Policyjni herosi wciąż najpopularniejsi

Bożydar Brakoniecki
Do księgarń trafiły trzy doskonałe powieści detektywistyczne: łączy je klimat noir i twardziel w roli głównego bohatera.

Po fali kryminałów krotochwilnych, gastronomicznych, lesbijsko-gejowskich a nawet ekologicznych, wracamy do źródeł. Do solidnie skonstruowanej akcji osadzonej w mrocznym społecznym klimacie, z wyraziście zarysowaną postacią szlachetnego gliny, który - jak trzeba - nakładzie po pysku, innym razem wzruszy się przy flaszce albo uwikła się w kolejny nieszczęśliwy romans z kolejną podupadłą pięknością, ale szwarccharakterom nie odpuści nigdy. Słowem, wracamy do Sama Spade’a, Philipa Marlowe’a i Lwa Archera, odkładając wszelkie eksperymentowanie z klasyką na najwyższe, nigdy nieodwiedzane biblioteczne półki.

Taki obyczajowo i politycznie niepoprawny szpicel to istna czytelnicza radość. Weźmy takiego Alana Banksa, twardziela z Yorkshire, bohatera kilkunastu powieści Petera Robinsona, jednego z najpopularniejszych dziś piszących brytoli tworzący w stylu noir (obok oczywiście Szkota Iana Rankina). W "Skrawku mojego serca" Banks zabiera się do rozwikłania tajemnic zabójstwa dziennikarza muzycznego, którego ktoś zatłukł pogrzebaczem w weekendowym domku na prowincji. Banks, życiowy frustrat z ciągotami do kieliszka i podupadłych dziewcząt, lekceważący bzdurne policyjne regulaminy, będzie musiał długo grzebać w przeszłości, aby znaleźć trop prowadzący do zabójcy.

A ów trop, dzięki świetnie poprowadzonej przez Robinsona fabule, powiedzie go w schyłek lat 60., kiedy w oparach marihuany i przy dźwiękach rockowej psychodelii w Anglii królowali hippisi. To wtedy, w roku 1969, na kolejnym muzycznym festiwalu ktoś zasztyletował jedną z dziewcząt kwiatów. Śledztwo prowadził wówczas inspektor Stanley Chadwick, nieustępujący Banksowi w twardości ani o krok. Porównanie postępowania dwóch nieustępliwych glin, które dzielą cztery dekady, będzie dla Robinsona okazją - i to kolejna zaleta jego książki - do snucia obyczajowych porównań obu epok.

Nie jest bowiem łatwo być ostatnim sprawiedliwym w świecie zakazów i idiotycznych przepisów. O wiele łatwiej niż Banks ma podkomisarz Zygmunt Maciejewski, wywyższony do roli policyjnego herosa przez Marcina Wrońskiego w tomie "Morderstwo pod cenzurą". Maciejewskiemu swoją misję przyszło pełnić w na początku lat 30. w Lublinie, mieście szykującym się właśnie do patriotycznych obchodów 11 listopada. W przeddzień święta ktoś okrutnie morduje redaktora Bindera, ostoję jednej z prawicowych gazet.

Maciejewski rozpoczyna śledztwo, które w efekcie doprowadzi go do wielce zdumiewającego rezultatu.
Maciejewski nie musi specjalnie dbać o reputację. Nie ukrywa skłonności do butelki ani życiowej abnegacji. Za to jak nikt porusza się w wieloetnicznym mieście, bezpardonowo szukając sprawców w środowiskach polskiej żulii i żydowskich komunistów. Kiedy trzeba, korzysta z pięści (jest zapalonym bokserem), a kiedy indziej fabrykuje dowody albo robi użytek ze służbowego browninga. Cóż, kryminał retro ma swoje zalety, które pewnie doprowadzają do pasji postępowych świętoszków. Na ich nieszczęście wydawnictwo W.A.B. zapowiada kolejne dwa tomy z cyklu przygód lubelskiego nonkonformisty.

A zza pleców Banksa i Maciejewskiego już nieśmiało wygląda Kurt Wallander, wykreowany literacko przez szwedzkiego mistrza pióra Henninga Mankella. Tym razem komisarz Wallander pokaże się nam w tomie "Niespokojny człowiek" - jeśli wierzyć wydawnictwu - ostatnim z cyklu jego przygód. Tylko pozornie skandynawski komisarz sytuuje się o klasę wyżej w manierach niż jego wspomniani tutaj koledzy. Faktycznie: nikt nigdy nie widział go zalanego ani z papierosem w ustach, zaś jedyna rozpusta, jakiej się oddaje, to głośne słuchanie "Toski" Pucciniego. Ale to nie znaczy, że brakuje mu twardości. Teraz zademonstruje ją w prywatnym śledztwie, którego nitki ciągną się w mrocznej aferze szpiegowskiej z lat 80.

Księgarscy księgowi wyliczyli, że "Niespokojny człowiek", wydany w Szwecji rok temu, sprzedał się jak dotąd w nakładzie 125 tys. egzemplarzy. I te dane jak ulał pasują do naszej tezy o tym, że prawdziwy kryminał musi opiewać losy detektywistycznego samotnika, życiowego outsidera, który gnany poczuciem sprawiedliwości pokonuje niegodziwość świata, pokonuje ludzką nieprawość. Niezależnie, czy los rzuci go do międzywojennej Polski, Szwecji epoki zimnej wojny, czy wreszcie Wielkiej Brytanii w objęciach dyktatury politycznej poprawności.

Peter Robinson "Skrawek mojego serca" (wyd. Sonia Draga, cena 29,90 zł), Marcin Wroński "Morderstwo pod cenzurą" (wyd. W.A.B., cena 34,90 zł), Henning Mankell "Niespokojny człowiek" (wyd. W.A.B., cena 49,90 zł)

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Policyjni herosi wciąż najpopularniejsi - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3