W czwartek (6 grudnia) o godz 10.40 zablokowany został przejazd kolejowo-drogowy w Parzniewie na trasie z Warszawy w kierunku Łodzi, Krakowa, Katowic i Grodziska Mazowieckiego. Od godz. 11 są odwołane pociągi na trasie Łódź - Warszawa. Na miejscu działał specjalny zespół przedstawicieli PLK oraz przewoźników, który opracuje kursowanie pociągów w nadzwyczajnej sytuacji. Blokadę torów zorganizowali podwykoonawcy Astaldi, którzy nie otrzymali pieniędzy za wykonaną pracę. Ruch pociągów wznowiono o godz. 14, ale nadal są utrudnienia w ruchu i opóźnienia pociągów.

Włoska firma Astaldi zeszła z placu budowy linii kolejowej nr 7 na odcinku Lublin - Dęblin oraz E59 od granicy województwa dolnośląskiego do Leszna. Przyczyną był wzrost cen materiałów budowlanych i siły roboczej. W efekcie zerwano umowy na te inwestycje. Problem w tym, że podwykonawcy nie otrzymali zapłaty za wykonaną pracę. Pieniądze miała wypłacić spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Dotychczas wypłacono około 70 mln zł, a łączna kwota do wypłaty to 140 mln zł.

Najsmaczniejsze potrawy wigilijne - przepisy

Podwykonawcy zapowiadali dzisiejszą blokadę przejazdów kolejowych, ale do wczoraj nie było pewne, czy rzeczywiście zdecydują się na taki krok. Wcześniej negocjowali z PKP PLK przyspieszenie wypłat. Obecnie chcą spotkać się z ministrem infrastruktury, bo byli niezadowoleni z postępu rozmów. PKP PLK powołała sztab kryzysowy.

Blokada linii kolejowej spowodowała, że odwołany został pociąg "Prząśniczka" z Warszawy Wschodniej do Łodzi Fabrycznej i pociąg "Rzecki z Łodzi Fabrycznej do Warszawy Wschodniej (odjazd o godz. 11.24). Koleje Mazowieckie wprowadziły wahadłowe kursowanie pociągów na odcinkach Warszawa - Pruszków oraz Skierniewice - Grodzisk Mazowiecki. Na odcinku Pruszków - Grodzisk Mazowiecki kursuje zastępcza komunikacja autobusowa.

Najlepsze życzenia SMS na Boże Narodzenie i Nowy Rok