Podczas pandemii wzrosły dochody przedsiębiorców. Efekt rządowego wsparcia? Jednak są też obawy

Piotr Nowak
Piotr Nowak
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Michał Pawlik/Polska Press
Przybyło milionerów a dochody przedsiębiorców wzrosły – wynika z analiz Izby Administracji Skarbowej w Lublinie. Dobre sygnały napływają także z rynku pracy. Stopa bezrobocia wróciła do poziomów sprzed pandemii. Jednak część przedsiębiorców obawia się przyszłości.

Z danych skarbówki wynika, że przedsiębiorcy z naszego regionu zapłacili w ubiegłym roku ponad 1,2 mld zł należnego podatku. To o blisko 200 mln zł więcej niż w 2019 r. Zestawienie odnosi się do osób, które rozliczają się z fiskusem za pośrednictwem zeznań PIT-36L.

– Dane pochodzące ze złożonych zeznań podatkowych za 2020 r., pokazują, że przedsiębiorcy poradzili sobie z pandemią Covid-19, jak też wywołanymi koronawirusem skutkami. Świadczy o tym, m.in. liczba osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą, czy wynikający z zeznań rocznych podatek należny, z roku na rok zwiększający swoją wysokość – mówi Michał Deruś, rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Lublinie.

Przedsiębiorcy rozliczający się z fiskusem za pośrednictwem zeznań PIT-36L płacą 19-procentowy podatek liniowy. Oznacza to, że ich łączny dochód za 2020 r. to ok. 6 mld zł.

Co ciekawe, w ostatnim roku wzrosła również liczba przedsiębiorców, którzy osiągnęli dochód powyżej 1 mln zł. W 2018 r. na terenie województwa lubelskiego było 775 milionerów (w grupie przedsiębiorców), w 2019 r. było to 890 osób, a w 2020 r. – 1111 osób z dochodem powyżej 1 mln zł.

Wpływ na sytuację przedsiębiorców miała rządowa pomoc w ramach tzw. tarczy antykryzysowej i tarcz branżowych. Do wtorku Wojewódzki Urząd Pracy w Lublinie wypłacił wsparcie w wysokości 444 mln zł. Pieniądze umożliwiły utrzymanie 101 tys. miejsc pracy w regionie.

Miejskie i powiatowe urzędy pracy przyznały przedsiębiorcom blisko 105 tys. pożyczek na ponad 515 mln zł. Do tej kwoty należy doliczyć jeszcze wsparcie wypłacone mikro, małym i średnim przedsiębiorcom, osobom samozatrudnionym i organizacjom pozarządowym z Europejskiego Funduszu Społecznego. Środki z EFS przełożyły się na 43 tys. ochronionych miejsc pracy i łączne wsparcie w wysokości 217,6 mln zł.

Właściciele firm i ich pracownicy mogli też skorzystać ze świadczeń postojowych i zwolnień z opłacania składek w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Od początku pandemii lubelscy przedsiębiorcy skorzystali z umorzenia ponad 600 mln zł składek. Świadczenia postojowe wypłacone mieszkańcom regionu wyniosły ok. 265 mln zł.

– Z danymi statystycznymi się nie dyskutuje. Jeśli napawają optymizmem to trzeba się cieszyć – przyznaje Dariusz Jodłowski, prezes Pracodawców Lubelszczyzny „Lewiatan”. Zauważa jednak, że część państwowej pomocy została rozdana „na chybił trafił”.

Przykład? Zorganizowany przez Lubelską Agencję Wspierania Przedsiębiorczości nabór wniosków na 74 mln zł wsparcia dla firm dotkniętych przez pandemię. Konkurs odbył się pod koniec lipca zgodnie z zasadą „kto pierwszy, ten lepszy”. Część przedsiębiorców skarżyła się na nieprawidłowości i oprotestowała nabór.

– Z przykrością stwierdzam, że wielu przedsiębiorców odeszło z kwitkiem i musiało zamknąć biznes. Ubolewam, jako przedsiębiorca i konsument, że zwiększone wpływy z podatków w dużej części zostały pokryte wzrostem cen produktów i usług. Niektóre branże, jak gastronomia, próbują odbić sobie okres lockdownu dostarczając silnych impulsów inflacyjnych. To efekt poczucia niestabilności – wyjaśnia przedsiębiorca.

Praca

Na początku pandemii wielu komentatorów obawiało się, że przez polskie firmy przejdzie fala zwolnień grupowych. Zapowiedzi wyglądały dramatycznie. W samym tylko województwie lubelskim pracodawcy zapowiedzieli redukcję ponad 2,3 tys. etatów (głównie w fabryce mebli Black Red White w Biłgoraju).

– Zagrożenia związane z zerwanymi łańcuchami dostaw istotnie powodowały u wielu pracodawców obawę o przyszłość prowadzonego biznesu i szansę podtrzymania istniejących miejsc pracy. Pierwszymi ofiarami staliby się zwalniani pracownicy. Potencjał zagrożeń jednak się nie zaktualizował w prognozowanej skali – zastrzega Andrzej Pruszkowski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie.

Ostatecznie zwolnienia grupowe objęły w ubiegłym roku 169 osób. Dla porównania, dwa lata temu pracę straciły 393 osoby. Czarny scenariusz się nie zrealizował. Dlaczego?

– Pierwszym z powodów była odpowiedzialność pracodawców i przedsiębiorców, którzy bardzo roztropnie podeszli do problemu zwolnień swoich sprawdzonych i dobrze przygotowanych do realizacji zadań pracowników. Kolejnym jest skuteczność wprowadzonych przez rząd instrumentów wsparcia, podtrzymujących miejsca pracy – podkreśla dyrektor Pruszkowski.

Za pośrednictwem urzędów pracy w regionie utrzymano zatrudnienie ok. 250 tys. pracowników. W porównaniu z czasem sprzed pandemii (marcem 2020 r.) stopa bezrobocia wzrosła o 0,1 proc. i na koniec czerwca wyniosła 7,7 proc. Ponad 71,5 tys. mieszkańców województwa zarejestrowana jest jako osoby bezrobotne. W ciągu ostatniego miesiąca ta liczba spadła o prawie 2,5 tys.

– Obawy związane z możliwym wpływem pandemii na skokowy wzrost stopy bezrobocia były głównym motywem wprowadzania kolejnych edycji rządowych Tarcz. Patrząc na dzisiejsze dane, zarówno krajowego GUS jak też Eurostatu, Polska potrafiła jak żaden inny kraj ochronić swe miejsca pracy i przygotować gospodarkę do dynamicznego odbicia gospodarczego. Stopa bezrobocia w województwie lubelskim, podobnie jak w całej Polsce, wróciła już do poziomów sprzed pandemii – podsumowuje dyrektor WUP i zwraca uwagę na inny problem. Coraz większym wyzwaniem jest znalezienie pracownika o odpowiednich kwalifikacjach i kompetencjach.

Obawy

– Polska gospodarka, w dużej mierze nastawiona na eksport do Niemiec, nie doznała takich perturbacji jak inne duże gospodarki. Niepokoje przedsiębiorców budzi natomiast zapowiedź Polskiego Ładu – przyznaje prezes „Lewiatana”.

Wątpliwości budzi zwłaszcza zapowiedź zmian przy składce zdrowotnej. Dziś wynosi składka dla przedsiębiorców wynosi 9 proc. podstawy jej wymiaru, przy czym 7,75 proc. można odjąć od podatku. Ministerstwo Finansów zapowiada likwidację tej możliwości.

– Ryzyko prowadzenia biznesu, wdrażania innowacji i przedsiębiorczość będą karane. To grozi zejściem wielu podmiotów do szarej strefy. Uważam, że będzie to skutkowało spadkiem innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki. Jako przedsiębiorcy nie chcemy, żeby ktoś nam dawał, tylko żeby na nie odbierał – zastrzega Dariusz Jodłowski.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie