Ponad dziesięć lat temu dostał nakaz zapłaty 2,4 tysięcy złotych. Teraz jego sprawą zajmie się Sąd Najwyższy

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Po interwencji prokuratora generalnego na wokandę powróci sprawa mężczyzny zadłużonego na 2,4 tys. zł
Po interwencji prokuratora generalnego na wokandę powróci sprawa mężczyzny zadłużonego na 2,4 tys. zł brak
Po interwencji prokuratora generalnego na wokandę powróci sprawa mężczyzny zadłużonego na 2,4 tys. zł. Po latach na jaw wyszły bowiem nowe fakty dotyczące stanu zdrowia pozwanego. Zdaniem prokuratury, nie mógł on kierować swoim postępowaniem.

Sprawa ciągnie się już ponad dziesięć lat. W sierpniu 2010 r. spółka skupująca wierzytelności wystąpiła do sądu z pozwem o zapłatę 2414 zł i 57 groszy. Dług dotyczył zawartej przez pozwanego umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych. Spółka argumentowała swój pozew tym, że próby polubownego odzyskania pieniędzy okazały się bezskuteczne.

Pozew trafił do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. Dwa miesiące później sąd orzekł, że mężczyzna w ciągu dwóch tygodni od doręczenia nakazu ma zapłacić żądaną kwotę wraz z odsetkami. Nakaz zapłaty wraz z odpisem pozwu i pouczeniem o możliwości wniesienia sprzeciwu został doręczony i odebrany przez jego matkę w wymaganym terminie. Nikt nie wniósł sprzeciwu, a sąd nadał nakazowi klauzulę wykonalności, w oparciu o którą komornik prowadził egzekucję. Wyrok uprawomocnił się. Po latach decyzję sądu zaskarżył zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand.

„Prokurator Generalny zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu naruszenie konstytucyjnego prawa do sądu i wynikającego z niego prawa do odpowiednio ukształtowanej procedury sądowej, prawa do wysłuchania, prawa do obrony, prawa do zapewniania udziału zainteresowanych podmiotów w postępowaniu sądowym i prawa do zaskarżenia orzeczenia” - czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

Prokurator postanowił interweniować po tym, gdy wyszło na jaw, że pozwany mężczyzna od lipca 2008 r. do września 2011 r. miał całkowicie zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swoim postępowaniem. Ponadto w czerwcu 2013 r., a więc niecałe trzy lata po wyroku lubelskiego sądu, rodzice pozwanego zainicjowali postępowanie w przedmiocie ubezwłasnowolnienia syna. Opinie w tej sprawie wydali biegli lekarze.

Biegli wskazali, że mężczyzna nie jest w stanie podejmować decyzji i kierować swoim postępowaniem, a z uwagi na chorobę nie jest w stanie zrozumieć korespondencji sądowej. W wrześniu 2014 r. sąd orzekł o ubezwłasnowolnieniu mężczyzny.

Zdaniem prokuratury, po ogłoszeniu rozstrzygnięcia lubelski sąd powinien dostarczyć nakaz do rąk własnych pozwanego. Tak się nie stało. „Nawet przy założeniu oddania przesyłki pozwanemu nie miał on możliwości rozeznania się w treści doręczanych dokumentów i stosownego zrozumienia, nie mógł zatem skutecznie zaskarżyć przedmiotowego orzeczenia” - argumentuje Prokuratura Krajowa.

Pozwany „nie mógł bronić swoich praw, w tym również zaskarżyć wydanego przez sąd nakazu zapłaty, co godzi w konstytucyjne prawo pozwanego do sądu”.

Prokurator generalny chce uchylenia nakazu zapłaty wydanego przez lubelski sąd i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia. Skargę nadzwyczajną rozpatrzy Sąd Najwyższy.

Wsparcie emocjonalne przyszłych rodziców, czyli kim jest doula?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie