reklama

Posłom wszystko wolno, pod warunkiem że w granicach prawa

Janina ParadowskaZaktualizowano 
Platforma Obywatelska poniosła polityczną porażkę w sprawie komisji hazardowej, do której powrócili posłanka Kempa i poseł Wassermann. Jest to porażka zdumiewająca, bowiem nie bardzo wiadomo, co PO z tą komisją kombinowała i po co. Gdyby już na początku przesłuchano Chlebowskiego, Drzewieckiego czy choćby tylko premiera, dawno byłoby po sprawie.

Nikt przecież nie ma wątpliwości, że tak naprawdę nie o żadną prawdę tu chodzi, nie o tak zwaną aferę hazardową, której nikt nawet dokładnie opisać nie potrafi, poza spotkaniem w okolicach cmentarza, ale o przesłuchanie premiera. Wiadomo też, że w ostatecznym rachunku liczyć się będzie tak zwane wrażenie ogólne, kto wypadł lepiej. Wiadomo też, że walka toczyć się będzie o konfrontację premiera z b. szefem CBA. Ten scenariusz opozycja napisała już dawno.

Jeżeli PO chciała najpierw rzucić podejrzenia na PiS czy SLD, to widocznie nie przestudiowała lekcji wcześniejszych gremiów śledczych. Komisje te bywają interesujące, jeżeli dotyczą sprawujących władzę, kwestie odnoszące się do opozycji są drugorzędne.

I choćby Wassermann z Gosiewskim okazali się bardziej zamieszani niż Chlebowski z Drzewieckim, nie będzie to miało większego znaczenia, gdyż prawda polityczna ma niewiele wspólnego z prawdą w miarę obiektywną. Udowadniały to wszystkie kolejne komisje, których sprawozdania są dziś bezużytecznymi stosami papieru. Na razie PO udał się głównie jeden spory projekt polityczny - wypromowanie posłów Kempy i Wassermanna na prawdziwe gwiazdy.

Na razie PO udał się jeden spory projekt polityczny - wypromowanie posłów Kempy i Wassermanna na prawdziwe gwiazdy

Projekt ciekawy i zrealizowany z zadziwiającą sprawnością. Nawet posłowi Wassermannowi nikt już nie wypomni, z jaką łatwością porzucił do niedawna tak jeszcze ponoć ważną komisję, budzącą tyle społecznych emocji i takie zainteresowanie mediów, badająca sprawę rzeczywiście dramatyczną, czyli porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika, by powędrować tam, gdzie kamery i mikrofony zaglądają częściej, co jednak budzić powinno spore wątpliwości natury moralnej. Ale jak to w polityce, nie budzi.

Ta "sprawność" i zarazem polityczna niesprawność nie usuwa jednak z porządku dnia pytań naprawdę ważnych. Otóż powrót posłów PiS oznacza, że Sejm z prawem obszedł się dość nonszalancko. Wprawdzie bardzo zła ustawa o komisjach śledczych, której żaden Sejm porządnie nie naprawił, jest na tyle niejasna, że można mnożyć interpretacje prawne, ale nawet zdrowy rozsądek podpowiada, że świadek nie może być zarazem śledczym.

Tymczasem mamy wolnoamerykankę, kiedy nikt już nie wie, kiedy można kogoś przesłuchiwać, czy po przesłuchaniu można do komisji wrócić, czy nie. Wydaje się, że jednak przewodniczącego Mirosława Sekuły i ekspertów też słuchać warto i nie wszystko należy składać na ołtarzu polityki. W Sejmie kontraktowym byłam świadkiem takiej sceny, kiedy to w trakcie gorącej poselskiej dyskusji wszedł na trybunę poseł, profesor Adam Zieliński, wybitny prawnik, późniejszy rzecznik praw obywatelskich, i pouczył posłów, że oczywiście Sejmowi wszystko wolno, ale w granicach prawa.

I posłowie prawdę tę do wiadomości jednak przyjęli. Dziś nie ma już nikogo od dawania takich lekcji i nie ma chętnych do słuchania. Wszystko jest polityczną grą. I już nie wiem, czy cieszyć się wraz z premierem, że Kempa z Wassermannem go jednak przesłuchają, czy jednak martwić się o dość elementarne standardy państwa prawa.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Posłom wszystko wolno, pod warunkiem że w granicach prawa - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 22

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gada

a przepraszam, po co przesłuchiwać Tuska, Schetynę , Chlebowskiego, skoro wiadomo że to najuczciwsi i najbardziej przejrzyści ludzie Platformy, prawie tak uczciwi jak Rycho

g
gada

a przepraszam, po co przesłuchiwać Tuska, Schetynę , Chlebowskiego, skoro wiadomo że to najuczciwsi i najbardziej przejrzyści ludzie Platformy, prawie tak uczciwi jak Rycho

K
Kazimierz

Zdumiewająca niedomyślność, tak doświadczonej publicystki?
A może to "niezorientowanie"? dla wprowadzenia czytelnika w błąd zamierzony?
Ktokolwiek śledzi, choćby i mało uważnie, losy komisji ds. hazardu wie, ale P.Paradowska tego nie wie, że PO chodzi o rozmycie sprawy, zmęczenie uwagi i znudzenie potencjalnych obserwatorów -Poseł Sekuła jest mistrzem w fachu nudzenia. Gdyby mieli na celu rozwikłanie sprawy, to na pierwszy ogień poszliby Zbynio, Miro & Company i byłoby po sprawie.
Chodzi wszak o tak zwaną aferę, którą doskonale opisano i wiadomo dlaczego powstała komisja – znów P.Paradowska tego nie wie, bo to zależy od tego czy się CHCE wiedzieć, przyjmować wiadomości niemile słyszane. Od tego kto wypadł lepiej bardziej jednak liczy się na ile wplatany w aferę jest Premier. Na ile jego ingerencja spaliła śledztwo CBA. W jak daleko zaangażowany sposób działał tow.Chlebowski na rzecz swych kupli w kształtowaniu treści ustawy, z kim, w jaki sposób i DLACZEGO?
Rzucenie podejrzeń na PiS było zamierzone i wypracowaną, przez dwa lata, techniką odwracania uwagi od rządzących. Szczucia, judzenia i tworzenia "faktów" medialnych. Stąd próba, nawet za cenę śmieszności i otwartego oszustwa, wykreowania afery pisowskiej – co dotychczas tak świetnie się udawało za wielką przysługą TVN24, TVN, GW, TOK FM i innych dyżurnych dziennikarzy. Właśnie dlatego, że prawda polityczna nie ma wiele wspólnego z prawdą obiektywną – jak doskonale to wiedzą dziennikarze od czterech lat kreujący, obecną opozycyjną, PiS na awanturniczą partię złości i nienawiści, a PO na partię miłości i spokoju. Obłuda i oszustwo ma, w ich osobach, swą świątynię.
Panią Paradowską zupełnie nie dziwi zajmowanie się komisji przede wszystkim przedstawicielami PiS’u,
Skupienie się Pani Paradowskiej na powrocie posłów PiS, wykluczonych prawem Kaduka, na chama, na rympał i w bezczelnie zakłamanej atmosferze świadczy, że propaganda w dalszym ciągu walczy.
Skuteczniej byłoby zmilczeć ten ordynarny faul.
Mając przewagę, komisja może powołać KAŻDEGO, nawet pijaczka z dworca, czy woźnego i stąd PO’wołała swych członków, dla ich WYKLUCZENIA ze składu komisji. Bezzasadnie, na podstawie INSYNUACJI. Równie zasadnie można obecnie PO’wołać na świadka przewodniczącego Sekułę – za to, że będąc szefem NIK musiał "cóś" wiedzieć na ten temat. Tak jak P. Kempę, czy P. Wasermana przepytać i stwierdzić, że faktycznie nic nie wie...
Szanowna Pani Redaktor, czy to warto tak tracić twarz? Nie szanując inteligencji swych czytelników - traci ich Pani, czy to warto dla PO? Może czas przetrzeć oczy?

k
kaśka

Komentarze i opinie tej Pani są takie niewiarygone, nie rozumiem jak może jeszcze to dukować. Szanowna redakcjo nie podniesiecie nakładu jak będziecie promować takich emerytów! Niech tę panią zatrudni Urban bo są z tej samej opcji!

k
kaśka

Komentarze i opinie tej Pani są takie niewiarygone, nie rozumiem jak może jeszcze to dukować. Szanowna redakcjo nie podniesiecie nakładu jak będziecie promować takich emerytów! Niech tę panią zatrudni Urban bo są z tej samej opcji!

k
kaśka

Komentarze i opinie tej Pani są takie niewiarygone, nie rozumiem jak może jeszcze to dukować. Szanowna redakcjo nie podniesiecie nakładu jak będziecie promować takich emerytów! Niech tę panią zatrudni Urban bo są z tej samej opcji!

J
JUSTUS

Drogie Posłanki, Drodzy Posłowie, ci, których na Wiejską popchnęła jedynie żądza władzy i pieniądza, ci, którym pycha nie pozwala obiektywnie spojrzeć na swoje umiejętności, ci, którym świadomość braku kompetencji nie przeszkadza w rozpychaniu się łokciami w wyścigu po najwyższe stanowiska państwowe, ci, którzy otaczają się bandą lojalnych półgłówków, a nie gronem fachowców, którzy wyciągnęliby nasz kraj z zapaści – mam dla Was życzenia. Szczere i wypowiedziane bez żadnej krępacji.
Za to, że nie dbacie o Polskę a jedynie o własne interesy, za to, że łgaliście przed wyborami i łżecie nadal bez mrugnięcia okiem, za to, że traktujecie swoich wyborców jak niepotrzebne śmieci, o których za to ochoczo przypominacie sobie, gdy kończy się kolejna kadencja, za to, że pchając się zuchwale w politykę, nie mieliście i nadal nie macie pomysłów na wyciągniecie Polaków z coraz głębszego szamba - wpadnijcie weń tak samo, jak społeczeństwo, które tkwi tam od wielu lat dzięki Wam, borykając się z biedą, niesprawiedliwością i pogłębiającym się pesymizmem.
Życzę Wam, abyście po odejściu z Wiejskiej nie spadli na cztery łapy. Życzę, żebyście pozostając bez swoich diet poselskich i dotychczasowych przywilejów, przypomnieli sobie, co znaczy być szarym obywatelem. Żebyście poczuli gorzki smak lekceważenia urzędników, lekarzy, pracodawców, polityków i ten dreszczyk emocji, jaki teraz fundujecie beztrosko Polakom, spowodowany strachem o własny byt. Takie właśnie mam dla Was życzenia, za to, że przekroczyliście sejmowe progi, zbezczeszczone przez Wasze pokraczne nogi.

W
WWW

Mądry jestem niesłychanie. Zawsze mam odmienne zdanie. Ryknąć umiem bardzo głośno i doniośle. Mów mi POŚLE, mów mi pośleeee.
Kiedy tylko się urodziłem, rodzina i znajomi zachwycali się mną. Jaki piękny, jaki mądry, jaki bystry. Same pochwały. Nawet jak zwaliłem śmierdzącą kupę, to też się zachwycali, że zdrowa, że duża. No to waliłem, niech się cieszą. Co im smrodu będę żałował?
Jak już chodziłem
W piaskownicy wszyscy robili gorsze ode mnie babki z piasku. Więc im je bezpardonowo rozwalałem. Co będą zaśmiecać piaskownicę jakimiś bublami. Ma być tylko moja i tylko moją mają wszyscy podziwiać i chwalić.
Reszta won z piaskownicy.
Potem było przedszkole. Jakie matoły tam chodziły, to aż strach opowiadać. Tylko ja byłem najmądrzejszy, więc tylko mnie chwalono. Jak który nie zrozumiał, to dostawał klockiem w głowę i miałem spokój. Mnie, mądrego, nie wolno było denerwować.
Zanim zacząłem zarabiać
Wśród tych matołów jakoś przebrnąłem do szkoły. Tam to dopiero było i się działo! Jak się któryś z nauczycieli nie poznał, że ja to geniusz, to zaraz rodzice przywoływali go do porządku. Znajoma dyrektorka skutecznie tłumaczyła jakiejś nauczycielce, że ja, ukochany synek, jestem geniuszem i nie wolno mnie denerwować. Pytać też mnie nie warto, bo znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Co najwyżej jakaś opóźniona w rozwoju nauczycielka mogła nie zrozumieć moich genialnych odpowiedzi. Ale to przecież jej problem, nie mój.
A szczery byłem zawsze. Jak ktoś głupi, tępy, ograniczony umysłowo, to mówiłem wprost - jesteś głupi, debil, prostak. Najczęściej skutkowało. Trzymali się ode mnie z daleka. Mama mówiła, że to dobrze, bo z kim się kto zadaje, takim sam zostaje. Dodawała jeszcze, że lepiej być samotnym geniuszem, niż lubianym klownem. To unikałem tych kolegów i koleżanek. Skąd miałem wiedzieć kto geniusz, a kto klown?
Chyba, że zrozumieli jakim jestem geniuszem i ciągle mi to mówili. Tych tolerowałem, nawet jak byli faktycznie głupi. Przecież jacyś poplecznicy byli mi potrzebni, żeby poprzeć mnie w mojej walce.
Potem szkoła średnia. Żadnych zmian. Metoda gnębienia innych była na tyle skuteczna, że wszyscy, których uważałem za głupszych, omijali mnie szerokim łukiem. Bo jak nie, to w chwilach szczerości, głośno i wyraźnie krzyczałem co o nich myślę i jakimi są durniami. Nikt mojego geniuszu nie będzie podważał. Wszyscy powinni się nauczyć, że to ja mam zawsze rację i wszystko wiem najlepiej.
Najgorzej było na studiach. Tu już trafiali się mądralińscy i czasem wiedzieli coś więcej ode mnie, ale przecież nikt wszystkiego nie wie. Jak się poskarżyłem mamie, że mnie zagadują, to mama dała mi dobrą, życiową radę, z której do dziś skutecznie korzystam.
Mój sposób na życie
Brzmiało to tak - jak brakuje ci argumentów to zmieszaj przeciwnika z błotem. Mało kto zna przecież tyle przekleństw co w naszej rodzinie. Łacina w domu była powszechna, bo rodzice dbali o wszechstronny rozwój. No i tu zawsze wygrywałem. Nikt mi nie był w stanie dorównać w łacinie. A na wszelki wypadek - tak radziła mama - donosiłem na kolegów i koleżanki, że balują, piją i palą, ściągają od siebie i - co najważniejsze - bardzo źle się wyrażają o profesorach. Wprawdzie nie zawsze pamiętałem, co złego mówili, ale od czego moja genialna wyobraźnia, zawsze coś sam naprędce wymyśliłem. Tymi prostymi sposobami uzyskiwałem doskonałe notowania u wszystkich wykładowców.
Jak widzicie na moim przykładzie, tylko ludzie przebojowi, zdecydowani w walce z innymi, mogą coś w życiu osiągnąć.
Dziś, w pracy, te same metody zdają doskonale egzamin. Oponentów mieszam z błotem bo szkoda czasu na dyskusje. Często, tak na wszelki wypadek, odwiedzam przełożonych, informując ich o wszystkim co mówią moi koledzy. Jak widzę, że mnie unikają, to wiem, że moje metody są skuteczne. Szczerym trzeba być. Tak mnie wychowano.
Znasz mnie? Naprawdę mnie znasz? Widzisz mnie zawsze w TV ? No popatrz, jaki ten świat mały.

m
mariano

Sam tytuł tych napisanych głupot obezwładnia, wystarczy przyjrzec się czym ci ,,wybrańcy" narodu się zajmują gwałty, korupcje, hazardy pijaństwo (pijana posłanka która nie widzi w swoim stanie nic złego), a jakaś niemczura wyrzuca z domu polaków po trzydziestu latach ich zamieszkiwania, tak właśnie wygląda polskie prawo. Gdyby wiedzieli co to uczciwośc i honor to by takich głupot nie było, a tak jesteśmy pośmiewiskiem całej Europy i nie tylko.

a
arnie

...

i
igumen

1. Tusk usunął z rządu Schetynę z powodu afery hazardowej i skierował go do sejmu, aby uczestniczył w tworzeniu komisji we własnej sprawie.
2. Rozszerzono zakres prac komisji i wyznaczono jej nierealny termin zakończenia pracy by niczego nie wyjaśniła.
3. Przewodniczącym komisji został poseł Sekuła z PO - partii Zbycha, Grzecha i Mira.
4. Do prezydium komisji nie wybrano żadnego posła z największej partii opozycyjnej.
5. Usunięto posłów PiS z komisji.
To wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a gdzie honor i przyzwoitość.
Czy o takie "elementarne standardy państwa" Pani chodzi?

m
mosquito

ona za "to to" wzięła ?

b
bezstronny

samo w sobie jest bezprawiem akceptowanym przez sejm rzadzacy sie nie prawem ale interesem politycznym;

m
mig77

Dawno już p. Paradowskiej nie czytałem, ale widzę że nic nie straciłem, nie chce mi się nawet komentować. Mogę się przyłączyć do bojkotu, czemu nie?

z
zły

Wszyscy macie racje ale przekonujący i bardzo ciekawy jak i trafny tekst napisał -azotox-ale ukłony dla wszystkich !.Choć tak sobie myślę że lepiej było by gdyby zamiast artykułu pani Paradowskiej była konkretna informacja gdzie młode mamy mogą kupić taniej lub lepiej dużo taniej jednorazowe pieluchy ,albo takie dobre masło , no powodów w tym kraju do napisania czegoś konkretnego bezmiar -więc ja czekam nie koniecznie na tekst tej pani.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3