Posiłki w szpitalach w Lublinie, czyli jak karmią pacjentów. Zobacz przykładowe menu

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Większość lubelskich szpitali zamawia posiłki dla pacjentów z firm kateringowych, tylko niektóre placówki zdrowia korzystają z własnej kuchni przy przygotowaniu posiłków. Stąd rozbieżności w stawce dziennej na pacjenta. Jak karmią w lubelskich szpitalach? Zachęcamy do przesyłania zdjęć (online@kurierlubelski.pl).

- Miałem tę nieprzyjemność przebywać w kilku szpitalach w Lublinie, a także w Polsce. To jest skandal, jak karmią pacjentów. Nie dosyć, że niesmaczne, to jeszcze mało. Zdjęcia nie kłamią. Czy pacjenci są gorsi od więźniów? - zastanawia się Czytelnik, który wysłał nam zdjęcia szpitalnych posiłków.

Zapytaliśmy lubelskie szpitale jak wyglądają „od kuchni". SPSK1 odpowiada, że posiada własną, nowoczesną i dobrze wyposażoną kuchnię szpitalną, posiłki są przygotowywane za świeżych składników, od podstaw. - Budynek zmodernizowanej kuchni został oddany do użytku na początku roku, powstał on w ramach realizowanego programu przebudowy i rozbudowy szpitala. Stawka żywieniowa dzienna (3 posiłki) wynosi 21,64 zł (tzw. wsad do kotła oraz wszelkie dodatkowe koszty, tj. robocizna, transport, opłaty za media) - wylicza Anna Guzowska, rzecznik szpitala przy ul. Staszica.

Zgodnie z zaleceniami lekarza prowadzącego, każdy pacjent dostaje odpowiednią dietę. Dział żywienia planuje i przygotowuje posiłki oferując 12 diet, które są dodatkowo modyfikowane według wytycznych. Oto przykładowe menu z SPSK1: śniadanie - manna na mleku, pasztet drobiowy, chleb razowy, masło ekstra, sałata, herbata, banan, obiad - fasolowa, kluski śląskie, sos pomidorowy, surówka z kapusty pekińskiej ze śmietaną, kompot, kolacja - pieczeń rzymska, chleb, masło mix, pomidory, herbata.

Kuchnia własna czy catering

Szpital przy Jaczewskiego również korzysta z własnej kuchni. Sam wsad do kotła (bez dodatkowych kosztów) wynosi 7,50 zł dla zwykłej diety, a 9,50 zł dla położnic. Natomiast szpital przy Kraśnickiej korzysta z firmy cateringowej skąd zamawia posiłki dla pacjentów. - Dzienna stawka na jednego pacjenta wynosi 18,46 zł brutto (śniadanie - 5,54, obiad - 9,23, kolacja - 3,69). Po tym jak kilka lat temu zmieniliśmy firmę cateringową, raczej nie mamy już skarg pacjentów dotyczących posiłków. Bardzo sporadycznie wystawiamy im kary. Dotyczą one najczęściej niewłaściwej temperatury jedzenia czy gramatury porcji - tłumaczy Hanna Filipowicz, z-ca dyrektora ds. administracyjno-technicznych w szpitalu przy Kraśnickiej.

Także w bialskim szpitalu żywienie realizuje firma zewnętrzna, a dzienna stawka na pacjenta wynosi 17,82 zł netto. Podobnie szpital dziecięcy w Lublinie korzysta z firmy zewnętrznej, która serwuje posiłki małym pacjentom. Dzienna stawka żywieniowa wynosi 36 złotych za pięć posiłków, w tym drugie śniadanie i podwieczorek.

Dieta Mamy

Przypomnijmy, że niektóre polskie szpitale korzystają z pilotażowego programu „Dieta Mamy". Udział w nim oznacza dodatkowo 18,20 zł za każdy dzień hospitalizacji pacjentki. Program ma zapewnić ciężarnym oraz kobietom po porodzie zdrowsze posiłki z produktów wysokiej jakości, opiekę dietetyka oraz edukację na temat zdrowego żywienia.

W woj. lubelskim do programu zgłosiły się tylko dwie placówki: szpital w Hrubieszowie oraz szpital w Białej Podlaskiej. Oto przykładowy jadłospis z bialskiego szpitala np. dla kobiety w trzecim trymestrze ciąży: śniadanie - płatki owsiane na mleku, chleb graham ze słonecznikiem, wędlina wieprzowa, masło extra, sałata, ser żółty, herbata, drugie śniadanie - jogurt naturalny z pestkami dyni, płatkami i rodzynkami, nektarynka, obiad - pulpet wołowy, kasza gryczana, brokuł, surówka po żydowsku z olejem, kompot z owoców, zupa szczawiowa z ziemniakami z jajkiem, sos koperkowy, podwieczorek - sałatka owocowa (jabłko, brzoskwinia) z orzechami włoskimi i żurawiną, kolacja - curry z ciecierzycy i warzyw z ogórkiem kiszonym, ryż biały+brązowy, herbata.

Coraz więcej cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
6 lipca, 13:52, Anna Pokora:

Po pierwsze- pacjent w szpitalu powinien być leczony, a nie tuczony.

Po drugie - dieta zawsze jest dobrana do jego stanu zdrowia.

Po trzecie - w szpitalu się leży, więc zapotrzebowanie kaloryczne jest mniejsze.

Po czwarte - dość długo leżałam w szpitalu (Staszica) jedzenie było smaczne i nie dawałam rady zjeść pełnych porcji.

Wreszcie po piąte - płacimy składki na leczenie, a nie jedzenie (wyżywienie powinno być płatne, a ta część składki przechodzić na leczenie).

Tu masz rację, ja często chodzę na chemię na Jaczewskiego, tam chorzy biorący chemię po prostu rzucają się na jedzenie tak jakby w domu nic nie jedli mnie po chemii odchodzi chęć jedzenia, a z jedzeniem jest różnie, szpital to restauracja z super dobrymi obiadami, dieta to jest dieta dostosowana do każdego chorego, ale chorzy tego nie rozumieją uważają że im się należy taka opieka i nic po za tym. Ja często nie korzystam z jedzenia ponieważ brak świeżego powietrza w salach szpitalnych powoduje wstręt do jedzenia, często głoduję nie odczuwając tego problemu. Życzę zdrowia dla wszystkich chorych.

A
Anna Pokora

Po pierwsze- pacjent w szpitalu powinien być leczony, a nie tuczony.

Po drugie - dieta zawsze jest dobrana do jego stanu zdrowia.

Po trzecie - w szpitalu się leży, więc zapotrzebowanie kaloryczne jest mniejsze.

Po czwarte - dość długo leżałam w szpitalu (Staszica) jedzenie było smaczne i nie dawałam rady zjeść pełnych porcji.

Wreszcie po piąte - płacimy składki na leczenie, a nie jedzenie (wyżywienie powinno być płatne, a ta część składki przechodzić na leczenie).

Dodaj ogłoszenie