reklama

Polska zagra z Macedonią Północną w Warszawie i może zapewnić sobie awans na EURO 2020. W niedzielę postawić kropkę nad i

Paweł Stankiewicz, RygaZaktualizowano 
Łotwa - Polska Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Polscy piłkarze awans na Euro 2020 mają na wyciągnięcie ręki. Od początku eliminacji byli faworytami tej - powiedzmy sobie szczerze - niezbyt silnej grupy. I to potwierdzali z każdym meczem, bo chociaż nie grali widowiskowo i zachwycająco, to na tyle stabilnie, że konsekwentnie wygrywali kolejne spotkania.

Zachwianie nastąpiło we wrześniu, kiedy Biało-Czerwoni zdobyli tylko jeden punkt w meczach ze Słowenią i Austrią, a rywale niebezpiecznie się zbliżyli w tabeli grupowej. W Rydze wszystko wróciło do normy. Polacy swoją grą nikogo na kolana nie rzucili, ale pewnie wygrali 3:0 i są już o krok od awansu do Euro 2020. Przypieczętowanie tego wydaje się formalnością, a selekcjoner Jerzy Brzęczek i sami piłkarze muszą zrobić wszystko, aby w najbliższym czasie jakość gry drużyny narodowej znacząco się podniosła. Bo z taką grą, jak w Rydze czy w innych meczach eliminacyjnych, na mistrzostwach Europy nie mamy czego szukać.

CZYTAJ TAKŻE: Polscy kibice byli w Rydze ZDJĘCIA

Awans na Euro 2020 może stać się faktem już w niedzielę, kiedy to nasza reprezentacja zmierzy się z Macedonią Północną na Stadionie Narodowym w Warszawie. Zwycięstwo w tym spotkaniu zagwarantuje Biało-Czerwonym upragniony awans, bez względu na wyniki listopadowych spotkań z Izraelem i Słowenią. Na Euro 2020 awansują z grupy dwie reprezentacje, więc po niedzielnym meczu trzeba mieć siedem punktów przewagi nad trzecim zespołem albo sześć, jeśli będzie to Austria, z którą nasza reprezentacja ma korzystny bilans bezpośrednich spotkań. Jeśli Biało-Czerwoni nie pokonają w niedzielę Macedonii Północnej, to o prawo gry na Euro 2020 będą musieli powalczyć w listopadzie. Nie ma bowiem takiej możliwości, aby Polska zapewniła sobie awans zdobywając tylko jeden punkt. Trzeba jednak sobie jasno powiedzieć, że nasi piłkarze będą zdecydowanymi faworytami niedzielnego meczu i kibice nie wyobrażają sobie innego rozstrzygnięcia niż pewne zwycięstwo. Zresztą sami kadrowicze podkreślali po meczu, że najważniejsze było zwycięstwo w Rydze i aby jak najszybciej zapewnić sobie awans na Euro 2020.

- Każda minuta w drużynie narodowej jest ważna i cieszę się, kiedy jestem na liście powołanych piłkarzy. Spodziewaliśmy się, że z Łotwą będziemy musieli grać w ataku pozycyjnym, ale najważniejsze, że wygraliśmy. W spotkaniu z Macedonią Północną musimy postawić kropkę nad i, czyli wygrać i cieszyć się z awansu - powiedział Przemysław Frankowski, wychowanek Lechii Gdańsk i były piłkarz Jagiellonii Białystok, a obecnie gracz amerykańskiej MLS.

CZYTAJ TAKŻE: Hat-trick Lewandowskiego i Polska lepsza od Łotwy

Skrzydłowy na co dzień reprezentuje barwy Chicago Fire.

- W Stanach Zjednoczonych, co nie dziwi, żyje mi się bardo dobrze. Liga amerykańska z pewnością jest silniejsza od polskiej. To był dopiero mój pierwszy rok, ale mogę go ocenić pozytywnie. Jestem ambitnym człowiekiem, więc w kolejnym sezonie będę chciał zaprezentować się jeszcze lepiej. W lidze amerykańskiej jest dużo walki i biegania, ale też jakości czysto piłkarskiej - ocenił Frankowski.

Po meczu z ulgą mógł odetchnąć selekcjoner kadry, głównie ze względu na wynik spotkania i bliskość realizacji celu. Ma jednak wciąż nad czym myśleć w kontekście gry kadry i personaliów, bo z powodu kontuzji z Macedonią Północną może nie zagrać Maciej Rybus.

- Najważniejsze są trzy punkty i fakt, że nie straciliśmy bramki. Od 25 minuty przestaliśmy jednak realizować nasze założenie i przeciwnicy doszli do głosu. Cieszę się, że Robert Lewandowski strzelił trzy bramki i pokazał, że czasami potrzeba cierpliwości. Sebastian Szymański pokazał, że ma umiejętności, serce i zmysł. To wszystko mimo młodego wieku. Polska piłka będzie miała z niego dużo pożytku. Teraz musimy się zregenerować na niedzielne spotkanie. Macedończycy pokonali Słowenię, więc sytuacja jest dla nas korzystna. To na pewno nie będzie wygodny przeciwnik, ale gramy u siebie i będziemy mieli za sobą bardzo dużo kibiców, którzy pomogą nam odnieść zwycięstwo - powiedział Jerzy Brzęczek.

Bartosz Bereszyński: Zagram tam, gdzie będzie chciał trener, ale najlepiej czuję się na prawej obronie

Wideo

Materiał oryginalny: Polska zagra z Macedonią Północną w Warszawie i może zapewnić sobie awans na EURO 2020. W niedzielę postawić kropkę nad i - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

t
trolo

czyli jak wygrają w niedzielę , to mają awans. Wtedy Brzęczek spełni misję zleconą przez Bońka - AWANS -i wówczas można go zwolnić . Zadanie wykonane.

I zostaje parę miechów na ogarnięcie kadry przez jakiegoś "fajnego" trenera :P

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3