Polska gospodarka najsilniejsza

Joanna Ćwiek, Tomasz Ł. Rożek Zaktualizowano 
Polska gospodarka jest w najlepszej kondycji spośród wszystkich krajów europejskich. Z opublikowanych wczoraj przez Główny Urząd Statystyczny danych dotyczących PKB wynika, że w III kwartale 2009 r. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku mieliśmy wzrost gospodarczy na poziomie 1,7 proc.

Dla porównania gospodarka Łotwy skurczyła się w tym samym czasie aż o 18,4 proc. , Litwy o 14,3 proc., a Estonii o 15,3 proc. - Dane dotyczące nie tylko polskiej, ale również europejskiej gospodarki mogą świadczyć o tym, że najgorsze jest prawdopodobnie za nami, a Polska jako jedyny kraj przeszła przez te najtrudniejsze miesiące, unikając recesji - mówił podczas konferencji prasowej zorganizowanej w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych Donald Tusk.

Premier wzbraniał się jednak przed odtrąbieniem końca kryzysu, bo jak stwierdził, nawet się on w Polsce nie zaczął. - W Polsce tak naprawdę kryzysu nie było. Są jednak symptomy, które pokazują, że wiele państw UE dźwiga się z tego dna - wymijająco odpowiadał premier.

Wyniki za trzeci kwartał są znacznie lepsze, niż spodziewali się analitycy. - Jeszcze na początku roku wszyscy myśleli, że III kwartał będzie najgorszy w całym roku. Teraz wiemy, że najgorsze mamy już za sobą - mówi Marek Zuber, ekonomista z Dexus Partners.

Zdaniem ekonomistów tak dobry rezultat wynika z trzech czynników: silnego popytu wewnętrznego , korzystnego dla nas kursu wymiany złotego do euro oraz dużej ilości inwestycji finansowanych ze środków unijnych. - Polacy długo nie zauważali kryzysu i nie ograniczali wydatków na konsumpcję - tłumaczy Zuber. - W Polsce nie było także załamania systemu bankowego, bo sektor ten jest słabo rozwinięty - dodaje.

Tempo wzrostu polskiego PKB może być w tym roku wyższe o około 0,6 pkt proc. także dzięki dotacjom unijnym. Mówiła o tym wczoraj Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, dodając, że unijne fundusze będą miały największy wpływ na wzrost gospodarczy w 2013 r., gdy Polska wyda większość pieniędzy z budżetu UE na lata 2007-2013.

Wszystko wskazuje na to, że potwierdzą się zeszłotygodniowe prognozy Ministerstwa Gospodarki, które szacuje, że w całym 2009 r. nasza gospodarka rozwijała się w tempie 1,5 proc.

Przyszły rok nie będzie jednak już tak zaskakujący. Ekonomiści twierdzą zgodnie, że choć będzie widać coraz wyraźniejsze przesłanki wychodzenia z kryzysu, to jednak o gwałtownym wzroście PKB nie może być mowy. Z prognoz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju wynika, że w przyszłym roku może on w Polsce wynieść 1,8 proc., z kolei Komisja Europejska szacuje, że wyniesie on 1,6 proc.

Problem jednak w tym, że przez najbliższe 2-3 lata wychodzenia z kryzysu będziemy mieć do czynienia ze zmienną koniunkturą. - Jeżeli sytuacja będzie się szybko poprawiać, to zacznie napędzać inflację. Wtedy Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała podnieść stopy procentowe, a to znów zahamuje wzrost gospodarczy - mówi Marek Zuber.
Na razie wiadomo, że w pierwszym kwartale 2010 r. stopy nie wzrosną. Wczoraj szef NBP Sławomir Skrzypek w rozmowie z TVN CNBC zasugerował, że do końca trwania kadencji dotychczasowej RPP takie decyzje nie zapadną.

Lepsza sytuacja w gospodarce nie będzie na razie szczególnie widoczna na rynku pracy. To dlatego, że w Polsce, by przedsiębiorcy zaczęli tworzyć nowe miejsca pracy, potrzebny jest wzrost PKB na poziomie około 4 proc. Bezrobocie będzie rosło, ale powoli. Ministerstwo Finansów prognozuje, że stopa bezrobocia w przyszłym roku wyniesie 12,8 proc., czyli będzie o 1,8 pkt proc. wyższa niż obecnie.

- Powrót do wzrostu gospodarczego na poziomie 5 proc. PKB jest możliwy dopiero za 3-4 lata, gdy wygrzebiemy się z kryzysu - prognozuje Marek Zuber.

To, jak szybko wrócimy do takiego poziomu, zależy od tego, czy polski rząd przeprowadzi gruntowną reformę finansów publicznych polegającą na ograniczeniu tzw. wydatków sztywnych w budżecie, które wynikają z wcześniej przyjętych ustaw.

Na razie się na to jednak nie zapowiada. Do końca listopada minister finansów Jacek Rostowski miał przedstawić plan konsolidacji i rozwoju finansów publicznych, ale tego nie zrobił, dając sobie czas na doprecyzowanie planu do końca roku.

Można jednak przypuszczać, że będą to jedynie zmiany kosmetyczne, bo Tusk będzie bał się ryzykować utratę zaufania społecznego w czasie kampanii wyborczej w 2010 r. - A to może oznaczać, że w 2011 r. załamią się finanse publiczne - podsumowuje Marek Zuber.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Polska gospodarka najsilniejsza - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3