Pasażer gorszej kategorii? Matka niepełnosprawnego dziecka: - Nie mogę liczyć na pomoc kierowcy przy wsiadaniu do autobusu

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Anna Kurkiewicz/archiwum
- Nie wiem już co mam robić – żali się matka niepełnosprawnego dziecka. Chodzi o brak pomocy przy wejściu ze specjalistycznym wózkiem do autobusu podczas codziennych przejazdów na zajęcia rehabilitacyjne. – Kierowcy, choć to ich obowiązek, nie pomagają, nie wysuwają rampy – opisuje. ZTM przeprasza i nakłada kary na przewoźnika.

- Jestem matką trzyletniego, niepełnosprawnego dziecka. Korzystam ze specjalistycznego wózka, waży on wraz z dzieckiem ok. 40 kilogramów. Codziennie dojeżdżamy na zajęcia rehabilitacyjne i muszę sama wnosić i wynosić wózek z autobusu. Pomagają pasażerowie, natomiast nie mogę liczyć na pomoc kierowców, choć to właśnie oni są do tego zobowiązani – żali się Czytelniczka.

Specjalistyczny wózek wygląda jak „zwykła” spacerówka. – Wciskam guzik informujący o wsiadaniu osoby niepełnosprawnej. Ale nie ma reakcji. W Warszawie, gdzie też korzystaliśmy z komunikacji miejskiej, taka sytuacja jest nie do pomyślenia - mówi Czytelniczka.

ZTM, który opowiada za przewozy pasażerskie w Lublinie, bije się w piersi. - Przepraszamy za zaistniałą sytuację i zapewniamy, że prowadzimy stały nadzór nad jakością świadczenia usług przewozowych przez wszystkich przewoźników i przestrzeganiem standardów obsługi – zapewnia Monika Fisz z ZTM Lublin.

Problemy zaczęły pod koniec 2020 r. Wtedy nasza Czytelniczka kupiła specjalistyczny wózek.

– Jest bardzo ciężki, nie daję rady sama wnieść go do autobusu. Zgodnie z regulaminem przewozów pomoc powinnam otrzymać o kierowcy. Ale nie mogę na nią liczyć – wyjaśnia Czytelniczka.

Zasady obsługi pasażerów niepełnosprawnych określają, że pojazdy powinny zatrzymywać się jak najbliżej krawężnika (jeśli go nie, ma to jak najbliżej krawędzi jezdni). Ale nie tylko. - Kierujący pojazdem winien udzielić pomocy takim osobom w zajęciu miejsca i opuszczeniu pojazdu, w tym uruchomić tzw. „przyklęk” czy rozłożyć platformę – wskazuje Fisz.

Nasz Czytelniczka dwa razy informowała ZTM o problemach. Skargi były z grudnia 2020 i marca 2021. ZTM nałożył na przewoźnika – było nim MPK – karę umowną. Jej wysokość to 200 zł.

- Analiza pierwszego zgłoszenia wykazała, że pojazd zatrzymał się za daleko od krawężnika, a tym samym uniemożliwiło to pasażerom wyjście bezpośrednio na przystanek. Dodatkowo przewoźnik poinformował, że wózek którym podróżowało dziecko, nie nosił cech wózka inwalidzkiego, a tym samym na kierującym pojazdem nie ciążył obowiązek udzielenia pomocy przy opuszczaniu pojazdu – przypomina Fisz.

ZTM przesłał do MPK zdjęcie wózka używanego przez naszą Czytelniczkę. Miało ono być przekazane wszystkim kierowcom.

- Pomimo podjętych działań i wcześniejszego poinformowania kierowców niestety odnotowaliśmy ponowny przypadek, że zgłaszane nieprawidłowości się potwierdziły. Z tego też względu przewoźnikowi ponownie naliczone zostaną kary umowne, a z kierującym pojazdem zostanie przeprowadzona rozmowa dyscyplinująca i zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe - zapowiada Fisz.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie