Plusy ujemne

Maciej Wijatkowski
Zapożyczam powyższe określenie z ust znanego krasomówcy - Lecha Wałęsy. To całkiem trafne określenie, jeśli przyjąć, że bywają zdarzenia i sytuacje, kiedy ogólny ich wydźwięk jest pozytywny, ale one same - niekoniecznie.

Pączkowanie „globalnej wioski” to zjawisko nie do zatrzymania. Bez wszechobecnej pajęczyny internetu wiele zjawisk nie miałoby już miejsca, a wiele usług i instytucji nie działałoby.

Jednak, nawet wszechmocna (według większości) sieć, posiłkuje się „backupem” i podtrzymywaniem napięcia, w przypadkach awarii. A życie? Zawsze jakoś dawało sobie radę bez smartfonów i „googli”, ale teraz już zdecydowanie słabnie. Młodzi ludzie, przyzwyczajeni do „ctrl - z„ i sporej liczby „żyć” w grach, coraz częściej nie poradziliby sobie bez internetu, a np. trafienie w dowolne miejsce bez nawigacji jest dla nich nieosiągalne. Nie dla wszystkich, na szczęście, ale „żyjąc w samochodzie”, bezustannie jestem świadkiem czyjejś bezradności na drodze, w obliczu całkiem nieskomplikowanej sytuacji.

Przed chwilą, z szeroko otwartymi oczyma, widziałem TIR-a na jednej z głównych ulic centrum miasta. Jechał bardzo niepewnie, choć nie miał zanadto „zagranicznych” tablic (wtedy więcej się wybacza). Już widziałem jak wjeżdża w jakąś uliczkę, bez szans na kontynuowanie jazdy, czy zawrócenie. Wtedy nawigacja już nie pomoże i „ctrl - z” nie zadziała. A przecież znaki drogowe są wszędzie takie same.

Na szczycie „plusów ujemnych” stoi, według mnie, nieustanna ingerencja internetowych gigantów w mój komputer. „Aktualizacja... Nie wyłączaj komputera” - to komunikat, który doprowadza mnie do pasji, mimo, że wielokrotnie i uprzejmie dziękuję za ulepszanie mi życia „na siłę”.

Nieustannie powraca echem scenka z „Samych Swoich”: „ - Pomóc ci? - Nie! -...No to ci pomogę!” Dlaczego na głównej stronie mojej poczty, która to strona dotąd dostarczała niezbędnych informacji i okienek, nagle pojawiają się animowane cuda, kradnące wiadra bajtów z mojej pamięci operacyjnej, co zmusi mnie do wymiany komputera.

Wiadomo, o co chodzi - o tę zmianę właśnie - ale może sobie nie życzę? „Masz program operacyjny za darmo, to nie marudź!” A czy ktoś mnie pytał, czy chcę za darmo? Może chcę zapłacić i mieć spokój? Rozumiem, że w pracy trzeba się wykazać, bo zwolnią, ale z czasem - to pewne - można będzie zmienić „uszczęśliwiacza” i wtedy zwolnią wszystkich.

Na „plusy ujemne” natkniemy się w każdej sferze życia, ale sfera wirtualna bije tu wszelkie rekordy.

Działanie podprogowe to już w internecie codzienność, teraz tylko patrzeć, kiedy będzie można uruchomić aplikację pozwalającą na uzyskanie oszołomienia, czy stanu błogości, przez wpatrywanie się w krążące po ekranach obrazy. Fantazja? Porozmawiamy za rok...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie