Powstał Związek Uczelni Lubelskich. UMCS, Politechnika i Uniwersytet Przyrodniczy łączą siły

Artur Jurkowski
Rektorzy (od lewej): Uniwersytetu Przyrodniczego - prof. Zygmunt Litwińczuk, UMCS - prof. Stanisław Michałowski oraz Politechniki Lubelskiej - prof. Piotr Kacejko
Rektorzy (od lewej): Uniwersytetu Przyrodniczego - prof. Zygmunt Litwińczuk, UMCS - prof. Stanisław Michałowski oraz Politechniki Lubelskiej - prof. Piotr Kacejko Małgorzata Genca
Politechnika Lubelska, Uniwersytet Przyrodniczy i UMCS utworzyły Związek Uczelni Lubelskich. Na tych trzech uczelniach uczy się ponad 40 tys. studentów i pracuje ponad 6 tys. osób.

- Okres, kiedy rywalizowaliśmy, gdy każdy sobie rzepkę skrobał, powinien się skończyć. Musimy być mądrzy przed, a nie po szkodzie - podkreślał prof. Stanisław Michałowski, rektor UMCS.

„Szkoda” to wiszący nad wyższymi uczelniami spadek liczby studentów. We wtorek rektorzy UMCS, Politechniki Lubelskiej oraz Uniwersytetu Przyrodniczego poinformowali o powołaniu do życia Związku Uczelni Lubelskich.

Jak w rodzinie

Umowa to efekt zmian w prawie, które weszły w życie w 2014 r. Ułatwiają one uczelniom tworzenie związków. Umożliwiają prowadzenie wspólnych badań i inwestycji, dzielenie kadry naukowo-dydaktycznej i wprowadzanie wspólnych standardów zarządzania.

- Tworzymy związek, łączymy się, ale zachowujemy jednocześnie daleko idącą autonomię poszczególnych uczelni - zastrzegał prof. Zygmunt Litwińczuk, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego. Litwińczuk przypominał, że Uniwersytet Przyrodniczy zaczynał swoją działalność w strukturach UMCS. - UMCS jest naszą matką - powiedział rektor UP.

- Jeśli zachować te rodzinne związki, to Politechnika Lubelska była dzieckiem raczej niechcianym - stwierdził prof. Piotr Kacejko, rektor PL.

O współpracy lubelskich uczelni, stworzeniu „akademickiego” wspólnego frontu mówiło się od dawna. A porozumienie miało obejmować pięć placówek. - Niestety, dwie uczelnie mają jeszcze trochę wątpliwości. Uniwersytet Medyczny jest jednostką podległą dwóm ministerstwom: zdrowia oraz nauki i szkolnictwa wyższego. KUL ma swoją specyfikę. Wierzymy jednak, że obie dołączą do nas - liczy Michałowski

Na powołanie związku zgodziły się na razie Senaty uczelni. Kolejnym krokiem będzie uzyskanie akceptacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Finałem ma być rejestracja ZUL. - Kiedy? Nowy rok akademicki rozpoczniemy już z działającym Związkiem Uczelni Lubelskich - zakłada Kacejko.

W kupie siła

Lubelski związek jest drugi w kraju. Pierwszy utworzyły trzy krakowskie uczelnie: AGH, Politechnika Krakowska i Uniwersytet Rolniczy.

- Związek będzie mógł łatwiej i taniej kształcić studentów, których liczba się zmniejsza - podkreślał Michałowski.

Konkrety? - Kanclerze już rozmawiają o tym, aby wspólnie zamawiać dostawę mediów, m.in. wody, ciepła, prądu - wskazywał rektor UMCS.

Uczelnie mówią np. o łączeniu kierunków. Chcą organizować wspólne szkolenia dla kadry, uzupełniać się w badaniach naukowych. Ale też walczyć o dotacje. - I wykorzystywać w pełni infrastrukturę techniczną oraz badawczą, którą dysponujemy - dodał Litwińczuk.

Rektorzy przypominali, że na inwestycje lubelskie wyższe uczelnie wydały w ciągu ostatnich pięciu - sześciu lat około milarda złotych.

Co dla studenta?

Na UMCS, PL i UP kształci się ponad 40 tys. żaków (pracuje na nich ok. 6 tys. osób). - Jedną z korzyści, którą odczują studenci, będzie stworzenie silnego biura karier. Nasze ma obecnie bardzo szczupłą obsadę, pracują w nim trzy osoby. Pozostałe uczelnie też mają takie biura. A przecież może funkcjonować jedno, dobrze wyposażone i z liczną kadrą doradczą - wyliczał Kacejko.

Uczelnie zapowiadają też tworzenie wspólnych klubów sportowych czy współpracę na polu kultury.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jaa
dlaczego do tej grupy nie nalezy KUL?
K
Kamil
Widać, że z myśleniem nie jest najlepiej... No chyba, że mówimy o nauczaniu przez sprzątaczki!
o
observer
Jak w tytule... Jeśli na jednego pracownika naukowo-dydaktycznego przypada jeden w administracji, służbach technicznych etc, to nie oznacza, że na nauczyciela akademickiego przypada 6 studentów!!!
v
visitor
40 tyś. studentów i ponad 6 tyś. zatrudnionych.
Na 1 zatrudnionego wypada więc nieco ponad 6 studentów.
No, no, to prawie jak nauczanie indywidualne.
Może zwolnić połowę, to drga połowa zacznie nauczać i jakość kształcenia wzrośnie.
G
Gość
Tak, mieszajcie w pustym naczyniu, ale od tego nie przybędzie niczego. To zwykłe bicie piany. Tymczasem Polska jest na szarym końcu w rankingu wydatków na naukę i szkolnictwo wyższe pośród krajów europejskich.
a
a
Czyli skrótem: "Robimy coś, ale nie wiemy jeszcze po co." Za 2 miesiące nikt nie będzie o tym pamiętał.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie