Podróże kształcą wykształconych

Jakub Olchowski
Kuba Olchowski
Kuba Olchowski
Mostar leży w dolinie rzeki Neretwy. Otaczają go zewsząd spalone słońcem, kamieniste i porośnięte śródziemnomorską roślinnością góry Hercegowiny. Przez wieki miasto było jednym z tureckich przyczółków na Bałkanach. To Turcy zbudowali tu w XVI wieku słynny most, którego piękno i doskonałość proporcji podziwiali przez kilkaset lat ściągający tu z całej Europy, i nie tylko, architekci.

Mniej więcej połowa ludności to katoliccy Chorwaci, reszta to muzułmańscy Bośniacy. Przedtem byli jeszcze Serbowie. Kiedy rozpadała się Jugosławia, najpierw Chorwaci ramię w ramię z Bośniakami wyrzucili Serbów, a później rzucili się na siebie. Wzdłuż zachodniego brzegu rzeki, z dala od obleganego znów przez turystów Starego Miasta (i mostu) biegnie długa ulica, która była linią frontu. Niemal w całości jest wciąż zrujnowana. Tak zresztą wyglądało prawie całe miasto, co można zobaczyć na niewielkiej wystawie w pobliżu mostu.

Mostar po bratobójczej jatce wyglądał niczym Warszawa po powstaniu. Wciąż wygląda makabrycznie. Chorwaci z zachodniego brzegu i Bośniacy ze wschodniego wciąż za sobą nie przepadają.

Sam most, symbol spotkania Zachodu i Wschodu, chrześcijaństwa i islamu, runął do Neretwy 9 listopada 1993 roku. Dopiero pięć lat temu wiernie go odbudowano. Turyści znów ściągają, tłocząc się w knajpkach i przy straganach. Patrzą na ten zgiełk poznaczone pociskami ściany i puste okna, z których wyzierają już całkiem spore drzewka.

I podchodzi nasz rodak -"turysta" z takim oto pytaniem: "E, panowie, jest tu coś do oglądania? Bo ten most to przereklamowany". Tak… Gdyby była jakaś dyskoteka, jak nad Białym, albo galeria handlowa, albo chociaż jakaś wieża "tego, no, Ajfla". A tu jakiś stary most z kamieni.

Mawiają niektórzy, że podróże kształcą. Ci bardziej sarkastyczni mawiają, że tylko wykształconych. Trochę przesada. Nie trzeba wszak wszystkich rozumów pozjadać, żeby sięgnąć do jakiegokolwiek przewodnika i poczytać. Albo po prostu wpisać Mostar w okienko Google. Niemniej wymaga to pewnej inteligencji, a ta jest towarem dość deficytowym. Zatem tacy "turyści" jeżdżą i robią miliony zdjęć. Wolno im. Tyle że w zasadzie oni przecież nigdzie nie byli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie