18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Piaski: Święto Flaków za nami (ZDJĘCIA)

Kamil Krupa
Jury konkursowe spróbowało aż 10 rodzajów flaków. Wybór najlepszych nie był łatwy
Jury konkursowe spróbowało aż 10 rodzajów flaków. Wybór najlepszych nie był łatwy Kamil Krupa
Flaki przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich z Piask Wielkich to najlepsze danie w regionie. Do tego wniosku doszło jury podczas zorganizowanego w niedzielę w Piaskach "Święta Flaków". Jak co roku, fanów tej potrawy nie zabrakło.

Piaski: W niedzielę Festiwal Flaków i dobra zabawa

Piaski, miasteczko w powiecie świdnickim, od wielu lat słyną z najlepszych flaków w Polsce. Dla wielu podróżnych postój i posiłek w miejscowej restauracji "Rarytas" zawsze była obowiązkowym punktem podróży.

Chcąc nawiązać do tej tradycji, miasto od kilku lat organizuje festiwal poświęcony flakom, a jury wybiera najlepiej przygotowane danie. W tym roku współzawodnictwo odbyło się w dwóch kategoriach: restauracji i kół gospodyń wiejskich. W tej pierwszej zgłosiły się dwa lokale. Pierwsze miejsce zajęła Karczma Tadami, a drugie Bar u Saszy.

Piaski flakami słyną (zdjęcia)

Więcej emocji było w kategorii kół gospodyń wiejskich. Pierwsze miejsce przypadło gospodyniom z Piask Wielkich. Zaserwowały flaki z żółtym serem. - Ten pomysł przywiozłam z Zakopanego. Kiedy była m w VII klasie na wycieczce flakami z serem poczęstowała mnie pewna góralka - opowiada Agnieszka Skomorowska, autorka zwycięskiego przepisu. Drugie miejsce zajęły gospodynie z Woli Piaseckiej a trzecie z Gardzienic.

Oprócz jadła na było też coś dla ducha. Zagrał zespół "Baciary", orkiestra dęta, wystąpił kabaret złożony z uczniów Gimnazjum nr 1 i gwiazda wieczoru "Czerwone Gitary".


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zzzahh
Były brathanki i urszulai.
J
Janek
Firma jak restauracja to nie fundacja charytatywna dla biednych którzy koniecznie chca poszpanowac wśród znajomych imprezą w knajpie.Tam pracują ludzie którzy muszą przyjść do pracy to przygotować i tak samo jak wy nie chodzą do pracy z nudów i trzeba im zapłacić.A jak zajmujecie połowę budynku i zamawiacie zestaw surówek i popitke to nikomu to się nie opłaci.Nikt was skąpe centusie nie będzie robił za darmo tak samo jak wy nic za darmo nikomu nie zorbicie.
E
EMKA
Piękna opinia napisana przez Panią menager :)
M
Magda G
Witam
W przeciwieństwie do piszących negatywne opinie pseudo klientów lub osób którym z natury nic sie nigdy nie podoba ja naprawdę organizowałam tam chrzciny dziecka 08.09.2013 r.
Owszem naczytałam się tych bzdurnych opinii ale Pani właścicielka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego postanowiłam zaryzykować i było warto. Wszyscy goście byli zachwyceni a ja byłam bardzo dumna z udanej imprezy.
Od samego początku Właścicielka podeszła do nas bardzo indywidualnie, miałyśmy możliwość spróbowania np deseru gratis:) za co serdecznie dziękuje!
Na samym początku imprezy Panie kelnerki powitały nas uśmiechem .Całą imprezę krzątały sie wokól stołu i patrzyły czy czegoś nie brakuje. Dla każdego gościa były życzliwe i uśmiechnięte. Widok stołu na 30 osób zastawionego po brzegi za opcje 120 zł od osoby przerósł moje oczekiwania, wszystko wyglądało tak jak sobie wymarzyłam. Goście tez byli zachwyceni, każdy mówił ze zaaaaadużo tego wszystkiego, nie do przejedzenia, pytali sie kiedy robimy kolejna.Jedzenie pyszne, obiad rewelacyjny, przystawki na stole na bogato a nie po 5 plasterków tak jak tu ktoś napisał.Pięknie udekorowane ale nie zapchane sałata rzymska jak tez ktoś nasmarował. Po imprezie to co zostało bez problemu zabraliśmy ze sobą do domu i dojadalśmy przez kolejne pare dni:)
Rada dla zainteresowanych. Lepiej pójść i szczerze porozmawiać niż opierać się na bezpodstawnych opiniach .
Z całego serca dziękuję właścicielom za cudowna imprezę która na długo zostanie w pamęci gości i naszej.
Dziękuję Magda G.
M
Menadżerka
Proszę się pochwalić internautom jak Pana goście przy stolikach obok domawiali z karty tatary, śledzie i inne szybkie zakąski. Z Pana rodziny goście mówili kelnerce, że nie ma Pan wstydu! Właścicielka prowadziła Pana żonę do pokoju by nakarmiła dziecko. A co do dodatkowo przyniesionych rzeczy - czego Pan nie napisał, że kuzynka przywiozła wędliny wiejskie i położyła z ciastem na barze i kazała pokroić. Potrzebował Pan po prostu miejsca do konsumpcji własnych wyrobów, bo niestety ale ludzie w domu nabrudzą. O takich rzeczach trzeba mówić wcześniej..., a nie nadawać roboty wtedy kiedy jest niedziela i ruch na sali. Każdy nasz klient wie, że nie odsyłamy z kwitkiem i jeżeli jest ktoś nawet biedny, to tak dostosujemy menu, żeby był wilk syty i owca cała. Niech Pan nie mówi bzdur o cenach, bo ceny mamy umiarkowane, a gratisy dajemy tylko u Pana był sam obiad, więc nie było do czego. Mamy stałych klientów i wspaniałą, naturalną kuchnię, a Pana opinia jest żenująca i baaardzo nieprawdziwa!!!
B
BAŚKA
FLAKI PIASECKIE SĄ DOBRE W WYKONANIU ADRIANA DZIURAWCA Z RARYTASU PIASECKIEGO
A
Artur
Zorganizowaliśmy u nich dwie imprezy. Najpierw powiem co dobre: dobra lokalizacja, plac zabaw dla dzieci, wystrój mi się podoba, jedzenie akceptowalne, obsługa dość profesjonalna, ceny coprawda wysokie ale każdy ma dostęp do menu i albo się decyduje albo nie więc ciężko mieć pretensje. Pierwsza impreza to niespodziankowe urodziny żony i tutaj bardzo zależało mi na tej właśnie lokalizacji. Początek rozmów z Panią właścicielką super (szczególnie przez telefon) ale etap ustalania menu już nie był taki fajny jak się okazało że chcę tylko obiad i przystawkę do tego herbatę i deser (stoły nie będę się uginać). Padło wtedy pytanie ile czasu będzie trwać impreza bo zamówienie jest małe. Docinki z stylu "że będziemy przy pustym stole siedzieć" itd. Generalnie wtedy już byłem zniesmaczony i raczej bym tam nie wrócił gdyby nie namowa żony przed chrzcinami córki, a że minęło sporo czasu to pomyślałem że może się u nich cokolwiek zmieniło (zeszli na ziemię) i pojechaliśmy na rozmowę. Oczywiście pierwsza rozmowa znów sympatyczna, nawet specjalnie zagadnąłem czy ograniczają nam czas biesiadowania z myślą że jak coś to wstajemy i dziękujemy, ale tym razem Pani odpowiedziała że żadnych ograniczeń oczywiście nie ma. Spytaliśmy jaką kwotę na osobę trzeba liczyć, również odpowiedź zadowalająca że konfigurujemy dowolnie wg menu i sami decydujemy. Wtedy zapytaliśmy czy jakieś rabaty względem cen z menu bo w końcu wprowadzamy 25 osób więc może i cena powinna być jakaś lepsza. Pani odpowiedziała że rabatów nie ma ale możemy wnieść własne ciasto i alkohol (wino). Na te warunki przystaliśmy, po kilku dniach wpłaciliśmy zaliczkę i niestety wtedy skończyły się uprzejmości. Żona zawiozła dwa dni wcześniej wino, usłyszała komentarze w stylu: "że skoro tak oszczędnie to może i obsługę swoją przyprowadzimy", że "dlaczego sałatek tak mało", "dlaczego wnosimy do lokalu aż 10 butelek wina" (mimo że o ilości nie było wcześniej ani słowa) jak przyjechaliśmy z ciastem to powstał problem "dlaczego niepokrojone, bo przecież im dajemy teraz godzinę roboty". Nasza impreza rozpoczęła się tak że żona poszła do Pani właścicielki zapytać czy może skorzystać z jakiegoś zaplecza żeby nakarmić córeczkę, ale Pani właścicielka naskoczyła na nią za te cisto i wino (podkreślam że wszystko było z góry ustalone) że nie dała praktycznie dojść jej do słowa. Karmienie córki musiało odbyć się w samochodzie, a my rozpoczęliśmy świętowanie w atmosferze bardzo nerwowej, można powiedzieć że impreza dla nas popsuta.

Ciśnienie na maksymalny zysk i praktycznie nic innego się nie liczy, całkowity brak szacunku dla ludzi. A ja za własne pieniądze nie dam się tak traktować więc już tam nie powrócimy. Gdyby na samym początku powiedzieli że minimalna wartość konsumpcji u nich to 100zł/os, można wnieść 2 butleki wina max lub jedno ciastko nie byłoby problemu, nie są sami w Lublinie a każdy ma prawo dyktować takie warunki jak chce, byleby nie zmieniać tych warunków w trakcie zamówienia.

Nie polecam, sam będę omijał z daleka.
g
gosposia
jakie czerwone gitary jak byl Bajer Full
m
michal
w restaraucji jeszcze nie bylem, ale jestem smakoszem flakow. bylem na festynie w Piaskach i potwierdzam.. 1.miejsce.
r
reni
Ja miałam tam imprezę i zamiast miłych wspomnień, pozostała trauma :( Ale był wstyd przed zaproszonymi gośćmi, gdy na talerzach danie główne było mikroskopijnej wielkości. A pani właścicielka przekonywała że stoły będą się od jedzenia uginać. Bzdura. A pan pablo który na wszystkich forach wychwala karczmę to pewnie ktoś z rodziny lub pracownik. A więc właściciele, skoro czytacie fora, to może wreszcie czas zmienić swoją postawę...
p
pablo
hahaha wiec po co bys wracala jezeli pierwsza impreza nie wyszla??? nie przejmuj sie lokal nie upadnie, ma sie dobrze;) a ty pawaj dalej zazdroscia i nienawiscia :D
m
mj
...to co piszesz jest kłamstwem, pewnie jesteś z rodziny lub włascicielem.
Wiem co mówię bo to już była 2-ga moja impreza w tym lokalu, pierwszy raz w sierpniu minionego roku i płaciłam 130zł a porcje były skromne i niestety średnio smaczne,....w tym roku nie mając wyboru na lokal zrobiłam komunię miałam nadzieję, że jakośc się zmieni bo zmienił się kucharz i faktycznie dania dość smaczne ale bez fanfarów - poprostu akceptowalne, ale ilości - to oszustwo za 140 zł od osoby....
...zakładam, że za niedługo zobaczę ogłoszenie o sprzedaży lokalu bo tak prowadzić biznesu się nie da.....I MAM NADZIEJĘ, ZE ZROBI MI SIĘ LEPIEJ
m
mj
Miałam komunię 13 maja - totalna porażka nie było co jeść. Porcje obiadowe dość małe,(dość smaczne trzeba przyznać) ale każdy chociaż dostał swój przydział.
Natomiast przystawki to masakra jeśli chodzi o ilość np. przytsawka "baleron białoruski" po 5 plastrów na talerzu i dużo dekoracji z sałaty rzymskiej, dalej przystawka "pstrąg faszerowany" a dokładnie 2 małe pstrągusie tak małe, że ułożone na 2-uch talerzach obiadowych przełożone połówkami plastra cytryny bo cały miałby za dużą średnicę w stosunku do średnicy rybki, z wędliną było podobnie, więcej bo na 4 talerzach były podane pomidory z mozarellą i sałatki w 4 salaterkach ale malutkich, i tak niestety było ze wszystkim a na 28 osób (długi stół) to naprawdę tragedia - NIE BYŁO CO jeść.
Poprosiłam o dostawienie przystawek to i owszem pojawiły się 3 talerze (nie półmiski) z kilkoma plastrami schabu i znowu sałata.
A moje rozgoryczenie sięgneło zenitu bo okazało się że jedno z 4-rech ciast (ciasta i owoce są w zakresie własnym) się ulotniło jak zapytałam Szefową to powiedziała, ze to nie możliwe bo pracuje tu sama rodzina ale fakty są inne na 4-ech paterach z ciastem było po 2 małe kawałeczki zaginionego sernika - a blacha była duża
ODRADZAM a jeśli już to proście o gramaturę i ilość ja czuję się oszukana bo 140 zł /osoba i 70% dzieci 4-ro latki to sporo
...ale nie o kasę tu idzie ale o wstyd przed własnymi gośćmi
K
Kamil
Zapraszam wszystkich, którzy nie byli jeszcze w tej karczmie do spróbowania.
Tatar- podobny do tego w Chacie, szarlotka tylko odrobinę gorsza od tej w Szewcu, za bardzo niewielkie pieniądze można się najeść do syta. Polecam herbatę z nalewką wiśniową! Zamówione dania (tatar, żurek, placek po węgiersku) dotarły w kilkanaście minut na stół, napoje w kilka. Jako, że jedzenie dobre a wystrój w porządku zdecydowaliśmy się z żoną na zorganizowanie tam obiadu po naszym ślubie. Efekt? Około 30 osób zadowolonych, za obiad, deser, kilkanaście talerzy z przystawkami zimnymi i dwie przystawki gorące zapłaciliśmy ok 75 zł, gratis dostając część napojów i kawę. Wkrótce planujemy zrobić tam chrzciny naszego dziecka.
Miejsce na uboczu, ale o to też czasami chodzi.
Ludzie bardzo przyjemni- nie czytajcie negatywnych komentarzy- idźcie sprawdzić sami!
G
Gruszka
ta Pani jest gruba, paskudna i smierdzi. prosze tego nie czytac!!!!!!!
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie