Pomidory polskie, ale z Włoch. Skontrolowali oznakowanie świeżych owoców i warzyw

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Inspektorzy sprawdzili, czy sieci handlowe prawidłowo podają informację o kraju pochodzenia m.in. pomidorów, ogórków, cebuli, papryki czy jabłek
Inspektorzy sprawdzili, czy sieci handlowe prawidłowo podają informację o kraju pochodzenia m.in. pomidorów, ogórków, cebuli, papryki czy jabłek unslplash.com/ zdjęcie ilustracyjnie
Udostępnij:
Co piąty sklep wprowadza w błąd swoich klientów. Takie są wyniki kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję Handlową w województwie lubelskim.

Inspektorzy sprawdzili, czy sieci handlowe prawidłowo podają informację o kraju pochodzenia m.in. pomidorów, ogórków, cebuli, papryki czy jabłek. W ubiegłym roku skontrolowali oznakowania warzyw i owoców w 53 sklepach, przy czym 49 należało do dużych sieci handlowych.

- Kontrole miały na celu między innymi wyeliminowanie wprowadzających konsumentów w błąd oznaczeń owoców i warzyw. Inspektorzy stwierdzili nieprawidłowości w 11 kontrolowanych jednostkach. Polegały one przede wszystkim na braku informacji o kraju pochodzenia lub nieprawidłowym wskazaniu Polski jako kraju pochodzenia - informuje Łukasz Drzewiecki z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Lublinie. Przedsiębiorcy zostali ukarani grzywną w wysokości od 500 do 1000 złotych.

Podobne kontrole inspektorzy, na zlecenie szefa UOKiK, przeprowadzili w całej Polsce. W samym tylko lutym wzięli pod lupę 1256 partii warzyw i owoców w 98 supermarketach. Zakwestionowali 10 procent produktów. Największy odsetek takich nieprawidłowości był w sieciach: Delikatesy Centrum (36,1 proc.), Intermarche (15,6 proc.) oraz Stokrotka (13,9 proc.). Prawidłowych oznakowań kraju pochodzenia brakowało też w sklepach Kaufland (10,7 proc.), Lidl (8,9 proc.) Carrefour (8,7 proc.), Dino (8,3 proc.) i Biedronka (8 proc.). Podczas lutowej kontroli inspektorzy nie mieli zastrzeżeń względem sieci Aldi, Auchan oraz E.Leclerc.

Na czym polegały nieprawidłowości? Przykładowo, w Stokrotce przy marokańskich pomidorach daktylowych podano kilka krajów pochodzenia: Maroko, Hiszpania, Polska - bez wskazania właściwego. W Biedronce nie było informacji o kraju pochodzenia selera ani odpowiedniej flagi przy ziemniakach.

- Wprowadzanie konsumentów w błąd jest absolutnie niedopuszczalne. Jako Prezes UOKiK nie będę tego tolerował. Polskie rodziny przed zakupem powinny dysponować pełną i rzetelną informacją o produktach, które zamierzają kupić. Jeśli zależy im na tym, aby na ich stoły trafiały polskie warzywa i owoce, to nie powinni mieć wątpliwości, że takie właśnie kupują - mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Szef UOKiK zapowiada kontynuowanie kontroli w kolejnych miesiącach i publikowanie nazw sklepów, które dopuszczają się nieprawidłowości.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kary są za małe!powinno być od 10 tyś.złotych i gitara.

G
Gość
16 marca, 11:39, Gość:

uważajcie na powierzchniach owoców i warzyw z krajów z dużym zarażeniem społeczeństwa mogą być obecne wirusy prze okres ok 20 dni, lekkie mycie ich nie pomoże

dlatego nie za bardzo chciałbym kupować pomidory z Włoch

G
Gość

uważajcie na powierzchniach owoców i warzyw z krajów z dużym zarażeniem społeczeństwa mogą być obecne wirusy prze okres ok 20 dni, lekkie mycie ich nie pomoże

Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie