Pociąg relacji Warszawa-Lublin opóżniony o godzinę. Przez pogodę

MS
Warszawa-Lublin: Pociąg jest opóźniony już o 60 minut
Warszawa-Lublin: Pociąg jest opóźniony już o 60 minut Archiwum
Pasażerów, którzy chcieli w piątek po południu wrócić z Warszawy do Lublina, spotkała niemiła niespodzianka. Pociąg był opóźniony o ponad 60 minut.

Pociąg TLK "Gałczyński", który miał wyjechać ze stacji Warszawa Centralna o 17.50 przyjechał godzinę później. Na stronie internetowej można było przeczytać, że opóźnienie z powodu złych warunków atmosferycznych może wynieść powyżej 15 minut.

- Kiedy wchodziłam na dworzec, w Warszawie szalała śnieżyca. Jak zawsze w piątek po południu wiele osób czeka na pociąg do Lublina, na razie dostaliśmy informację, że opóźnienie wyniesie 60 minut i może się zwiększyć. I tak mamy szczęście, bo jakiś pociąg do Katowic jest opóźniony już 120 minut. Rekordzista ma aż 170 minut opóźnienia - denerwuje się pani Joanna z Lublina, która po godzinie 18 zadzwoniła w tej sprawie do naszej redakcji.

- W wielu miejscach odnotowujemy uszkodzenie trakcji przez powalone drzewa, albo gałęzie. Sprawdzę, czy tak samo jest w tym przypadku - informuje Zuzanna Szopowska, rzeczniczka prasowa spółki PKP Intercity, która odpowiada za pociągi TLK.

Spóźniony pociąg TLK do Lublina podjechał na stację Warszawa Centralna przed godziną 19. - W tej chwili słyszymy, że pociąg ma już 70 minut opóźnienia, ale przynajmniej siedzę już w wagonie i wierzę, że w końcu pojedziemy - relacjonuje pani Joanna.

Pociąg ruszył w trasę krótko po godzinie 19.

Zuzanna Szopowska dodaje, że w przypadku opóźnień pociągów TLK reklamacje rozpatrywane są indywidualnie. - Za to pasażerowie ich ich bliscy mogą sprawdzić, gdzie stoi pociąg, na który czekają, poprzez stronę infopasazer.intercity.pl, albo aplikację na smartfony IC Mobile Navigator - dodaje rzeczniczka PKP Intercity

W cierpliwość muszą się uzbroić także pasażerowie TLK "Wieniawski" relacji Gdynia-Rzeszów. - Ma około 190 minut opóźnienia ze względu na awarię sieci trakcyjnej w Gdańsku. Pociąg ma wagon barowy, więc pasażerom zostaną wydane ciepłe napoje - zapewnia Szopowska.

Codziennie rano najświeższe informacje z Lubelszczyzny prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Ość
poza jednym - czyli: śmiercią, nie ma. Trzeba przywyknąć... W kraju o wiele bardziej "cywilizowanym" od naszego, a słynącego z punktualności i solidności - sporo pociągów w ogóle nie wyjechało na trasy... a inne się opóźniły. I nic na to nie poradzimy, nie po raz pierwszy natura okazała się silniejsza od techniki.
P
Pol
, właściwie zawsze są opóźnienia , podstawianych jest za mało wagonów , ludzie cała podróż stoją , często bywa b. zimno , o brudzie i smrodzie nie wspominając , generalnie maja nas pasażerów gdzieś , a biedni ludzie już nawet sie nie skarżą - bo tak na prawde do kogo i po co ? Jesteśmy bezsilni , traktowani jak worki z ziemniakami
P
Pol
, właściwie zawsze są opóźnienia , podstawianych jest za mało wagonów , ludzie cała podróż stoją , często bywa b. zimno , o brudzie i smrodzie nie wspominając , generalnie maja nas pasażerów gdzieś , a biedni ludzie już nawet sie nie skarżą - bo tak na prawde do kogo i po co ? Jesteśmy bezsilni , traktowani jak worki z ziemniakami
b
bezrobol lubelski
to spóźnienie byłoby zwyczajne, o te 60 minut czy ileś tam, a tak jest z powodu śnieżycy, ot, cała różnica w nazwie.
R
Robert
ALE SENSACJA,W MARCU TEGO ROKU,KIEDY GOŚCIŁA U NAS ZIMA Z POWODU AWARII LOKOMOTYWY POD PILAWĄ DOJECHALIŚMY DO LUBLINA Z OPÓŹNIENIEM WYNOSZĄCYM TYLKO TRZY GODZINY.KIEDY POSZEDŁEM DO KASY I ZAPYTAŁEM O CZĘŚCIOWY ZWROT PIENIĘDZY ZA BILET,KASJERKA STWIERDZIŁA "ALE O CO CHODZI,POCIĄG DOJECHAŁ".TERAZ JUŻ NIC MNIE NIE ZASKOCZY W PKP.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie