Paweł Majka, prezes Motoru Lublin: Wcale nie jest powiedziane, że będziemy grać na Arenie

Karol Kurzępa
Karol Kurzępa
Łukasz Kaczanowski
Czy istnieje ryzyko, że piłkarze Motoru nie będą grali na Arenie Lublin? - Tak to obecnie wygląda i mówię to z pełną odpowiedzialnością i świadomością konsekwencji swoich słów - podkreśla Paweł Majka, prezes lubelskiego klubu. Zachęcamy do lektury rozmowy ze sternikiem żółto-biało-niebieskich.

Co wpłynęło na decyzję, że zaplanowany na 22 lipca pucharowy mecz przy Alejach Zygmuntowskich będzie rozgrywany przy pustych trybunach?
Na początku zaznaczę, że bardzo chcieliśmy, by mecze odbywały się z udziałem publiczności, bo klub to przede wszystkim kibice. Jednocześnie przypomnę czytelnikom, że klub Motor Lublin formalnie może grać tylko na Arenie, nie mieliśmy tzw. jednostek meczowych na grę przy Zygmuntowskich, musieliśmy o nie wystąpić do Urzędu Miasta. Uzyskaliśmy je, za co chce publicznie podziękować.

Uczymy się na błędach i wyciągamy wnioski. Decyzja była podjęta zbyt pochopnie. Pomimo różnych perturbacji związanych z zorganizowaniem spotkania w tak krótkim czasie, mecz odbędzie się z udziałem publiczności. Będzie to impreza niemasowa, czyli do 1000 kibiców. Docenimy osoby, które posiadają karnety i oni wejdą na mecz za darmo, natomiast pozostali kupią bilety. Reszta fanów będzie mogła wykupić płatną transmisję. Mamy nadzieję, że to rozwiązanie zadowoli wszystkich sympatyków, którzy nas wspierali w trudnych chwilach.

Planujecie rozgrywać bez udziału kibiców wszystkie sparingi do końca okresu przygotowawczego?
Decyzję będziemy podejmowali na bieżąco, biorąc pod uwagę zdrowy rozsądek i panującą sytuację.

Aktualnie II liga gra z udziałem publiczności, więc chyba trudno sobie wyobrazić, żeby za kilka tygodni w nowym sezonie miało być inaczej?
Rozważamy różne opcje. Obecnie kibice mogą zapełnić 25 procent pojemności stadionu. W przypadku Areny Lublin mówimy o 3820 miejscach siedzących.

Przygotowujemy się do gry z udziałem publiczności. Mamy już zmagazynowane bardzo duże ilości środków dezynfekujących.

Jak wygląda obecnie sytuacja finansowa klubu? W ostatnich dniach temat długów Motoru znów jest na tapecie.
Strata za 2019 rok jest nieznacznie mniejsza niż za rok 2018. Jak już wielokrotnie mówiłem, zarówno na Komisji Sportu lub wypowiadając się do mediów, że strata wynika z ujęcia księgowego. Środki wprowadzane przez gminę Lublin są bowiem przekazywane na podniesienie kapitału i to są środki pozabilansowe, które nie stanowią przychodu.

Brzmi dość zawile…
W ujęciu księgowym dotacja jest przychodem. Natomiast podniesienie kapitału nie jest. A zgodnie z ustawą o rachunkowości, na wynik finansowy w uproszczeniu składa się przychód minus koszt. W sytuacji, w której 2 mln złotych nie stanowi przychodu dla klubu, różnica między przychodami a kosztami będzie stratą.

Seweryn Kiełpin nowym bramkarzem Motoru Lublin

Aktualnie macie zaległości wobec zawodników?
Do licencji na II ligę przedstawiliśmy zaświadczenie o braku zaległości z tytułu podatków i danin publicznych.

Rok 2019 był trudny, ponieważ poprzedni zarząd zbyt szybko zagospodarował środki w pierwszym półroczu, przez co mieliśmy drobne problemy pod koniec roku. Trzeba brać też pod uwagę, że część zawodników prowadzi własne działalności gospodarcze. Gdy oni wystawiają nam fakturę za usługi, to my płacimy ją w kolejnym miesiącu.

Jeżeli piłkarz wystawia nam fakturę w grudniu, to my ją opłacamy w styczniu, więc sprawa przechodzi na kolejny rok. W księgach jest to ujęte jako zobowiązanie.

