„Położna na medal” pracuje w zawodzie od 33 lat. Przyjęła kilka tysięcy porodów

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
materiały nadesłane
- Satysfakcję daje mi to, że mogę pomóc pacjentkom w tych trudnych, ale i jednocześnie pięknych chwilach, kiedy rodzi się nowe życie - mówi Bożena Śliwa z chełmskiego szpitala, która zajęła pierwsze miejsce na Lubelszczyźnie w konkursie „Położna na medal”.

Jak długo pracuje pani w zawodzie położnej?
Dokładnie od 33 lat. Pracuję w chełmskim szpitalu na trakcie porodowym od marca 1988 roku. Ukończyłam Medyczne Studium Położnicze i specjalizację w dziedzinie pielęgniarstwa położniczego. Wcześniej 2,5 roku pracowałam jako sekretarka medyczna w poradni dziecięcej w Chełmie ze względu na to, że skończyłam liceum ekonomiczne. I w tej przychodni poznałam panią doktor Grażyną Jaworską, która namówiła mnie na to, abym zdobyła jakiś zawód medyczny. Akurat wtedy był nabór do studium położniczego. Bardzo odnalazłam się w tym zawodzie, nie wyobrażam sobie pracy na innym stanowisku.

Za co pani lubi tę pracę?
Lubię pracować z pacjentkami. Satysfakcję daje mi to, że mogę pomóc pacjentkom w tych trudnych, ale i jednocześnie pięknych chwilach, kiedy rodzi się nowe życie. Nie ma co ukrywać, że poród jest bolesny i pacjentki w tym momencie zapewne oddałyby wszystko, żeby ten ból złagodzić. Cieszę się, że mogę im pomóc w przejściu tego. Lubię też towarzyszyć w porodach rodzinnych, bo wtedy widzi się radość mamy i taty, pojawia się ogromna satysfakcja, że rodzice są szczęśliwi.

Czytaj także

Ile przyjęła pani porodów w swojej karierze?
Jak zaczynałam pracować, to rocznie w szpitalu było ponad 2 tys. porodów, a teraz ta liczba zmniejszyła się do około 700. Gdyby policzyć średnio, to myślę, że wyszłoby 100 porodów rocznie. W sumie więc będzie ich grubo ponad 3 tysiące. Trudno powiedzieć ile, może nawet około 4 tys. porodów, w których uczestniczyłam bezpośrednio. Praktycznie przez te 33 lata cały czas pracowałam, poza przerwą na urodzenie dwójki swoich dzieci.

Czy coś się zmieniło po własnym porodzie, jeśli chodzi o podejście do pracy i pacjentek?
Myślę, że tak, bo tak samo mnie bolało i rozumiem pacjentki, że jest taki moment w przebiegu porodu, że już naprawdę wydaje się, że „nie dam rady, nie wytrzymam, nie mam siły”. Ta chwila pojawia się tuż przed samym rozwiązaniem. Dzięki własnemu doświadczeniu mogę powiedzieć, że rozumiem pacjentki. Zawsze im powtarzam, że przetrwają, to zaraz minie i będą szczęśliwe.

Czytaj także

Jak ta praca zmieniła się w czasie pandemii?
Zmieniło się głównie to, że pacjentka nie ma bezpośredniego kontaktu z rodziną. Nie ma odwiedzin, nie ma porodów rodzinnych, które wpływają na samopoczucie pacjentki, przez co czuje się bardziej bezpieczna. Jeśli mają świadomość, że ktoś bliski jest przy niej, to inaczej przeżywają ból, a po porodzie mogą podzielić się z kimś tą radością. Teraz jest to mocno utrudnione. Zawieszone są też zajęcia w szkole rodzenia, co prawda wiele informacje można znaleźć w internecie, ale lepiej jak są one przekazywane bezpośrednio, chodzi np. o naukę ćwiczeń przed porodem z fizjoterapeutą. Jak pacjentka jest przygotowana i wie co ją czeka, to ma zdecydowanie lepsze nastawienie do porodu.

Czy położne są doceniane?
Teraz czuję się bardzo doceniona. Cieszę się, jak czytam wpisy pacjentek w internecie pod moją wygraną. Bardzo mnie wzrusza, że mnie pamiętają. Zdarzają się też sytuacje, gdy na ulicy spotykam pacjentki, które wspominają, że byłam z nimi przy porodzie. Wynagrodzenie jest ważne, ale nie aż tak jak wdzięczność samych pacjentek. To duża satysfakcja.

Czytaj także

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie