Kaczyńskiego do grania roli dobrego.

Jest w Donaldzie Tusku potencjał na złego?

No tak. On ma wielki potencjał mordercy politycznego.
Co to znaczy?

Przecież politycznie zamordował wiele osób. Zresztą on popełnia te morderstwa tak, żeby nie zostawić śladu. Jest w tym dużo lepszy od Kaczyńskiego, który jest takim prostolinijnym romantycznym mordercą politycznym. Nie podobała mu się Kluzik, to poszedł i na oczach całej publiczności ją odstrzelił.

A Donald Tusk strzela zza węgła?

Nie, on raczej wysyła swoich zabójców. Sam tylko pokazuje trupy, truchła za szybami, żeby inni się bali.

Gdyby Pan nie odszedł z PO, zamordowałby też Pana?

Oczywiście. Bał się, że urosnę, dlatego mnie osłabił, kasując z funkcji szefa komisji "Przyjazne państwo". Dałem się osłabić, dlatego mogłem dalej żyć. Ale gdy jeszcze przed śmiercią Lecha Kaczyńskiego skoczyły mi notowania, wiedziałem, że mój koniec się zbliża, bo jestem za mocny. Całe szczęście, miałem ten wibrator i świński ryj, dzięki czemu mogłem w tym przebraniu przetrwać tak długo. (śmiech) Gdyby nie te gadżety, to dawno by mnie załatwił.

To kogo dziś premier wskazuje widelcem?
Komorowskiego, bo Tusk będzie chciał być kandydatem na prezydenta po następnych wyborach. Dlatego dziś go upokarza.

Kiedy prezydent jest upokarzany przez szefa rządu?

Choćby, gdy Tusk mówi, że taki prezydent to przyjemność. To jest jak z tym Shrekiem, niby sympatyczne, ale z drugiej strony strasznie upokarzające. Tusk nie może pozwolić, żeby Komorowski za bardzo urósł, dlatego będzie go cały czas podszczypywał.

Dlaczego podszczypuje Pana, mówiąc, że nie ma Pan zdolności do pracy w zespole?
To jest skandaliczna wypowiedź. Nie było tak lojalnego człowieka wobec Tuska i Komorowskiego jak ja.

To dlaczego jest Pan atakowany?

Nie wiem. Może dlatego, że mój poziom wiedzy na temat Tuska, PO czy Komorowskiego jest po prostu niewyobrażalnie wielki. Tylko niewielką część ujawniłem opinii publicznej, ale nie mam zamiaru robić tego dalej, mimo zaczepek z ich strony. Czego oni się boją, dlaczego mnie prowokują do kontrreakcji, nie mogę pojąć.

Ale jakiego rodzaju wiedzą Pan dysponuje? Obyczajową?
Głęboką.

Obyczajową również?
Obyczajówka nie ma w Polsce znaczenia, żadnego.
To jaki film by z tego powstał?
Byłoby dużo morderstw i dużo krwi.

Pana boli, jak prezydent i premier atakują?

To, co mówi Tusk, mniej boli, bo znam go dopiero pięć lat. Ale jest mi strasznie nieprzyjemnie, bo on nie miał żadnych pretekstów, żeby tak postępować, więc to jest niezrozumiałe w wymiarze ludzkim. Ale najbardziej zabolały mnie wypowiedzi Komorowskiego, to przepraszanie za mnie. Napisałem mu wtedy SMS-a, żeby przepraszał za siebie, jeśli się czuje do tego zobowiązany, ale niech nie przeprasza za mnie.

Co Panu odpisał?

Dał sygnał, że się zagalopował.

Jak rządzi Tusk?
Przez intrygi. Wiecie, jaka jest ulubiona lektura Donalda Tuska? To są te opowieści o małych tyranach z IV, V w. p.n.e. ze starożytnej Grecji. Takie drobne opowiastki porozrzucane po różnych autorach, są choćby u Herodota. Trzy, cztery stronice o jakimś tyranie w Syrakuzach, jak zaczął panować, kogo zamordował i wykończył, jak to się skończyło. Taka krótka lektura na 15 minut. I to są ulubione lektury Tuska, on to zawsze ma przy sobie, czyta przed zaśnięciem. On to uwielbia, czyta w kółko. Może godzinami o tym opowiadać, zna wszystkie te biografie na pamięć. Nie znam innego człowieka, który byłby takim specjalistą w historii tyranów. Może tylko Machiavelli miał podobną orientację.

Pan czuje wspólną chemię z Pawłem Poncyljuszem?
Tak.

Kiedy to się zaczęło?
W komisji "Przyjazne państwo", której był wiceszefem. Bardzo go lubię, bo to jest przyzwoity człowiek. Nie robi świństw.

Moglibyście być w jednej partii?

Nie, bo on jest człowiekiem Kościoła, to istotna różnica między nami.

Ale trochę się z tym wzajemnym lubieniem siebie chowaliście?
Troszkę tak. Ale proszę zwrócić uwagę, że nigdy nie atakowaliśmy się. Po prostu też nie afiszowaliśmy się z tym lubieniem.

Spotykaliście się cyklicznie?
Tak.

A jaki był Pana udział w powstaniu nowej inicjatywy Joanny Kluzik-Rostkowskiej?
Moim zdaniem drugorzędny. Oni swoją decyzję podjęli, zanim spotkaliśmy się, jeszcze w lipcu. Wtedy Kaczyński z Zbiorą zaczęli ich atakować wewnętrznie, więc postanowili się ratować. Nie mieli jeszcze pewności, czy uda im się stworzyć klub.

Kiedy rozmawialiście?
W sierpniu albo we wrześniu.

Czyli jeszcze przed wyrzuceniem Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak z PiS?
Tak. Już wtedy byli zdecydowani, że muszą odejść z PiS.
O czym rozmawialiście?
Wypytywali mnie bardzo szczegółowo, co mam zamiar zrobić ze swoją inicjatywą. Wtedy jeszcze nie było oczywiste, że wyjdę z PO. Więc wielokrotnie pytali mnie: "Czy ty na pewno odchodzisz?". Odpowiadałem, że tak, to jest decyzja nieodwołalna. "Na słowo honoru?". Na słowo honoru, odchodzę. Zakładam swoją własną formację. Jestem już po decyzji. Ale oni jakby nie dowierzali, kilka razy do tego wracaliśmy.

W sierpniu pisał Pan na blogu: "Małe pęknięcie czy nowa zmiana? Coś dojrzewa, a coś umiera. Ja myślę, że to nowa Polska, nowi Polacy. Ale są inni! Więc walczmy!". To było po tych rozmowach?
Tak, to był klimat naszych rozmów.

Poncyljusz i Kluzik-Rostkowska wtedy chcieli przejąć władzę w PiS?
Tak. Oni brali jeszcze pod uwagę wariant, że może uda im się obalić Jarosława.

Zdemontować PiS?

Tak. Temu oczywiście najbardziej kibicowałem, bo w przeciwieństwie do Tuska oznaczałoby to dla mnie 25 proc. w wyborach, a nie 12 proc.

Czyli Poncyljusz i Kluzik-Rostkowska byli spiskowcami, którzy chcieli dokonać przewrotu w PiS?
Tak, ale zorientowali się, że to im się nie uda.

Dlaczego?

Bo zdradziło ich kilka osób, choćby Hofman, który był w grupie Poncyljusza, a potem przeszedł z powrotem na stronę Kaczyńskiego. W lipcu i sierpniu sytuacja była tragiczna dla prezesa PiS. Jego agresywne zachowania były próbą gry w pokera. On mógł wtedy zostać skasowany. Ledwo się obronił, ale się obronił.

Nie chcieliście stworzyć razem partii?

Poncyljusz powiedział mi uczciwie, że nie jest w stanie ze mną funkcjonować światopoglądowo. Zresztą otwarcie im powiedziałem, że otwieram formację antyklerykalną.

Czyli trochę wtedy podzieliliście się rolami?
Troszkę tak.

Pan powiedział im: idę na lewo, to wy pójdźcie na prawo.
Oni się dopytywali, czy jest na to miejsce, co wynika z moich badań, analiz.

I co Pan im powiedział?
Że jest dla nich miejsce, ale to trudne. Tusk repozycjonuje PO, przechodzi w kierunku dawnego POPiS-u. Rostowski, który mówi, że jest przeciwko in vitro, wypchnięcie Sikorskiego na pierwszy plan, Gowin na czele komisji konstytucyjnej - to jest ostateczne przepchnięcie PO na pozycje takiego Marcinkiewicza z 2005 r. A ponieważ Kaczyński idzie w kierunku LPR, to tych dwóch siepaczy zrobi wszystko, żeby zabić tę nową inicjatywę.
Czyli był Pan konsultantem Stowarzyszenia "Polska Jest Najważniejsza"?
Nie chce tak o sobie powiedzieć. Dobrze się znamy, dlatego przeprowadziliśmy długą polityczną rozmowę o tym gdzie, co, jak i dlaczego. Opowiadałem im o moich pomysłach ze stowarzyszeniem.

Dlatego oni założyli stowarzyszenie, żeby łatwiej finansować swoją działalność?
Oczywiście.

Dziś grupa Kluzik-Rostkowskiej jest Pana bliską zagranicą, macie wspólny interes: przewrócić stolik.
Dlatego nie będę nigdy ich za bardzo krytykował. Chociaż nie rozumieją tego działacze mojego ruchu. Ale dziś muszę ich wspierać, bo jak oni osłabią Kaczyńskiego, to nastąpi demobilizacja wokół PO.

I jaki będzie nowy podział tortu?
To zależy od Kaczyńskiego, czy wytrzyma psychicznie. Zakładając trudniejszy scenariusz, czyli że wytrzyma, zdobędzie maksymalnie 17 proc., nowa formacja Kluzik z 10 proc., PO będzie mieć 23-24 proc., a ja pewnie 7-12 proc.

Czy tak jak mówi Elżbieta Jakubiak, Jarosław Kaczyński chce, aby Ziobro został prezydentem?
Nie wiem tego.

Jak wytłumaczyć słabość prezesa Kaczyńskiego do Ziobry?
Powiem o tym, co wam się nie spodoba. Ona, moim zdaniem, ma podłoże homoseksualne.

Po co Pan wywołuje te demony? Przecież teraz możemy na tej samej zasadzie zarzucić Panu pedofilię.
Nie wiem, czy wywołuję demony, mówię tylko, co mi się wydaje. Obaj mają takie wyraźne nuty homoseksualne w swoich osobowościach. I niezależnie od swoich bieżących kalkulacji oni się lubią.

Pan jest psychologiem? Teraz chce Pan po prostu obrzucić ich błotem, też możemy w Panu wyczuć różne nuty.
Nie mam prawa mieć takiego wrażenia? W pełni akceptuję homoseksualistów, lubię to środowisko, mam wielu przyjaciół gejów, ale lepiej czuję się wśród heteroseksualistów. Jestem za związkami partnerskimi, wpisałem na sztandary ich postulaty, dlaczego więc to takie tabu? Nie mówię nic twardego, zresztą w polskich realiach łatka homoseksualisty już nie wyklucza. Popatrzcie na badania: za aborcją jest 65 proc., ponad 70 proc. za in vitro, nawet związki partnerskie mają poparcie ponad 40 proc. Rewolucja obyczajowa już się dokonała, tylko politycy udają, że nic się nie stało. Zresztą Ziobrę i Kaczyńskiego łączy coś jeszcze.
Co takiego?
Są wspólnikami w IV RP. Obaj nadużywali władzy, choć nie możemy im tego udowodnić. To jest takie braterstwo krwi we wspólnym przestępstwie.

A Ziobro może zwrócić się przeciwko Kaczyńskiemu?
Nie. Za cyngiel może za to pociągnąć Kurski. Pozycja Ziobry w PiS wynika też z legendy, że ma on układ z Rydzykiem.

Jakie są teraz Pańskie relacje z prezydentem?
Umówiliśmy się, że prywatnie jesteśmy cały czas w dobrych relacjach.

Umówiliście się?
Tak. Nie będziemy mówić publicznie o tym, jak często się spotykamy, o czym rozmawiamy. Mamy normalne, koleżeńskie relacje, jakie zawsze mieliśmy. Różnimy się całkowicie politycznie, ale nie przenosimy tego na wymiar prywatny.

Spotykacie się z żonami?
Tak.

I bywa Pan w pałacu?
Tak, co pewien czas bywam.

Cały czas jesteście przyjaciółmi?
Tak. Staramy się obronić naszą znajomość mimo różnic politycznych i napięć, jakie to wywołuje.

Namawia Pan Komorowskiego, żeby był bardziej niezależny wobec Tuska?
Tak. Musi zawetować w najbliższym czasie jakieś ustawy. Powinien zawetować okołobudżetowe, te, które dotyczą jego niezrealizowanych zobowiązań.

Komorowski jest w stanie wybić się na niepodległość wobec Tuska?
Tak. Dlatego Tusk już teraz próbuje go okaleczyć.

A gdzie dziś są zapasy między Tuskiem a Schetyną?
Schetyna się zgodził na zredukowanie swojej pozycji, zszedł o piętro w dół. Opowiadał mi pewien profesor socjologii, że PO zleciła bardzo duże badania, na próbie kilkudziesięciu tysięcy osób. Ten profesor konsultował te badania i tam było pytanie, czy można wyobrazić sobie PO bez Tuska. To tylko pokazuje, że ten temat tam żyje.
Jaka była odpowiedz?
Jeszcze nie.

Schetyna może być następcą Tuska?
On tak o sobie myśli, ale moim zdaniem to byłby absolutnie koniec PO. Schetyna jest po prostu emocjonalnie nieczysty.

Co to znaczy "emocjonalnie nieczysty"?
Ludzie go odbierają jako kogoś takiego, kto coś ukrywa, knuje, kombinuje. Nie odbierają go jako otwartego człowieka. Zresztą taki Drzewiecki wciąż jest w grupie Schetyny, oni cały czas trzymają się razem i Drzewiecki próbuje wrócić.

To kto mógłby zastąpić Tuska?
Ze sprawnych został tylko Grabarczyk. Może on nie jest fantastycznym mówcą, ale dobrze wygląda.

Pan patrzy na politykę przez żołądek. To co zostało z tych emocji, które miał Pan z politykami PO? One wyparowały?
Tak. Proszę sobie przypomnieć, co działo się po 10 kwietnia. Byłem wtedy dla nich martwy.

Przestali do Pana dzwonić?
Oczywiście, bali się mnie. Na mój widok uciekali na drugą stronę ulicy. Także koledzy z PO.

Także ci, z którymi wcześniej Pan pił wino, jadł kolacje?
Tak. Byłem nielegalnym towarem, marihuaną w urzędzie Rady Ministrów (śmiech). Na mój widok Tusk uciekał do drugiego gabinetu. Na szczęście półtora miesiąca później przekręciło się to w drugą stronę. Wyszedłem z tego przez swoją przedsiębiorczość, inteligencję, różnymi zagrywkami wyszedłem z dołka śmierci, z tego Smoleńska. Wygrzebałem się spod tego samolotu i wróciłem na piechotę z Rosji do Polski. I te kilka tygodni marszu, dzień w dzień, udowodniło mi, że poza Komorowskim nie mam w polityce nikogo, kto jest kolegą.

Nie ma już chemii z politykami PO?
Nie ma. Poza Bronkiem Komorowskim, reszta to malowane ptaki.

Żadnych przyjaciół.
Żadnych. Poza Komorowskim.

Smutne.
Może tak musi być.

Rozmawiali: Paweł Siennicki i Anita Werner

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Palikot: Kluzik i Poncyljusz chcieli obalić Jarosława i zdemontować PiS - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 33

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
OAKTOM

Sam przyznaje ze musial odejsc.PO prostu sie wytarl a to nie higieniczne.

O
OAKTOM

Sam przyznaje ze musial odejsc.PO prostu sie wytarl a to nie higieniczne.

c
cool babcia

podpaske chocby ze wgledow higienicznych.Precz z dinozaurami polityki drepczacymi w miejscu....

m
maria

Palikot myśli ,że pozjadał wszystkie rozumy, niestety dla mnie to śmieszny facet, który poślizgnie sie na wyrzuconej przez siebie skórce banana.

Z
Zbyniek

Który swe byłe gniazdo kala może się przydać na przyszłość,ale Palikot zawsze był gadułą

m
mz

Szczerość i otwartość Palikota wprawia w zakłopotanie wielu. Mnie też. Do czegoś takiego nie byliśmy przyzwyczajeni. A może tak trzeba?

W
WANDA

ŚWIETNIE PRZEPROWADZONY WYWIAD BEZ TEGO - A TEN POWIEDZIAŁ TO - A TAMTEN POWIEDZIAŁ TO !!!

R
Robert

Palikot szczery, ale w rządzie mamy wiernych oficerów, którzy są oddelegowani w mediach . Cisi członkowie PO ,cała tvn i tvn24 + Monika Olejnik z porucznik Paradowską ruszą do ataku na Palikota!

e
el

to ani potrzebne ani poważne i skoro to prywatna sprawa i nie do omawiania na forum, to po co te zapewnienia i tytułowanie prezydenta RP "Bronkiem"? Nie wiem, jaki był cel, ale wyszło słabo...

e
easyrider

Palikot atakując Tuska i PO stanie się celem Wyborczej i TVN-u. Cała "sympatia" Żakowskich, Paradowskich, Olejnikowych czy Lisów wyparuje w mgnieniu oka. Już dzisiaj pokazała się wypowiedź, że Palikot działa na korzyść Kaczyńskiego. A to dla Wyborczej najcięższy zarzut. Nie może być cięższego.

p
polo

Jak wszyscy w PO. Nic zaskakującego.

A
Alicja

Stek bzdur. Nawet nie jestem w stanie doczytać tego do końca. Palikot jest skończony.

m
mm

Słowo daję, żeby dziennikarz z takim idiotą przeprowadzał wywiad!- profanacja zawodu dziennikarza

m
mz

"Poza Bronkiem Komorowskim, reszta to malowane ptaki". Tak, to bardzo trafne spostrzeżenie. Tacy oni są.

j
ja ja

wynikają z jego kompleksów i strachu . On tak może godzinami jak... Tusk w swoim expose . Nic z tego nie jest prawdą.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3