Pekao będzie już teraz walczyć bardziej o zyski niż o klientów

Paweł Rożyński, Tomasz Ł. Rożek Zaktualizowano 
Następca Jana Krzysztofa Bieleckiego zmieni nazwę banku i jeszcze bardziej uzależni go od centrali we Włoszech

Po odejściu Jana Krzysztofa Bieleckiego ze stanowiska prezesa Pekao SA włoski właściciel tego największego pod względem wartości polskiego banku zacieśni nad nim kontrolę. Najpewniej już w przyszłym roku zmieni nazwę na Pekao Grupa UniCredit i jako logo wprowadzi swoją czerwoną jedynkę w miejsce niebieskiego żubra. Bielecki kierował bankiem 6 lat. Opuści stanowisko cztery miesiące przed końcem sześcioletniej kadencji zarządu.

Rosną wpływy UniCredit
Ani sam Bielecki, ani centrala UniCredit w Mediolanie nie komentują tej rezygnacji, ale jej powodem lub przynajmniej pretekstem mogły być plany Włochów ograniczenia znaczenia zarządu Pekao, w tym samego Bieleckiego. W ramach nowej struktury poszczególne piony banków, które kontroluje UniCredit, faktycznie podlegałyby włoskiej centrali i do niej wysyłały raporty.

W Pekao mówi się nawet o konflikcie między Bieleckim a jego zastępcą Luigim Lovaglio, reprezentującym w zarządzie spółkę matkę. - To nonsens. Lovaglio sam jest niechętny planom centrali - mówi nam jeden z wysokich rangą pracowników Pekao. I dodaje: - Jesteśmy zaniepokojeni tym, że zwiększyłaby się rola Włochów, którzy na skutek własnych błędów mało nie zbankrutowali.

Tymczasem podczas kryzysu to menedżerowie Pekao udowodnili, że potrafią umiejętnie zarządzać dużym bankiem. Zysk Pekao za trzy kwartały tego roku był co prawda 40 proc. mniejszy niż w tym samym okresie 2008 r., ale i tak 1,8 mld zł zarobku na czysto wygląda imponująco.

Nasz informator gorzko zwraca uwagę, że w końcu ubiegłego roku przez chwilę UniCredit był wyceniany na giełdach niżej niż Pekao. Grupa mocno ucierpiała z powodu globalnego kryzysu i wystąpiła nawet do włoskiego rządu o 4 mld euro pomocy .

Między innymi z tych powodów działaniom Włochów uważnie przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego, która obawia się, że zbytnie ograniczenie roli zarządów polskich banków przez ich zagranicznych właścicieli może przynieść szkodę samym bankom i klientom. Może się zdarzyć, że za błędne decyzje centrali musiałby zapłacić polski podatnik.

Nie dali się kryzysowi
Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao w latach 2004-2008, uważa, że bank w czasach prezesury Jana Krzysztofa Bieleckiego mimo rosnącej w siłę konkurencji utrzymał udział w rynku. Prowadził przy tym konserwatywną politykę, która pozwoliła przejść suchą nogą przez kryzys.

- Bank nie udzielał kredytów w walutach obcych, dbając w ten sposób o bezpieczeństwo swoich klientów. Postępował zupełnie inaczej niż małe banki nastawione na agresywność i promujące niebezpieczne produkty tylko po to, by zaistnieć na rynku - mówi Bratkowski.

- Nie wykrwawiał się w tegorocznej niszczącej walce na oprocentowania między mniejszymi instytucjami - dodaje Paweł Satalecki, analityk firmy doradczej Finamo.

W tym roku sukcesem była oferta ośmiu nowych kont osobistych. Dzięki niej bank pozyskał ćwierć miliona klientów. W sześć lat kierowany przez Bieleckiego bank zwiększył liczbę klientów do 5 mln i z grubsza podwoił aktywa do około 130 mld zł. Największym wydarzeniem podczas jego kadencji była fuzja z BPH, która jednak nie przyniosła oczekiwanych korzyści, czyli zdecydowanego zdystansowania największego rywala PKO BP, a towarzyszyło jej spore zamieszanie wśród klientów.
Od niedawna bank zaczął mocniej stawiać na rozwój oferty dla małych firm. Chce, aby ich obsługa dawała mu w końcu przyszłego roku jedną czwartą przychodów ogółem, czyli dwa razy więcej niż w 2008 r. Wciąż jednak rynek detaliczny jest jego najmocniejszą stroną. Niestety, wyraźnie nie skorzystał na kryzysie, by zwiększyć udział w rynku. O ile porównywalny pod względem wielkości PKO BP zwiększył wolumen kredytów na rynku detalicznym o ok. 20 proc. w ciągu ostatniego roku, to Pekao tylko o 6,5 proc. Jeszcze gorzej wypadł w przypadku kredytów korporacyjnych.

Bo też bank skupia się coraz bardziej na mnożeniu zysków, a nie na walce o klientów. Po odejściu Bieleckiego ta tendencja jeszcze bardziej się pogłębi. W przyszłym roku Włosi prawdopodobnie zmienią też nazwę banku na Pekao Grupa UniCredit. Logo z żubrem zastąpiłaby stylizowana czerwona jedynka UniCredit.

Uwieńczą w ten sposób swoje działania zmierzające do pełnej kontroli nad Pekao. Niektórzy eksperci twierdzą, że Pekao za czasów Bieleckiego nie szedł z duchem czasu. - Nie wprowadzał tyle co konkurencja nowych ofert, kont, kart. Z drugiej strony jest jednym z najdroższych polskich banków - niezwykle kosztowne jest tu korzystanie z konta, lokaty są bardzo nisko oprocentowane, a karty kredytowe z kolei bardzo wysoko - mówi Michał Macierzyński z portalu Bankier.pl.

Dodaje jednocześnie, że Pekao ma od wielu lat stałą liczbę klientów. Co ich trzyma? Przede wszystkim bezpieczeństwo. - Ludzie jej ufają i widzą, że bank radzi sobie w każdej sytuacji, nie ryzykuje, inwestując w niebezpieczne instrumenty - podkreśla Macierzyński.

Kto zastąpi Bieleckiego
Najpoważniejszym z kandydatów na fotel prezesa Pekao jest Luigi Lovaglio. Tym bardziej że to do niego należało już zarządzanie operacyjne. Lovaglio nauczył się dobrze polskiego i zdał nawet wymagany do pełnienia funkcji prezesa egzamin przed KNF. Na giełdzie nazwisk wymienia się też byłą wiceminister skarbu Alicję Kornasiewicz.

Jan Krzysztof Bielecki jest kolejnym prezesem wielkiego banku, który rozstaje się ze stanowiskiem. Przed rokiem z PKO BP odszedł Jerzy Pruski po konflikcie z ministrem skarbu. Z kolei ING Bank Śląski opuścił Brunon Bartkiewicz, zostając szefem bankowości internetowej grupy ING w całej Europie.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Pekao będzie już teraz walczyć bardziej o zyski niż o klientów - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Ziutek

o klienta trzeba dbac, ja moge byc tego przykladem. Oferta mojego dotychczasowego banku byla za droga, nie postepowa, to ucieklem do innego. Teraz w Egetin mam prowadzone konto za free, przelew tez bezplatnie, dostep do lokat, dostep przez komputer 24h na dobe. Jesil bank sie nie stara to czemu mamy sie go kurczowo trzymac? Ja zmienilem i nie zaluje

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3