Piłkarze ręczni Azotów Puławy są żądni rewanżu na Wybrzeżu za porażkę w Gdańsku

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
materiały prasowe PGNiG Superligi
Piłkarze ręczni Azotów Puławy mogą rozpocząć wsteczne odliczanie, bowiem do końca rozgrywek PGNiG Superligi pozostały im niespełna dwa miesiące i tylko sześć spotkań. Najbliższe zagrają w niedzielę, we własnej hali z Wybrzeżem Gdańsk. To z tym zespołem puławianie zaliczyli największą wpadkę w tym sezonie.

Azoty zajmują w tabeli trzecie miejsce, tracąc dwa punkty do Orlen Wisły Płock. Mają jednak o jeden rozegrany mecz więcej. Szanse na wyprzedzenie „nafciarzy” są bardziej matematyczne, niż realne. Nawet przy wygranej w bezpośrednim starciu. A wpływ na taką sytuację puławian ma m.in. niespodziewana strata punktów w Gdańsku. Przed trzema tygodniami (mecz był przekładany) Azoty przegrały z Wybrzeżem po rzutach karnych.

- U siebie z Gdańskiem będziemy bardzo chcieli wygrać, żeby zmazać tamten słaby mecz. Musimy to odrobić – twierdzi Rafał Przybylski.

Azoty Puławy tracą kolejne punkty. W Gdańsku przegrały z Tor...

Niedzielny rywal puławian plasuje się w tabeli dopiero na 11. pozycji z bilansem 7 zwycięstw (dwóch po rzutach karnych) i 13 porażek (jednej po rzutach karnych). Gdańszczanie przegrali swoje trzy poprzednie mecze, w tym ostatnio z Grupą Azoty Tarnów. – Nie trafiając seryjnie z czystych, ładnie wypracowanych sytuacji, sami podcinamy sobie skrzydła – mówił trener Mariusz Jurkiewicz.

- Kilka minut dobrej gry nie spowoduje, że wygramy mecz w Superlidze. Będziemy dużo skupiać się nad sferą mentalną, żeby zrozumieć, że chcąc wygrywać musimy bardzo mocno pracować przez 60 minut spotkania, a nie tylko w wybranych momentach. Tarnów był mądrzejszy, lepiej wyglądał fizycznie i mam wrażenie, że miał więcej chęci do gry – dodał szkoleniowiec Wybrzeża.

Mimo wpadki w Gdańsku szczypiorniści Azotów są zdecydowanym faworytem niedzielnej potyczki. Trener Robert Lis nie może być jednak w pełni zadowolony z postawy swoich podopiecznych w ostatnich spotkaniach. Przed tygodniem puławianie wygrali z Chrobrym Głogów, ale do przerwy jedynie remisowali. - Popełniliśmy trochę za dużo błędów. Chcieliśmy bardzo szybko zrobić różnicę i w pierwszej połowie to nam się nie udało. Mamy nad czym myśleć i pracować w najbliższym czasie – mówi szkoleniowiec.

Rafał Przybylski uważa, że zespół sam przyczynia się do swoich problemów. - Sami sobie to czynimy, nikt nic nam nie zrobił. Mieliśmy wszystko na talerzu. Po prostu znowu przydarzył nam się mecz, w którym mieliśmy dwa przestoje – twierdzi rozgrywający Azotów.

Niedzielne starcie w puławskiej hali MOSiR rozpocznie się o godz. 13.

Horoskop 2021. Jaki sport jest najlepszy dla twojego znaku z...

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie