Piłkarze Motoru Lublin grają przed własną publicznością z Jeziorakiem Iława

PUKUS
Mariusz Sawa, trener Motoru
Mariusz Sawa, trener Motoru
Jeżeli nie wygramy z Jeziorakiem Iława, to trzy punkty wywalczone w środę w Stalowej Woli nic nam nie dadzą - mówi przed sobotnim meczem (godz. 17) w Lublinie Mariusz Sawa, trener Motoru.

Żółto-biało-niebiescy cały czas liczą, że na finiszu rozgrywek będą na trzecim miejscu. Do zajmującej tę lokatę Puszczy Niepołomice tracą trzy oczka, więc muszą wygrać wszystkie mecze do końca sezonu i jeszcze liczyć na potknięcia rywali.

Jeziorak ma inne problemy. Podopieczni Piotra Zajączkow-skiego walczą o zachowanie drugoligowego bytu, a poza tym w ostatnich dniach są myślami gdzie indziej. Kilkanaście dni temu w tajemniczych okolicznościach zaginął ich piłkarz Iwo Zubrzycki. Poszukiwania do tej pory nie przyniosły skutku, ale wszyscy w Iławie liczą, że zawodnik odnajdzie się cały i zdrowy.

Lublinianie przystąpią do spotkania w osłabionym składzie. Za żółte kartki jeszcze jeden mecz pauzuje pomocnik Marcin Popławski, a za "czerwień" w Stalowej Woli grać nie może prawy obrońca Damian Falisiewicz.

- Mamy szeroką kadrę, a na szansę występu czekają kolejni piłkarze. Wystawię najsilniejszy skład, na jaki nas obecnie stać. Liczę, że ci, co zagrają, pokażą się z jak najlepszej strony - mówi ze spokojem Sawa.

Jeziorak w tym sezonie jeszcze na wyjeździe nie zainkasował kompletu punktów. Bliski był tego w środę w Nowym Dworze Mazowieckim. W potyczce ze Świtem do 72 minuty Jeziorak prowadził 1:0, a do 90 min remisował 1:1. Mimo to, iławianie wrócili z Mazowsza bez żadnej zdobyczy, tracąc dwa gole w końcówce spotkania.

Zwykle w końcówkach to Jeziorak przyciska rywali. Przekonał się o tym Sawa trenujący jesienią Wisłę. Puławianie do 88 min prowadzili z dzisiejszym rywalem Motoru, ale wtedy gościom remis zapewnił Roman Kretow. Motor także wie, że mecz trwa 90 minut. Jesienią lublinianie wygrali w Iławie 1:0 po trafieniu Piotra Prędoty w już doliczonym czasie gry.

- To będzie dla nas trudniejszy mecz niż ze Stalą. Będziemy zmuszeni zagrać atakiem po-zycyjnym. Być może zmienię ustawienie - zdradza trener lubelskiego drugoligowca. - Jednak i tak walczymy o całą pulę, na papierze jesteśmy faworytem, chociaż Jeziorak to ciekawy zespół, mający w składzie kilku doświadczonych zawodników. Jest nim chociażby mający za sobą występy w ekstraklasie Remigiusz Sobociński - kończy Sawa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie