reklama

Pierwsza porażka w sezonie koszykarzy Startu Lublin. W Szczecinie przegrali z Kingiem 81:90

knowZaktualizowano 
facebook @kingwilki
Nie ma wyrównania rekordowej serii zwycięstw koszykarzy Startu Lublin w Energa Basket Lidze. Po trzech wygranych z rzędu, czerwono-czarni przegrali w Szczecinie z Kingiem 81:90. Tylko raz z dystansu trafił najlepszy strzelec drużyny, Brynton Lemar.

King Szczecin – Start Lublin 90:81 (28:23, 25:22, 16:14, 21:22)
King: Mccauley 25, Melvin 16, Davis 12, Ware 12, Mustapić 12, Kikowski 8, Wilczek 2, Bartosz 2, Kucharek 1, Łapeta. Trener: Mindaugas Budzinauskas
Start: Carter 19, Dziemba 15, Borowski 14, Taylor 12, Laksa 7, Szymański 5, Lemar 4, Jarecki 3, Pelczar 2, Jeszke. Trener: David Dedek
Sędziowali: Marcin Kowalski, Sławomir Moszakowski i Łukasz Andrzejewski
Widzów: 820

Gospodarze rozpoczęli rozgrywki od trzech wyjazdowych spotkań (z których wygrali dwa) i mecz ze Startem był dla nich inauguracją sezonu we własnej hali. Byli oni też, zdaniem bukmacherów, nieznacznym faworytem potyczki. Lubelski zespół przystąpił jednak do meczu z kompletem trzech zwycięstw i dużym apetytem na kolejną wygraną, którą powtórzyłby wyczyn z grudnia 2017 roku, gdy także odniósł cztery zwycięstwa z rzędu.

Czerwono-czarni rozpoczęli więc od dwóch rzutów Jimmiego Taylora oraz jednym Kacpra Borowskiego, po których prowadzili 6:3. Obie drużyny grały na wysokim procencie i w połowie pierwszej kwarty był remis 13:13. Z koszykarzy Startu problemy z trafianiem miał jedynie Brynton Lemar.

W 7. minucie, po rzucie za trzy Dustina Ware, gospodarze odskoczyli na cztery punkty – 21:17. Po niespełna minucie przewaga szczecinian wynosiła już sześć punktów (24:18), a inauguracyjna kwarta zakończyła się ich wygraną 28:23. Gracze Kinga w tym okresie trafiali ze skutecznością prawie 70 procent.

Na początku drugiej części rywale uciekli na siedem punktów, ale Start powoli gonił i po rzucie z półdystansu Borowskiego przegrywał tylko 30:32. Gracze ze Szczecina byli jednak niezwykle skuteczni i w pierwszych pięciu minutach tej kwarty trafili pięć z siedmiu rzutów z gry, odskakując na 40:33.

Łatwego życia nie miał najlepszy strzelec czerwono-czarnych Brynton Lemar, którego średnia po trzech meczach wynosiła 20 punktów. W Szczecinie Amerykanin rozpoczął spotkanie od 0/6 z gry.

Defensywa gości nie stwarzała zawodnikom Kinga większych kłopotów i w 17. minucie gospodarze prowadzili różnicą 10 punktów (48:38). Lublinianie wprawdzie potrzebowali tylko 120 sekund, aby zmniejszyć straty o połowę, ale na przerwę zeszli przegrywając ośmioma punktami – 45:53.

Po wznowieniu gry nie minęły nawet dwie minuty, a Start przegrywał już różnicą 13 punktów – 47:60 i trener David Dedek szybko poprosił o przerwę.

W połowie trzeciej kwarty przewaga Kinga urosła jednak już do 18 punktów (67:49), ale przed końcem tej części meczu czerwono-czarni zdołali o niemal połowę zmniejszyć straty i przed ostatnią kwartą przegrywali 59:69. Sześć ostatnich punktów zdobył Mateusz Dziemba.

Goście próbowali szybko odrobić punkty rzutami zza linii 6,75m, ale próby Damiana Jeszke, Tweety Cartera, Martinsa Laksy oraz Dziemby były niecelne, a Start w tym elemencie gry notował skuteczność zaledwie 12 procent! W 34. minucie szczecinianie utrzymywali więc bezpieczną przewagę 14 punktów.

Na niewiele ponad trzy minuty przed końcem goście zbliżyli się na osiem punktów (69:77), ale nie byli już w stanie odwrócić losów spotkania i wyrwać gospodarzom wygraną. Nie mogła już nawet pomóc przerwana niemoc rzutowa Lemara, który po sześciu nieudanych próbach z gry, w końcu zdobył swoje pierwsze punkty z półdystansu. Trzy następne próby znów były niecelne i Amerykanin zakończył spotkanie z bilansem 1/10 z gry i 2/2 z linii rzutów wolnych.

Cheerleaderki i kibice na meczu Start Lublin - MKS Dąbrowa G...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
goościu

faktycznie, skuteczność jednego 10% drugiego 20% panowie redaktorzy nie dmuchajcie tego balonika, następny mecz Arką i z 3 do 0 zrobi się 3:2

m
marek

Zawiedli Lemar i Laksa. Indolencja rzutowa tych zaodników, którzy

mieli zdobywać najwięcej punktów była zadziwiająca.

Juz w poprzednim spotkaniu w drugiej połowie było to widać.

Coś szybko duet który mił być motorem napędowym zaczyna tracić

formę. Na dryżunę którą prowadzi Dedek trudno liczyć,kiedy

wydaje się, że wszystko idzie ku lepszemu, że jest progress,

nagle następuje załamanie formy.

Na szczęscie, przynajmniej na ten moment, nie zawodzą

Dziemba, Borowski i amerykański duet pozyskany ze Spójni

Stargard Szczeciński, oni grają lepeij niż się spodziewałem.

Lemar i Laksa za to dużo gorzej.

D
DonPedro

Nawet pięć szybkich fauli Romana nie uratowało Startu

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3