Po przegranym meczu Motoru Lublin rozmawiamy z trenerem: Zespół musi być gotowy na zmiany personalne

KKZaktualizowano 
fot. Łukasz Kaczanowski
- Piłka nożna to gra jedenastoosobowa, ale jak rozbierzemy ją na części pierwsze, to jest 11 pojedynków "jeden na jeden". I w tym aspekcie można upatrywać jednej z przyczyn stracenia czterech bramek w ostatnim meczu - mówi Piotr Zasada, szkoleniowiec lubelskiego Motoru. W miniony piątek jego podopieczni przegrali 3:4 na wyjeździe z Wiślanami Jaśkowice, natomiast już w środę zmierzą się w Białej Podlaskiej z miejscowym Podlasiem.

Co wydarzło się ostatnio w Skawinie? W meczu z Wiślanami padł grad bramek, ale finał był nieszczęśliwy dla lubelskiej drużyny.
Finał był nawet bardzo nieszczęśliwy, bo jechaliśmy tam z zamiarem – tak jak w każdym meczu – wywalczenia kompletu punktów. Jeżeli chodzi o naszą grę ofensywną to był może nie jedyny plus, ale na pewno największy, ponieważ to był kolejny mecz, w którym stworzyliśmy sobie naprawdę dużo sytuacji, a taka powtarzalność nas cieszy. Natomiast zagraliśmy katastrofalny mecz w defensywie. Doszło do bardzo prostych, indywidualnych błędów. Pierwszą bramkę straciliśmy z własnego autu, a drugą z autu przeciwnika, chociaż mieliśmy dokładnie oddelegowane obowiązki podczas tego stałego fragmentu gry. Trzeciego gola straciliśmy w praktycznie identycznych okolicznościach czasowych, co w meczu z Karpatami Krosno, czyli zaraz po zdobyciu bramki przez nasz zespół. W drugiej połowie spotkanie w Skawinie było już znacznie bardziej otwarte, ponieważ nie mieliśmy czego ryzykować zarówno przy wyniku 2:3, jak i 2:4. Tak naprawdę kończyliśmy mecz sześcioma napastnikami i w tej fazie konfrontacji stworzyliśmy kilka groźnych sytuacji. Okazje do zdobycia bramki mieli Dmytro Kozban, Artur Gieraga i Dawid Dzięgielewski. Zdajemy sobie sprawę, że drużynie walczącej o awans nie przystoi zdobywanie trzech goli w meczu, w sytuacji gdy po ostatnim gwizdku nie może się cieszyć choćby z jednego punktu.

Wracając do gry defensywnej – to już drugi mecz Motoru w trakcie trwającej rundy wiosennej, w którym tracicie aż cztery gole. Z czego to wynika?
Myślę, że jest to kwestia złożona. Nie można teraz porównywać zremisowanego 4:4 meczu z Unią Tarnów, w którym traciliśmy gole w innych okolicznościach. Wtedy padły dwie bramki samobójcze, w tym jedna trochę przypadkowa, gdy Pawłowi Sosze piłka odbiła się od słupka i od pleców. Dwa gole były z kolei spowodowane brakiem zabezpieczenia strefy na szesnastym metrze. Tym razem mieliśmy do czynienia z czynnikami spowodowanymi przegranym pojedynkiem "jeden na jeden". Na to nie ma wytłumaczenia. Albo zawodnik wygrywa taki pojedynek, albo nie. Szukamy w naszych głowach odpowiedzi na to, ponieważ zawodnicy popełniają błędy cały czas na tych samych pozycjach na boisku. Widać było, że w Skawinie drużyna miała bardzo duże chęci do gry. Absolutnie nie mam pół powodu, żeby być niezadowolonym z zaangażowania zawodników. Piłka nożna to gra jedenastoosobowa, ale jak rozbierzemy ją na części pierwsze, to jest 11 pojedynków "jeden na jeden". I w tym aspekcie można upatrywać jednej z przyczyn stracenia czterech bramek z Wiślanami.

Czy poza tym, rywal was czymś zaskoczył? Były problemy z boiskiem spowodowane obfitymi opadami deszczu.
Mecz został przesunięty o godzinę, bo w pewnym momencie nad stadionem był biały szkwał, do tego jeszcze spadł grad. Jednak takie rzeczy zdarzają się i na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Teoretycznie można dywagować, że to mogło zdekoncentrować zawodników. Ale umówmy się, że chcąc awansować, to jakie to miało znaczenie? W pewnym momencie prowadziliśmy nawet rozmowy, żeby może zostać tam na noc i zagrać rano. Ale przecież wtedy byliby tam ci sami sędziowie, to samo boisko i ta sama piłka oraz ten sam przeciwnik. Spotkanie było przełożone dla obu zespołów, a boisko zalało na całej powierzchni płyty. Ukłony w stronę gospodarzy, bo jednak szybko zareagowali. Akurat uważam, że dla nas ta ulewa była czymś dobrym, ponieważ murawa ma niezły drenaż i wodę udało się w części wypompować, a reszta została wchłonięta. Dzięki temu nie graliśmy na "betonie", jak w Jarosławiu czy Trzebinii, tylko piłka była szybsza, co sprawiło, że mieliśmy dobre warunki do gry w ataku pozycyjnym. Nie ma wytłumaczenia dla naszej piątkowej porażki.

W sobotę po meczu mieliście w ciągu dnia trening. Czy gdy spotkaliście się w szatni to padły mityczne "mocne słowa"?
Musiały paść. To nie jest, że tylko się poklepujemy po plecach, gdy wygrywamy cztery mecze z rzędu. Jak jest dobrze, to trzeba powiedzieć, że jest dobrze. A jak jest źle, to trzeba powiedzieć, że jest źle. Nie jesteśmy przedszkolakami, żeby wyłącznie dawać oznaki próżności, że jesteśmy łasi na komplementy i ciepłe słowa. Zarówno ja, jak i inni członkowie sztabu szkoleniowego wyrazili w szatni swoje zdanie. Tak samo zawodnicy. Jednak z drugiej strony, nie chcemy robić nie wiadomo jakiej tragedii, bo w środę mamy kolejny mecz i zostało nam jeszcze siedem kolejek. Wiadomo, że tak jak mieliśmy bardzo mały margines błędu, to teraz nie mamy go w ogóle i musimy jeszcze bardziej czekać na wyniki z innych stadionów. Sobota, poza odbyciem jednostki regeneracyjnej była ukierunkowana na to, żeby jak najszybciej zamknąć temat meczu w Skawinie. W niedzielę zawodnicy mieli wolne, a od poniedziałku nastawiamy na to, co ma się wydarzyć w środę.

Co zrobić, żeby historia z ostatniego meczu nie powtórzyła się w Białej Podlaskiej?
To będą na pewno zupełnie inne mecze. Drużyna Podlasia też jest świeżo po zmianie trenera. Dlatego w sobotę oglądałem mecz Chełmianki z ekipą z Białej Podlaskiej, by obserwować najbliższego rywala. Poza tym, Podlasie ma inną charakterystykę zawodników niż Wiślanie i bardzo młody zespół. Tym samym, mamy – tak jak w konfrontacji z Sołą Oświęcim – zapewnione 90 minut biegania ze strony naszych rywali. Wiemy jak ten mecz rozegrać z naszej strony jeśli chodzi o ofensywę. Tak jak mówią włosi "mecz się rozpoczyna od wyniku 0:0 i już jest nieźle" (śmiech). A później mamy półtorej godziny na to, żeby zdobyć o jedną bramkę więcej. Wiadomo, że chcąc awansować i gonić Resovię, musimy się trochę bardziej otwierać. Dlatego narażamy się na kontrataki, ale to wszystko są takie fazy w meczu, nad którymi pracujemy. Na pewno kluczem będzie jak najszybsza poprawa gry defensywnej, ponieważ jeżeli chodzi o nasze działania w ataku naprawdę wygląda to przyzwoicie.

Ciężko będzie podnieść drużynę po ostatniej porażce, czy zawodnicy są tak zdenerwowani i żądni rehabilitacji, że chcieliby od razu zagrać kolejny mecz?
Mamy świadomość tego, że czasu na przygotowanie do spotkania w Białej Podlaskiej jest bardzo mało. Wiadomo, że to przede wszystkim moja rola, żeby zespół ukierunkować na to, co przed nim. Natomiast też nie kryje się z tym, że nie lubię rotacji w składzie. Jeżeli wygrywamy cztery mecze z rzędu, to zmian raczej jest niewiele i muszą być podyktowane mocnymi argumentami typu kartki, kontuzje, słaba dyspozycja fizyczna czy plan taktyczny na mecz. W związku z tym, że w Skawinie straciliśmy cztery bramki i defensywa się nie popisała, to zespół musi być gotowy na to, że zmiany personalne względem meczu z Wiślanami nastąpią.

Czy cztery gole stracone na wyjeździe ze znacznie niżej notowanym rywalem sprawiły, że pierwsza porażka w roli samodzielnego trenera Motoru była podwójnie bolesna?
Umówmy się, że porażka jest wkalkulowana w pracę każdego trenera i życie sportowe zawodników. Jednak mając swoje ambicje, wychodzę z założenia, że zamiast uczyć się przegrywać wolę wiedzieć jak wygrywać. Według mnie właśnie do tego człowiek powinien dążyć. Ile mamy rozpamiętywać to, co się wydarzyło w piątek? Już nie mamy na to wpływu, a trzeba się skupiać na tym, na co mamy wpływ, czyli na przygotowania do środowego meczu. Nie ma co płakać, stało się to, co się stało i trzeba posprzątać.

Teraz będziecie jeszcze uważniej śledzić wyniki Resovii i innych ligowych rywali?
Wiadomo, że to i tak robi się podświadomie, bo po prostu zwykła ludzka ciekawość na to wpływa. Najważniejsze są nasze mecze. To, jakie wyniki padną na pozostałych stadionach ma bezpośredni wpływ na nasze miejsce w tabeli, ale nie przygotowania do meczu.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 39

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic od lat 80-tych

Najpierw myślcie żeby Motor coś ugrał i wygrywał. Bo jakoś cienko to widzę. Przy obecnym podejściu tych "gwiazdeczek" to chyba już jest pozamiatane

M
Mietek

Zawsze byłem optymistą w kwestii awansu Motoru ale patrząc realnie... Resovia gra w tym tygodniu dwa kluczowe mecze u siebie ze Stalą i Chełmianką. Jeśli oba wygra to cudu już nie będzie i awans jest ich. Stal jest rozbita, koszmarne mecze, zwolnienie trenera, porażka przed tygodniem z Resovią w finale Okręgowego Pucharu Polski grając najmocniejszym składem z niemal rezerwami Sovii...Nie wiem czy są w stanie urwać punkt czy wygrać chociaż z drugiej strony nie ma lepszego momentu na odkupienie win u kibiców. Chełmianka się nieco wykartkowała w meczu z Podlasiem i będzie osłabiona. Mam przeczucie że nie zrobią im krzywdy a z nami kolejkę później zagrają na maksa i czarno to widzę. Naszym problemem jest defensywa i nie widzę przesłanek by nagle coś w tej kwestii się zmieniło. Jedyne co mi od dawna przychodzi do głowy to zmiana stylu gry na 3 obrońców i atak. Ofensywa naprawdę gra nieźle i trzeba niestety zakładać ze co najmniej dwie bramki w mecz stracimy. Im więcej my przy piłce w ataku tym mniej przeciwnik. Ale co ja tam wiem:) równie dobrze może trzeba się zamurować na własnej połowie w każdym meczu wyjazdowym i liczyć że coś wpadnie po stałym fragmencie. Zawsze lepszy punkt niż kolejna plama. Zobaczymy jak zespół zareaguje po porażce. Będzie ciężki mecz ale życzę by Motor przynajmniej jeszcze kilka kolej pozostał w grze. Jeśli nie wyjdzie to tak jak już pisałem wcześniej, kupić 8 zdolnych i wyróżniających się chłopaków z regionu, dodać 6 najlepszych z CLJ, zostawić Dziegiela, Zgardę, Sochę, Tymosiaka, Gieragę, Korczakowskiego, Michotę, Kamińskiego, Kasolika i Tadrowskiego. Za 5 lat będziemy mieli pożytek z wychowanków, którzy za Motor dadzą się pokroić na boisku. Tego teraz brakuje i bez tego nie będzie awansu...

S
Siwy

porażka jest wkalkulowana w pracę trenera ma pan rację panie Zasada ale nie w trzeciej lidze z zespołami amatorów ze wsi choć trzeba przyznać pokazali chłopaki jak wygrać z murowanym faworytem i po co lans medialny pracować trzeba a nie gadanie o awansie którego nikt na tacy nie da nikomu

F
Ferajna

Trenerze rób jak co chcesz ,ale do końca ma być wszystko wygrane!

P
Piotrek

Spróbujcie nie awansować a sami będziecie sobie w kolejnym roku te Wólki na arenie oglądać z ławki rezerwowych. Całe Podkarpacie gra na ressovie e tu na Lubelszczyźnie burdel jak zwykle nawet z chełmianką sie poklucilscie i skąd te 4 pkt teraz wziąć

P
Polak

Nie będzie żadnego Motoru, Startu czy innego Montexu.
Będzie pomnik!!!!
Lecha Kaczyńskiego!!!!

z
znudzony

A teraz gra jak każda inna oferma z Motoru

j
ja

Niespodziewanie rozpędzona i też bedzie trudno o punkty

S
Szatnia

to go zwolnimy tak jak zwolniliśmy Sasala, Magnolię, Nowaka...

o
obserwator

Jojo przykro mi jest naprawde szkoda mi ciebie.pewnie z Hamburga jesteś albo innej satelity lublina

l
lubelak

jak ten Słotwiński jutro znowu zagra, to będzie kolejna porażka

a
afia śmietnik

brawo gwiazdeczki dalej tak grajcie motorek dymajcie
brawo gwiazdeczki dalej tak grajcie motorek dymajcie
tylko AVIA ŚWIDNIK

R
Rycho

Jako kibic Motoru i lubelski podatnik stanowczo domagam odcięcia klubu od miejskiej kasy. Tylko menedżer z twardą ręką i prywatna kasa może zbudować profesjonalny zespół, bo teraz mamy grupę urzędników udających, że grają w piłkę.

a
afia śmietnik

o jak mi przykro psełdo gwiazdeczki nie dadzą awansu żuk też nie da bo jest ze świdnika haha motórek jest do dy mania przez wszystkich

c
cayenne

Skąd te wybuchy śmiechu u trenera? Ratusz tego tak nie zostawi. Od kilku lat są o włos i nie wychodzi. W TYM ROKU MIAŁ BYĆ AWANS NA 300 % . Bo po prostu jest rok wyborów samorządowych. A brak awansu to kilka lub kilkanaście % mniej głosów w wyborach. Proste ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3