Pierwsze polskie tłumaczenie Septuaginty powstało na KUL. Prace trwały 15 lat

EP
Prezentacja pierwszego polskiego przekładu Septuaginty
Prezentacja pierwszego polskiego przekładu Septuaginty Małgorzata Genca
Grecka wersja Starego Testamentu, czyli Septuaginta, doczekała się polskiego tłumaczenia. Przygotował je wieloletni wykładowca w Instytucie Filologii Klasycznej KUL prof. Remigiusz Popowski. Prezentacja dzieła odbyła się w środę na jego rodzimej uczelni. Autor z powodu złego stanu zdrowia nie mógł w niej uczestniczyć.

Zaproszeni goście i specjaliści zgodnie podkreślali, że powstanie przekładu to historyczne wydarzenie. – Biorąc do ręki Septuagintę w polskim przekładzie odczuwa się wielką radość. Mówię to jako biblista i chrześcijanin. To dzieło bardzo długo oczekiwane w kulturze polskiej, można powiedzieć, że od momentu Chrztu Polski – podkreślał ks. prof. Henryk Witczyk, dyrektor Instytutu Nauk Biblijnych KUL, który przygotował recenzję przekładu. Jego zdaniem o wielkości tego dzieła świadczy m.in. wielka troska o czytelnika.

– Autor precyzuje we wstępie, że Septuagintę w swoim przekładzie kieruje nie do specjalistów w zakresie biblistyki, ale do człowieka przynajmniej ze średnim wykształceniem i każdego, kto fascynuje się Biblią i dawną literaturą – tłumaczył prof. Witczyk. W jego opinii wielką zaletą dzieła jest dbałość o piękno języka i o oddanie sensu, a nie tylko słownikowego znaczenia poszczególnych słów.

Prof. Popowski nad przekładem pracował w sumie przez 15 lat. – Z tego ostatnie pięć lat poświęcił tylko temu tłumaczeniu – mówiła Małgorzata Siwicka z Instytutu Filologii Klasycznej KUL. – Każda księga była czytana pięć razy. Ale nie raz za razem. Ksiądz ją czytał, tłumaczył, poprawiał, odkładał na jakiś czas i potem znowu czytał i poprawiał – wyjaśniała.

Prof. Krzysztof Narecki, prorektor ds. studenckich KUL nie ma żadnych wątpliwości. - To dzieło życia księdza profesora. Autor z powodu pobytu w szpitalu nie mógł jednak wziąć udziału w prezentacji. Za pośrednictwem współpracowników pozdrowił wszystkich uczestników spotkania.

Septuaginta to starożytne tłumaczenie Starego Testamentu z hebrajskiego i aramejskiego na język grecki. Nazwa (z łac. siedemdziesiąt) to odniesienie do liczby tłumaczy, którzy mieli brać udział w pracach nad przekładem.

Codziennie rano najświeższe informacje z Lubelszczyzny prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obserwator
Daj spokój, coś wreszcie przeczytał i ma syndrom ostatniej (a być może i pierwszej) książki - wierzy na sztywno w to, co napisane. Jakby trafił na "Imię róży", to by się użalał nad losem albigensów, gdyby trafił na Ammorettiego to wszędzie by widział opętanych etc.
Ale to w sumie porzyteczne, w końcu coś przeczytał. Jak w tym dowcipie o Stirlitzu: "Stirlitz podumał. Nrawiłos'. Posumał jeszczio raz...".
d
dr Japa
Od 40 lat (I tom w 1973 r.) wydają Encyklopedię Katolicką- średnio 1 tom raz na 3 lata tak wiec tłumaczenie trwajace 15 lat mnie nie dziwi.
a
asdf
Żenujący komentarz. Nie rozumiem skąd ten jad i brak elementarnego szacunku dla człowieka i ciężkiej, wieloletniej pracy. Brak słów. A co do Koranu - to już jest przetłumaczony...
t
trzecioswiatowiec
Serio chcesz przyjmować Kod da Vinci jako dogmat? Coś brałeś dzisiaj?
h
haman
A tak wogóle to w jakim celu tracić czas -profesorowie KUL niech przyjmą jako dogmat dla katolików
KOD Leonarda da Winci. Jedno jest pewne już nigdy nie dam na tacę kiedy ta będzie przeznaczana na KUL.
Niech go wspomagają ci których promuje.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie