Policjant z lubelskiego oddziału prewencji podejrzany o gwałt. Grozi mu nawet 12 lat więzienia

Michał Dybaczewski
Michał Dybaczewski
archiwum
Piotrowi S., lubelskiemu policjantowi z oddziału prewencji Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie postawiła zarzut zgwałcenia kobiety. Grozi mu za to kara do 12 lat więzienia.

Informacja o tym, że Piotr S. mógł popełnić przestępstwo dotarła do Komendy Wojewódzkiej w Lublinie w zeszłą środę, 10 października.

– Jeszcze tego samego dnia przekazaliśmy ją do Biura Spraw Wewnętrznych – mówi Andrzej Fijołek z biura prasowego lubelskiej policji.

Piotr S. został zatrzymany dzień później, w czwartek. Z kolei w piątek złożył bardzo obszerne zeznania, nie przyznając się jednak do zarzucanego mu czynu. Po czynnościach procesowych trafił do aresztu.

- Sprawa jest bardzo delikatna i nie podajemy szczegółów, takich jak miejsce w którym doszło do zdarzenia oraz innych okoliczności, mogę zdradzić jedynie, że z ustaleń śledczych wynika, iż było to 7 października – mówi Rafał Kawalec, szef Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Nie wiadomo dokładnie ile czasu zajmie prokuraturze sformułowanie aktu oskarżenia.

– Musimy skonfrontować stanowiska dwóch stron: zatrzymanego Piotra S. i pokrzywdzonej, a także zapoznać się z szeregiem innych opinii – dodaje Kawalec.

Podkreśla też, że zarzucany Piotrowi S. czyn nie miał związku z pełnieniem przez niego funkcji policjanta. Jednakże policja już wszczęła wobec niego odpowiednie działania.

– Prowadzimy postępowanie, Piotr S. został już zawieszony i podjęte zostały czynności w kierunku wydalenia go ze służby – zaznacza Andrzej Fijołek.

Choć rzekomy gwałt na kobiecie nie wiąże się z policyjną pracą Piotra S., to w przeszłości mężczyzna miał wykorzystywać swoją pozycję zawodową do czynów zabronionych.

Chodzi o zdarzenia z 2009 roku. Pracując wtedy w lubelskiej drogówce Piotr S. zatrzymywał kobiety do kontroli drogowej i żądał od nich prywatnych numerów telefonów.

Te, które uległy i taki numer mu dały, były potem nękane licznymi telefonami: podczas rozmów i poprzez SMS-y Piotr S. proponował im seks.

Jedna z kobiet zgłosiła to na policję, śledztwo wszczęła prokuratura. Ustalono, że ofiarą nękania przez policjanta padły jeszcze trzy inne kobiety.

Prokurator oskarżył wówczas lubelskiego policjanta o przekroczenie uprawnień i groźby karalne. Sprawa miała swój finał w sądzie.

3 lata później, w 2012 roku, sąd oczyścił Piotra S. z zarzutu nękania. W jego ocenie rozmowy telefoniczne i korespondencja SMS-owa odbywała się za zgodą kobiet.

Jednakże sąd za zasadny uznał prokuratorskie oskarżenie o groźby karalne. Piotr S. miał grozić jednej z kobiet pistoletem zmuszając ją tym samym, aby milczała w kwestii łączących ich relacji.

Piotr S. został skazany na karę więzienia w zawieszeniu i grzywnę. Policjant odwołał się jednak od tego wyroku.

Jego apelacja okazała się skuteczna, bo został przez sąd prawomocnie uniewinniony i mógł wrócić do swych policyjnych obowiązków.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
K

Dokładnie , niech zobaczy jak to jest jak ktoś komuś robi coś w brew woli ..

K
K

Mam nadzieję że pooniesie w końcu konsekwencje . Sprawę pewnie będzie mi ciężko wygrać

o
obserwator

NA ogólny pawilon sskurwysyna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A
Ada

Brawo dla tej Pani, że się nie przestraszyła i wszystko zgłosiła. Doigrał się! A te kobiety, które dawały mu swoje numery telefonu, nie mają rozumu za grosz.

A
Aga

A teraz dla przykładu powinni go zamknąć na 12 lat bo zrobił to samo co wcześniej i będzie dalej jeśli nie poniesie kary

A
Adw.

Dziwna ta prokuratura jakaś.Już raz mieli nauczkę.

Dodaj ogłoszenie