Podaj, przynieś, posprzątaj - tę drogę też muszą przejść

Paweł Balcerek Lublana, Słowenia
Agata Markiewicz, Katarzyna Więciorek, Olga Figiel i Aleksandra Mielczewska w hali Slovan w Lublanie.
Agata Markiewicz, Katarzyna Więciorek, Olga Figiel i Aleksandra Mielczewska w hali Slovan w Lublanie. Fot. Paweł Balcerek/Słowenia
Na nich czołówki gazet jeszcze czekają. Każda wierzy, że pójdzie śladem Sabiny Włodek, Moniki Marzec czy Izabeli Puchacz, wielokrotnych reprezentantek kraju. Najmłodsze zawodniczki przebywającej w Słowenii Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej im. Wincentego Pola w Lublinie, to także przyszłość mistrzowskiej ekipy SPR Asseco. Dziewczyny są pełne wiary, że im się uda i czekają na swoją szansę.

Agata Markiewicz i Aleksandra Mielczewska rocznikowo mają po 20 lat, Olga Figiel i Katarzyna Więciorek są rok starsze. Treningi z doświadczonymi koleżankami mają im pomóc szybciej podnieść poziom sportowy. - Podglądając i trenując naprzeciw Ewy Damięckiej czy Moniki Marzec, uczymy się przede wszystkim boiskowego cwaniactwa - mówi Więciorek, kołowa WSSP i SPR. - Miałam kłopot z grą w obronie, ale udało się to poprawić. Teraz muszę ćwiczyć nad techniką rzutu - dodaje rozgrywająca Figiel.

Najlepszym sposobem, aby zostać lepszą piłkarką, są regularne występy. Ogrania brakuje najbardziej. - Najwięcej jesteśmy w stanie się nauczyć, grając naprzeciw zespołom, które są nam obce - zauważa Figiel. - Wchodząc z ławki na kilka minut, pojawiają się nerwy. Wiemy bowiem, że mamy szansę pokazania na co nas stać, jednak każda myśli wtedy, że jedna pomyłka może sprawić, że znów powędrujemy na ławkę - przyznaje Mielczewska.

Są rzeczy, których młode zawodniczki przeskoczyć nie mogą. Przed nimi wciąż sporo czasu spędzonego w siłowni, gdzie muszą nabrać wagi i siły. Najgorzej ma Agata Markiewicz, lublinianka, która ostatnio trenowała w SMS Gliwice. Jej ksywka nie jest przypadkowa. Koleżanki wołają na nią "Sucha" lub "Suszi", bowiem Agata waży 55 kg. Podczas pobytu na Akademickich Mistrzostwach Europy w Lublanie je jednak najwięcej. Obfite śniadanie, obiad z dwóch dań, solidna kolacja. A i tak co chwilę słychać: ma ktoś coś do jedzenia?

- Potrafię jeść w nieograniczonych ilościach. Mam spory apetyt, ale nie boję się, że będę za dużo ważyła. Mój tata w ciągu 10 lat przytył może ze 100 gramów, więc mam to w genach - uśmiecha się Markiewicz.

Podaj, przynieś, posprzątaj - takie słowa nie są młodym zawodniczkom obce. Jak w każdym zespole, ktoś musi zadbać, by piłki były napompowane, a znaczniki wyprane. - W SPR każda z nas jest dyżurną. Zmieniamy się co tydzień - mówi Mielczewska. - Tu w Słowenii dyżurujemy codziennie na zmianę, pokojami - dodaje Markiewicz. - Nie jest to uciążliwe, bo cały czas sobie pomagamy. Ja trzymam worek, Kasia wrzuca do niego piłki, a Olga je liczy - śmieje się Mielczewska. - Jak zgubimy piłkę, to wszystkie jej szukają - zdradza Figiel.

Piłka ręczna zajmuje zawodniczkom sporo czasu, ale tak jak inne młode dziewczyny mają typowe hobby: kino, muzyka oraz... chłopak. Mielczewska spotyka się z Marcinem, Markiewicz chwali kuchnię Kamila, a Więciorek uśmiecha się na myśl o Rafale. W Słowenii tęsknią za nimi. Figiel tęskni jeszcze bardziej. Za swoim trzyletnim synkiem Krzysiem. - Jestem szczęśliwą mamą i brakuje mi tu synka - twierdzi rozgrywająca.

Dziś z Niemkami

Akademickie Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej oficjalnie rozpoczęte. Organizatorzy w żeńskim turnieju zrezygnowali z systemu gry każdy z każdym, tylko podzielili siedem zespołów na dwie grupy. Dzięki temu, reprezentacja Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej im. Wincentego Pola w Lublinie nie miała wczoraj meczu, a jedynie popołudniowy trening. Grały jednak rywalki lublinianek. Niemiecki Uniwersytet w Norymberdze nie bez kłopotów pokonał francuski Uniwersytet ASUDA z Valence 28:25 (15:14). Dziś WSSP zagra z Niemkami. Początek spotkania o godzinie 14. Dzień później nasza ekipa rozegra drugie grupowe spotkanie. Dwie najlepsze ekipy przejdą do półfinałów, gdzie zagrają na krzyż z dwoma ekipami z grupy A (ktoś z czwórki słoweńska Lublana, portugalskie Porto, francuski Lyon, tureckie Kastamonu). pafi

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie