PGE Ekstraliga: Piątkowy mecz z beniaminkiem ROW Rybnik będzie dobrą okazją do zdobycia kolejnych punktów przez żużlowców Motoru Lublin

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Przed żużlowcami Motoru mecz, który koniecznie muszą wygrać. W piątek do Lublina przyjedzie bowiem beniaminek PGE Ekstraligi, uchodzący za najsłabszy zespół w stawce, ROW Rybnik.

Faworytem potyczki są oczywiście gospodarze, ale mecz budzi wśród kibiców duże emocje. To dlatego, że w ostatnich latach wiele się działo na linii Lublin – Rybnik i w tej rywalizacji łatwo doszukać się kilku podtekstów.

Przed dwoma laty oba kluby walczyły ze sobą o awans do ekstraligi. W pierwszym meczu w Rybniku żużlowcy ROW wygrali różnicą 14 punktów i mogli szykować szampany. Rewanż w Lublinie okazał się dla nich jednak przykrą niespodzianką, bo Motor z nawiązką odrobił straty. Kilka miesięcy później prezes Jakub Kępa niespodziewanie podpisał kontrakt z Grigorijem Łagutą, który był szykowany na lidera rybnickiej drużyny. Po tym zdarzeniu z ust prezesa ROW, Krzysztofa Mrozka, padło wiele nieprzyjemnych słów pod adresem Rosjanina.

Natomiast tuż przed startem tegorocznego sezonu mówiło się, że Jarosław Hampel wzmocni „Rekiny”, gdy nagle okazało się, że… znowu to Jakub Kępa okazał się lepszym negocjatorem i Hampel trafił do Motoru.

- To oczywiste, że kibice emocjonują się różnymi rzeczami. Wiele osób też wypisuje w internecie o różnych sprawach, ale my, uczestnicy wydarzeń sportowych, traktujemy to wszystko normalnie. W parku maszyn atmosfera będzie spokojna. Nigdy między nami nie było problemów i myślę, że tak pozostanie

– uspokaja Jacek Ziółkowski, menedżer Motoru.

O sporach i nieparlamentarnych słowach, które padły zapomniał już także Grigorij Łaguta. W magazynie telewizji Eleven Sports mówił niedawno, że rozmawiał z prezesem ROW i nie żywi do niego urazy, a zawód żużlowca jest tak nieprzewidywalny, że nie wiadomo, gdzie zawodnik będzie jeździł w następnym sezonie, więc nie należy palić za sobą mostów.

Za nami trzy serie spotkań w najlepszej lidze świata, czyli 12 meczów, 180 biegów i 65 żużlowców pod taśmą startową. W PGE Ekstraliga walka rozpoczęła się na dobre, a my spójrzmy na „naj” początku sezonu.

Zobacz "NAJ" pierwszych trzech kolejek PGE Ekstraligi

W piątek razem z „Rekinami” do Lublina przyjedzie Robert Lambert, który trzy wcześniejsze sezony spędził w Motorze i jest lubiany przez kibiców. Anglik bardzo dobrze rozpoczął tegoroczne starty. Chociaż w ekipie ROW jeździ z pozycji rezerwowego, to w trzech meczach wywalczył w sumie 33 punkty z bonusem, co daje mu średnią dwóch punktów na bieg. Lambert wystartował w 17 wyścigach, z których wygrał osiem.

W składzie Motoru natomiast doszło do jednej zmiany. Miejsce stracił Paweł Miesiąc, a do drużyny wrócił Jakub Jamróg. - Podając skład musieliśmy kogoś wpisać, natomiast w dniu meczu mamy prawo do zmiany – zastrzega Ziółkowski. - Dużo jednak wskazuje, że to Kuba dostanie szansę. Umówiliśmy się z zawodnikami, że będą rotacje. Raz pojechał Kuba, potem dwa mecze Paweł i teraz znowu zapewne szansę będzie miał Kuba, który jeszcze nie prezentował się przed lubelską publicznością. Wszystko zależy od postawy – podkreśla menedżer drużyny.

Paweł Miesiąc, który był jednym z objawień poprzedniego sezonu, w tym nie prezentował na razie tak efektownej i skutecznej jazdy. Przed tygodniem w Lesznie miał dwa bardzo nieudane starty.

30 lat temu w Motorze Lublin zadebiutował Hans Nielsen. Zoba...

- Wszyscy narzekają na brak jazd, ale wszyscy jadą na tym samym wózku. Każdy zawodnik ma okazję do jednego występu w tygodniu, bo inne zawody nie odbywają się. Najbardziej cierpią chyba młodzieżowcy, bo byli przyzwyczajeni do dużej liczby startów i zwłaszcza na początku sezonu mieli juniorskie eliminacje krajowe, światowe, dużo zawodów. Teraz jadą raz w tygodniu i koniec, a potrzeba im startów – uważa Ziółkowski.

Poprzedni mecz na własnym torze żużlowcy Motoru wygrali ze Stalą Gorzów 53:37. Z tym samym przeciwnikiem, przed tygodniem w Rybniku, wygrał także ROW, ale tylko 46:44. Był to jednak dopiero pierwszy, tak zacięty mecz w tym sezonie PGE Ekstraligi.

- Wysokie wyniki większości meczów zaskakują mnie. Rok temu większość kończyła się wynikami po 40 kilka punktów obu drużyn. Ale spowodowane jest to tym, że zawodnicy z konieczności dużo trenują na swoich torach i są do ich bardzo dobrze spasowani – twierdzi Ziółkowski, dodając, że piątkowe zestawienie zespołu jest obecnie optymalnym rozwiązaniem.

- Przy aktualnej dyspozycji zawodników uznaliśmy z Maćkiem Kuciapą, że to optymalne ustawienie. Ale na mecz domowy. Natomiast o składzie na mecz wyjazdowy będziemy jeszcze myśleli – przyznaje menedżer Motoru.

Piątkowe spotkanie przy Al. Zygmuntowskich rozpocznie się o godz. 18. Sędzią zawodów będzie Michał Sasień, a komisarzem toru Jacek Krzyżaniak.

Awizowane składy:
Motor:
9. Grigorij Łaguta, 10. Jakub Jamróg, 11. Jarosław Hampel, 12. Matej Zagar, 13. Mikkel Michelsen, 14. Wiktor Lampart, 15. Wiktor Trofimow, 16. Oskar Bober. Menedżer: Jacek Ziółkowski

ROW:
1. Vaclav Milik, 2. Mateusz Szczepaniak, 3. Andzej Lebedevs, 4. Sergiei Logachev, 5. Kacper Woryna, 6. Kamil Nowacki, 7. Mateusz Tudzień, 8. Robert Lambert. Menedżer: Lech Kędziora

Zobacz sobotnią walkę żużlowców Motoru Lublin w Lesznie z Fo...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie