Plan Camerona lepszy niż Muchy: Wielka Brytania dzięki igrzyskom rozwija sport

Antoni Bohdanowicz, Londyn/Warszawa
Joanna Mucha
Joanna Mucha Wojciech Barczyński/Polskapresse
Tylko dziesięć medali przywiezionych z Londynu spowodowało, że powstaje nowy plan ratowania polskiego sportu. Jednak nie tylko my reformujemy nasz sport po igrzyskach. Również gospodarz tej imprezy - Wielka Brytania - uważa, że musi przeprowadzić zmiany.

Różnica jest taka, że oni zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej i chcą wykorzystać euforię, która panuje w narodzie po największej imprezie sportowej świata. Premier David Cameron planuje wprowadzić codzienny obowiązkowy dwugodzinny WF w szkołach, gdy u nas to po dwóch WF-ach tygodniowo uczniowie padają, jak - nomen omen - muchy. Do tego ma być więcej zawodów międzyszkolnych, a szkoły prywatne, jeśli nie udostępnią uczniom szkół państwowych swoich boisk, to utracą pewne przywileje. Kraj ten dostrzegł, że londyńskie igrzyska były udane, jednak sukces imprezy nie kończy się na wygaszeniu znicza.

U nas jest na odwrót. Po Euro zaczęło się podliczanie i klepanie siebie po plecach. W ekstraklasie piłkarskiej widać wręcz regres - właściciele klubów inwestują mniej niż w poprzednich latach, mimo że jest wiele nowych stadionów. Niekoniecznie musiało tak być, gdyby rząd wcześniej opracował plan, jak wykorzystać koniunkturę związaną z Euro. Przed mistrzostwami powstały tysiące orlików, ale nie zapowiada się, by był pomysł na ich rozwój. Najwyżej firmy prywatne zorganizują miniturnieje. Ale o regularnych, obowiązkowych rozgrywkach międzyszkolnych nie ma co marzyć.

Już teraz po drogach hrabstwa Surrey setki amatorów kolarstwa jeździ szlakiem zwycięstwa Bradleya Wigginsa. Natomiast sklepy rowerowe przeżywają istne oblężenie. Londyn musiał zwiększyć liczbę rowerów miejskich, gdyż po igrzyskach 50 tysięcy rowerów okazało się niewystarczające, by zadowolić Brytyjczyków. Nie pamiętam, ażeby podobnie było w Polsce podczas i po Euro. Owszem, nasze wyniki na pewno nie pomogły, jednak w Anglii nawet przed gorączką złota (ruszyła 5 i 6 dnia igrzysk) ludzie żyli igrzyskami i przekładali to na uprawianie sportu. Zasługę w tym miały też media, które głośno się domagały, by igrzyska nie zostawiły po sobie "spalonej ziemi". Codziennie dziennikarze szukali nowych rozwiązań, co doprowadziło do tego, że temat urósł do rangi problemu narodowego. Mówiono, że igrzyska muszą zostać wykorzystane do tego, by zachęcić Brytyjczyków do uprawiania sportu. Dwa tygodnie po igrzyskach wciąż ten temat nie schodzi z gazet. Zupełnie inaczej niż u nas przed, podczas i po Euro...

W Polsce podczas mistrzostw Europy debatowano o tym, czy Hiszpanom podobają się polskie dziewczyny oraz czy należy przeprosić Rosjan za ich marsz przez centrum Warszawy. Nikt nie mówił o tym, by wykorzystać największe piłkarskie gwiazdy do promocji sportu. Najwyżej promowali oni pewne walory turystyczne. I owszem, od morza do Podhala turystycznie Polska zarobi na Euro, ale nie tak dużo, jak się spodziewaliśmy. Badania pokazały nawet, że z okazji Roku Chopinowskiego nasz kraj odwiedziła większa liczba turystów niż podczas Euro 2012.
Pod względem aktywności fizycznej jesteśmy w porównaniu do Europy Zachodniej do niczego. Ludzie siedzą przed telewizorami i komentują, że u nas jest źle, zamiast sami wziąć piłkę w ręce i wybiec na boisko. Dawne boiska wśród blokowisk dziś robią za puste place lub przerobiono je na parkingi. Ogromne stadiony, które postawiono, dziś są do połowy wypełnione, a na Narodowym znów nie pozwolono Legii i Śląskowi grać o Superpuchar. A już nigdy nie będzie okazji, by mieć podobny bodziec mobilizacyjny. Tak jak Anglicy znakomicie przygotowali igrzyska, a następnie wykorzystali je do promocji sportu, tak my zaprzepaściliśmy tę szansę przy okazji Euro.

Ostatnie wystąpienie pani Muchy jest trochę musztardą po obiedzie, abstrahując od tego, czy ma ona narzędzia finansowe, by przeprowadzić zmiany. Owszem, słusznie bierze się do reformy sportu i tworzy plan dwunasto-, piętnasto- czy czterdziestoletni. Jednak gdyby nie czekała na rozwój wydarzeń w Londynie, a wykorzystała Euro (nie tylko do promocji własnej osoby), to łatwiej, lepiej i szybciej moglibyśmy wziąć się do reformy sportu. Już przed igrzyskami wiadomo było, że jest źle, więc aż się prosiło o wykorzystanie Euro, by wyciągnąć sport z letargu.

Wielka Brytania nie budzi się ze snu zimowego sportu, tylko jeszcze bardziej rozwija sport. Mało kto wie, ale brytyjskie wojska lądowe, marynarka i lotnictwo mają oddzielne związki sportowe (każda służba inne). Każde mają swoje puchary, rozgrywki, mistrzostwa. Natomiast mecz Wojsko - Marynarka w rugby rozgrywany na otwarcie sezonu wzbudza olbrzymie zainteresowanie w całym kraju. Można zrozumieć, że nie mamy aż tylu żołnierzy co na Wyspach, jednak jakoś zapomniano podczas transformacji, by zachować oraz zreformować wojskowe kluby sportowe. Podobnie jak z armią jest także w szkołach. Czasami powstanie jakiś turniej młodzieżowy, ale na tym się poprzestaje. W Anglii są regularne rozrywki dla szkół w wielu dyscyplinach. Jednak rząd uważa, że to jest za mało i trzeba jeszcze bardziej dokręcić śrubę. Na dodatek w tym samym czasie angielska federacja piłkarska wspólnie z McDonalds robi wielkie szkolenie trenerów, tak by jeden trener przypadał na 25, a nie 60 piłkarzy. Ciekawe, jakie są statystyki w Polsce... i od razu można się zapytać, dlaczego Euro nie wykorzystaliśmy do zmienienia tego?

Plan Camerona wydaje się rozsądniejszy od reform Muchy, bo ma wspierać związki sportowe w rozwoju, a nie rozliczać z wyników i obcinać budżety. Za kilkanaście lat Brytyjczycy zbiorą plony londyńskich igrzysk, a Euro 2012 dla nas będzie tylko odległym wspomnieniem bez przełożenia na rzeczywistość.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Materiał oryginalny: Plan Camerona lepszy niż Muchy: Wielka Brytania dzięki igrzyskom rozwija sport - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
początkujący kibic

WOSKIA, nie mogę się dowiedzieć, jaki jest system gier w III lidze koszykarek (tam gdzie występują zespoły lubelskie) i dalszy o wejście do II ligi.

W
WOSKIA

NO, I NA KONIEC UPADKU SPORTU POLSKIEGO , GDZIE NA MA ROZGRYWEK LIGOWYCH W BOKSIE, LEKKOATLETYKA NIEGDYŚ RZUTY I LIGI, LA PADŁY DAWNO, ROZGRYWKI HOKEJOWE UMIERAJĄ , PIŁKA WODNA LEDWIE ZIPIE I WIELE INNYCH DYSCYPLIN O KTÓRYCH ZAPOMNIANO . NIE POWINNIŚMY SIĘ DZIWIĆ SKORO ZAFUNDOWANO NAM MINISTRĘ SPORTU KTÓRA PYTAŁA PUBLICZNIE , KOMPROMITUJĄC SIĘ SWOIM NIEUCTWEM - " A KTO ZAPROSIŁ DRUŻYNY WALCZĄCE W FINALE PUCHARU POLSKI W PIŁCE NOŻNEJ , BUHHHH.....

l
lodzia

Jednak, gdyby owa ministra zaimportowała stosownych menadżerów od sport-biznes, gdyby rzeczoną kwotę zainwestowała w rozwój klubów sportowych i w kondycję sportowców, wówczas byłaby synonimem światowych laurów sportowych. Naturalnie, laurów otrzymywanych przez polskich sportowców. Już minęło 2-miesiące od cyrku EURO. Stąd i pytanie: Czy odbyły się jakieś imprezy na murawie w W-wie w którą wbetonowano nie mniej jak 2000 milionów... Czyli mam na uwadze takowe imprezy, które przynajmniej zrekompensowałyby w części ponoszone koszty z tytułu eksploatacji tego urbanistyczno-architektonicznego brzydactwa... Śmiem przypuszczać, że taką pierwszą dochodową imprezą dla ogółu społeczeństwa będzie zamknięcie 5-letnich igrzysk wraz z aktem wyniesienia do magazynu sztandaru PO.

W
Wrocławianin

Różnica między Anglią a Polską jest taka że na północny wszystko robi się od razu a w Polsce bezsensowne czekanie. Jak ktos myślał że Polska wygrała przyszłość to jest w błędzie.
Polska nic nie wygrała, nie ma dróg szybkiej kolei, stawia sie na własnych inwestorów a nie zagranicznych.
Jednym słowem Polski rząd bardzo tanim kosztem zrobił Euro2012. Np Wrocław kibice jeździli starymi protramowskimi tramwajami zrobionymi we Wrocławiu. Wybierało się te obszary tam gdzie miał być główny dojazd do stadionu, inne miejsca zostały zapomniane. Za dwa lata będziemy torami jeździć 220 km/h, totalona bzdura.
Anglia to co wymieniłem w Polsce jest u Brytyjczyków. Dziękuję

t
też realista

A z kim ma się spotykać? Z takimi specami od sportu jak Palikot czy Kaczyński. Chociaż Kaczyński organizuje sławetne marsze z pochodniami ale to nie to samo co chód sportowy.

A
Autor

Po pierwsze, to sport poprawia wyniki w nauce, więc o to bym się nie martwił. Po drugie, to przejdź się po blokowiskach Warszawy. Fajny spacer po boiskach zrobił Krzysztof Stanowski z weszlo.com

A
Adam

Angielskie zapowiedzi są nierealne, a 2 godziny WF dziennie w szkole wręcz szkodliwe (bo będą kosztem innych przedmiotów).
Co do efektu Euro - niech Autor odejdzie od telewizora i pojedzie poszukać wolnego Orlika. Może się zdziwić, jak trudno znaleźć puste boisko.

B
Bob

Polski sport wyczynowy sięgnął dna juz dawno. I sama Mucha tego nie zmieni. Potrzebne byłyby systemowe zmiany idące od samej góry i konsekwentnie. Istny zamordyzm sportowy. Zacząć wypada od tego żeby dzieci nie nie dostawały masowo zwolnień z WF - skoro można robic komisje lekarskie dla rencistów to można i dla leniwych małolatów. Potem - planowanie zajęć WF - na początku lub na końcu dnia. Postawic na kluczowe dyscypliny idt.

Znaczy: potrzebna nam jest strategia rozwoju sportu, której w tej chwili nie ma.

R
Realista

Te wszystkie wypowiedzi Pani Muchy i jej sztabu (łącznie z prezentacją Pana Słomińskiego) to kabaret dla ubogich - problemem są tutaj zwolnienia lekarskie, trenerzy dzielnicowi, ble-ble o wf w szkołach itp. - a gdzie koncentracja na mistrzostwie sportowym czyli wyczynie, który zaczyna się od szkoły podstawowej - gdzie szkoły mistrzostwa sportowego (które powinny być w każdym województwie) , dobrze opłacani trenerzy (a nie żebrający od młodzieży), młodzieżowe, akademickie kluby sportowe (zlikwidowano je skutecznie)? Widać, że Pani minister nadaje się bardziej na "trenera osiedlowego" oczekującego nieskutecznie na chętnych do uprawiania sportu niż na sprawne zarządzanie sportem stosownie do rangi i kompetencji swojego urzędu - ale jest coś pozytywnego - należy podziwiać ambicję , czyli chęć spotykania się ze wszystkimi i dyskutowanie zamiast zarządzania sportem wg sprawdzonego kiedyś w Polsce i na całym świecie systemu - są to spotkania przeważnie z losowo wybranymi, najczęściej niekompetentnymi działaczami samorządów - ale to pewnie nowoczesna forma promocji?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3