A propos kosztów, to czy trzymacie kciuki za to, żeby Znicz Pruszków utrzymał się w II lidze? Pytam w kontekście przyszłego sezonu i możliwości uniknięcia dalekich podróży na mecze wyjazdowe.
Można to tak rozpatrywać. Patrzymy też na to, jak radzą sobie, chociażby Błękitni Stargard.

Robiliśmy szacunki i liczba kilometrów do pokonania w skali całego sezonu zwiększy się do około 15 tysięcy. W III lidze mieliśmy na jedną rundę niecałe trzy tysiące km.

Wzrost jest więc duży i koszty będą większe.

Dochodzi do tego dodatkowa organizacja noclegu, bo w III lidze zazwyczaj jeździliście na mecze w dniu rozgrywania spotkania?
Dokładnie. W poprzednim sezonie tylko raz zdecydowaliśmy się na nocleg. Teraz będziemy musieli znacznie częściej organizować hotele i wyżywienie. Musimy też mieć lepszy autokar, ponieważ są inne obostrzenia co do rozmieszczenia osób w tego typu pojazdach. Wiadomo, że na mecze rozgrywane w niezbyt dużej odległości, jak np. w Rzeszowie, czy Pruszkowie drużyna może pojechać bez noclegu. Przymierzymy się do pełnego kosztorysu, jak już poznamy ostateczną liczbę drużyn i kształt tabeli II ligi na kolejny sezon.

Kiedy można się spodziewać kolejnych transferów?
Jak już mówiłem jakiś czas temu, rozmowy z częścią piłkarzy są obecnie utrudnione, ponieważ kończą oni sezony w różnych ligach i wahają się z podjęciem decyzji. Prowadzimy zaawansowane pertraktacje z kilkoma zawodnikami i w najbliższym czasie poinformujemy o tym.

Do kiedy chcecie zamknąć kadrę?
Chcielibyśmy, by była gotowa na obóz, który odbędzie się na początku sierpnia w Siedlcach. Naturalnie, najlepiej byłoby ją zamknąć przed meczem pucharowym, ale jest to aktualnie niewykonalne.

Z okazji organizacji w naszym mieście finału Totolotek Pucharu Polski, Arenę Lublin przejmuje niebawem PZPN. Czy Motor musi się tymczasowo przenieść poza obiekt?
Pod względem biurowym zostajemy na miejscu, natomiast musimy zwolnić szatnię, magazyny i wszystkie pomieszczenia związane z grą na Arenie.

Będziecie zatem trenować na boiskach przy ulicy Rusałka?
To problematyczna kwestia. Prawdopodobnie tak. Trochę skomplikowało nam to funkcjonowanie na około dwa tygodnie, ale to sprawa niezależna od nas.

Zostając przy temacie Rusałki, to czy będzie tam rozbudowana cała infrastruktura treningowa?
Zgodnie z deklaracją, która miała miejsce na niedawnej konferencji prasowej, pan Zbigniew Jakubas planuje zainwestować kilkanaście lub więcej milionów złotych w ten obiekt.

Chcemy, żeby powstało tam pięć pełnowymiarowych boisk z bursą, w tym jedno boisko ze sztuczną nawierzchnią przykryte balonem. Obecnie przechodzimy przez pewne perturbacje formalno-prawne. Rozmowy trwają. Analizujemy również alternatywne umiejscowienie akademii poza Lublinem, ale w miejscu z dobrą komunikacją.

Więcej szczegółów nie zdradzę.

Czy obecnie istniejące na Rusałce boiska miałyby zostać zachowane, czy wszystko będzie budowane od nowa?
Istniejące boiska musiałyby zostać przesunięte. Aby było pięć boisk, istnieje konieczność dokupienia terenu przy Rusałce. To teren, który może być wyłącznie przeznaczony na cele edukacyjne i sportowe. Budynek bursy nie mógłby natomiast przekraczać określonej wysokości, z uwagi na wytyczne Miejskiego Konserwatora Zabytków.

Wejście do klubu inwestora nadal szacuje się na wrzesień?
Rozpoczęliśmy procedurę postępowania konwokacyjnego, czyli obniżenia kapitału. Wszystko wskazuje na to, że zakończy się ona właśnie we wrześniu. Spółka będzie wtedy uporządkowana pod kątem formalno-prawnym i finansowym. Zarówno gmina Lublin, jak i klub rozumieją, że trudno, by inwestor odpowiadał za straty, które spółka ponosiła w poprzednich latach.

22 lipca Motor zagra przy Zygmuntowskich, ale czy jeśli awansujecie do kolejnego etapu Totolotek Regionalnego Pucharu Polski, to wystąpicie na Arenie Lublin, jeśli wam przypadnie rola gospodarza?

Aktualnie nie mamy podpisanej z MOSiRem umowy na funkcjonowanie Motoru na Arenie. Chcę wyraźnie powiedzieć, że Motor ma dotację z Urzędu Miasta na grę na tym stadionie i to Motor jest płatnikiem. Obecnie nie możemy się porozumieć w wielu ważnych szczegółach. Musimy mieć do dyspozycji więcej pomieszczeń, co wynika z występów drużyny w II lidze. Mamy ponadto niezdefiniowane obszary w zakresie reklam, które powinny być w stu procentach przypisane dla organizatora w dniu meczowym. Jest też bardzo dla nas istotna kwestia lóż VIP. Mamy sponsorów, którzy są zainteresowani wynajęciem lóż od Motoru. Aktualnie takiego porozumienia nie ma. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale wcale nie jest powiedziane, że Motor będzie grał na Arenie.

To brzmi sensacyjnie.
Tak to obecnie wygląda i mówię to z pełną odpowiedzialnością i świadomością konsekwencji swoich słów. Nie jestem przyspawany do "stołka".

Biorąc pod uwagę pandemię, to wydaje się, że Arena będzie stała w najbliższych miesiącach pusta. Tak naprawdę ten stadion jest poniekąd skazany na Motor i widzimy konieczność porozumienia się.

Zobaczymy, jak to wszystko potoczy się dalej.

ZOBACZ TAKŻE:

Motor Lublin jest wszędzie. Graffiti kibiców w całym mieście...

Motor Lublin pokonał Orlęta Radzyń Podlaski 3:1 w sparingowy...

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janinka
17 lipca, 14:56, Motor:

Sasal Świerczewski Borek ile lat upłynie ile musi się wydarzyć by w Mosir doszło do głębokim zmian. Otwierali Arenę to Prezydent musiał nakazać pozwolić by mieszkańcy ją zwiedzali. Baseny problem górka problem. Zawsze jest problem. Motor miał problemy z treningami....gdzie boiska były zamykane. Mosir powinien dziękować że Motor chce tam grać. ...powinien ale spółka miejska zwalcza spółkę miejską. Nie jest tajemnicą że Motor jest nielubiany i robiono dużo by na Arenie grał faworyt Mosiru....Górnik Łęczna. Takie coś możliwe jest tylko w Lublinie. To Mosir powinien pójść do Motoru i zapytać co może pomóc. Ile jeszcze wyjdzie artykułów skarg ludzi z całej Polski. Jest chora sytuacja że spółka Motor SA musi się wiecznie żreć z Mosirem który ma służyć mieszkańcom i klubom a nie przeszkadzać

Absolutnie sie zgadzam! Ale nie widzę szans przed obecnej obsadzie na dogadania sie.

M
Motor

Sasal Świerczewski Borek ile lat upłynie ile musi się wydarzyć by w Mosir doszło do głębokim zmian. Otwierali Arenę to Prezydent musiał nakazać pozwolić by mieszkańcy ją zwiedzali. Baseny problem górka problem. Zawsze jest problem. Motor miał problemy z treningami....gdzie boiska były zamykane. Mosir powinien dziękować że Motor chce tam grać. ...powinien ale spółka miejska zwalcza spółkę miejską. Nie jest tajemnicą że Motor jest nielubiany i robiono dużo by na Arenie grał faworyt Mosiru....Górnik Łęczna. Takie coś możliwe jest tylko w Lublinie. To Mosir powinien pójść do Motoru i zapytać co może pomóc. Ile jeszcze wyjdzie artykułów skarg ludzi z całej Polski. Jest chora sytuacja że spółka Motor SA musi się wiecznie żreć z Mosirem który ma służyć mieszkańcom i klubom a nie przeszkadzać

M
Motor

temat rzeka

Dodaj ogłoszenie