Piękno to nie wszystko

Wojciech Andrusiewicz
Pośród mizerii i brzydoty lubelski dworzec PKP można nazwać pięknym. Cóż jednak po pięknie, skoro z dworca prawie nigdzie nie można wyjechać.

Chyba wszystkie lubelskie media zachwycały się w ostatnim tygodniu pozycją lubelskiego dworca PKP w rankingu najlepszych dworców w Polsce. Drugie miejsce, zaraz po Białymstoku, to wydawać by się mogło powód do dumy. Ja - wziąwszy pod uwagę wygląd pozostałych krajowych dworców oraz jakość świadczonych na nich usług - wcale dumny nie jestem. Wszak i nasz stadion miejski mógłby wygrać konkurs na najładniejszy obiekt piłkarski. Kwestia tylko stworzenia odpowiedniego (czyt. miernego) zestawienia.

Poza tym, choćby i nasz lubelski dworzec uznać nawet za jeden z siedmiu nowych cudów świata, to co to dla mnie, pasażera, zmienia? Rolą dworca nie jest sprawianie poczucia piękna samego w sobie. Dworzec jest miejscem, które ma sprawnie kierować nas w świat - a w naszym przypadku w Polskę. Oczywiście, że powinien być przy tym schludny i estetyczny, żeby umilać pasażerom oczekiwanie na podróż. Ale sama estetyka dworca nie tworzy. To tak jak z restauracją. Nawet najpiękniejsze wnętrza nie poprawiają zepsutego smaku. A smak na naszym dworcu psuje rozkład połączeń, a właściwie ich permanentny brak. Nawet najmilsza i najbardziej kompetentna pani w kasie nie zmieni tego, że z Lublina koleją w wiele miejsc nie uda mi się dojechać. Notoryczne cięcia połączeń sprawią niedługo, że nawet kolejarze - jak na ironię - do swoich domów nie będą w stanie wrócić pociągiem.
N
ie chwalmy się więc zbytnio naszym dworcem, bo jeszcze ktoś zechce do nas przyjechać go zobaczyć i okaże się, że może to zrobić jedynie autobusem. Wtedy może niejednej osobie wpadnie do głowy pomysł, by stworzyć ranking na najbardziej nieracjonalny dworzec w Polsce. I wygramy!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x

Jaki jest stan, kondycja i co pozostało z dawnej świetności PKP...Koń jaki jest, każdy widzi.Czy to oznacza, że budynek lubelskiego dworca ma zostać doprowadzony do stanu "na wzór i podobieństwo"...?Za rozkład PKP w skali kraju na szczęście niekoniecznie my odpowiadamy, za to co w samym Lublinie-jak najbardziej.
I mnie akurat nie martwi fakt, że chociaż za to jedno nie musimy się wstydzić przed światem.

L
LEK

Chociaż nie wiem czy choroba o podłożu genetycznym (gen malkontenctwa lubelskiego) jest w ogóle uleczalna:(

m
ml

Nie tylko brak połączeń, ale i godziny odjazdów - przyjazdów, świadczą tylko o tym że pasażerowie to tylko zbędny balast.
Przykład? Dwa lata temu pierwszy pociąg do W-wy odchodził o 5.05 z Lublina.
Na dworcu W-wa Wschodnia był o 7.14.
Na dzień dzisiejszy to 5.15 i 7.41.
No ale zwracam honor, od marca ma być lepiej: 5.15 - 7.40
To kpina z Nas wszystkich z biletami miesięcznymi którzy każdego dnia jeżdżą do pracy do Warszawy (a jest ich trochę, z Lublina, Nałęczowa i Puław - my nie mamy wyboru). Kpiną jest także to, że zamiast tych kilka minut wcześniej być w W-wie to stoimy jak debile 10-15 minut w Pilawie.
Jeszcze nie tak dawno, kiedy przyjeżdżał pociąg na Wschodni o 7.21 to od Pilawy Ludzi stali na korytarzach.
Przy obecnym rozkładzie, wiatr po korytarzu hula, a państwo dotuje puste przejazdy PKP.

Dodaj ogłoszenie