Piłkarki ręczne SPR Lublin grają w weekend z Łączpolem Gdynia

Krzysztof Nowacki
Piłkarki ręczne SPR Lublin zagrają o wejście do finału MP
Piłkarki ręczne SPR Lublin zagrają o wejście do finału MP archiwum
Udostępnij:
Po dwóch pierwszych meczach SPR Lublin z Łączpolem Gdynia w półfinale play-off Superligi piłkarek ręcznych jest remis 1-1. Dwa kolejne spotkania w ten weekend w lubelskiej hali Globus. Do finału mistrzostw Polski awansuje zespół, który odniesie trzy zwycięstwa.

Wygrywając jeden mecz w Gdyni, lubelskie szczypiornistki odebrały rywalkom przewagę parkietu. Teraz we własnej hali mogą zapewnić sobie awans do finału play-off. Dlatego znad morza lublinianki wracały w dobrych humorach. - Z jednej strony tak, ale marzyło nam się, aby wywieźć dwa zwycięstwa. Udało się tylko raz, ale jesteśmy usatysfakcjonowani takim wynikiem - twierdzi Sabina Włodek, asystentka trenera Jankowskiego.

Sobotnie spotkanie SPR przegrało 31:35. Drugiego dnia lublinianki wygrały 29:28. Oba mecze miały ze sobą wiele wspólnego. Zespoły grały falami i równie łatwo, jak budowały swoją przewagę, chwilę później ją roztrwaniały. - Gdynia rzucała kilka bramek, po czym my je dochodziliśmy. I tak na zmianę. Podobnie było w drugim spotkaniu. Na przerwę schodziliśmy z pięciobramkową przewagą, a wystarczyło pięć minut drugiej połowy, żeby nas doszły - przypomina Włodek.

W końcówce niedzielnego meczu lubelskie szczypiornistki utrzymały prowadzenie i mają teraz ułatwione zadanie, ale to tylko sport i różne rzeczy mogą się zdarzyć. Vistal też zakładał, że dwa razy wygra z nami u siebie, a nie udało im się. Mam nadzieję, że nam się to powiedzie - dodaj Włodek.

Ostatniej wizyty w Lublinie szczypiornistki Vistalu nie wspominają przyjemnie. Przed trzema tygodniami, w finale Pucharu Polski, gdynianki przegrały z SPR aż 29:43! Wicemistrzynie kraju zdawały sobie jednak sprawę, że ta wygrana nie przesądza losów pół-finałowej rywalizacji i o kolejne zwycięstwa nie będzie łatwo. - W Gdyni to były już inne mecze, o czym świadczą wyniki. Ale wiedziałyśmy, że gramy na terenie rywala i o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Spodziewałyśmy się, że trzeba będzie je wyszarpać, dlatego cieszymy się, że udało nam się to w drugim meczu - mówi Sabina Włodek.

Tegoroczny półfinał ma podobny przebieg jak przed rokiem, gdy SPR i Vistal także spotkały się na tym etapie walki o mistrzostwo kraju. Wtedy również zespół z Gdyni był gospodarzem dwóch pierwszych spotkań, a lublinianki wróciły do domu z jednym zwycięstwem i we własnej hali dopełniły formalności. Czy scenariusz się powtórzy przekonamy się w sobotę o godz. 16 i w niedzielę o godz. 17.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
student
Wierzę w zwycięstwo SPR.Ten zespół jest godnym następcą wielkiej drużyny Montexu.Otacza go prestiż drużyny mistrzowskiej.W Lublinie dojrzewaja nowe talenty na miare reprezentacji i klasy europejskiej.Jest coś imponujacego w tym,że dziewczyny nigdy nie odpuszczja bez względu w jaki grają zstawieniu,skąd przyszły i w jakiej znajduja sie dyspozycji w danym dniu.Wygraja gdyz maja wiekszą wewnętrzną motywacje i wiarę we własne umiejetnosci.
i
igor
Chciałbym, aby wygrał Łączpol. Te tytuły Montexu już nie imponują.
Dodaj ogłoszenie