Pracownicy Protektora: Co z naszymi pieniędzmi?

Miłosz Bednarczyk
Pracownicy Protektora: Co z naszymi pieniędzmi?Tak protestowali pracownicy w styczniu.
Pracownicy Protektora: Co z naszymi pieniędzmi?Tak protestowali pracownicy w styczniu. Jacek Świerczyński / Archiwum
Udostępnij:
Byli pracownicy Lubelskich Zakładów Przemysłu Skórzanego obawiają się, że firma nie wypłaci im pieniędzy.

– Jak komuś wydawało się, że podpisanie w sądzie ugody kończy wszystkie sprawy ludzi wyrzuconych na bruk, jest w błędzie – napisał do nas wczoraj na Alarm24 jeden ze związkowców firmy. Grupa Protektor sprzedaje fabrykę przy ul. Kunickiego. Do końca roku zlikwiduje również swoją spółkę-córkę, czyli Lubelskie Zakłady Przemysłu Skórzanego. Z początkiem roku firma zwolniła ponad 140 osób zatrudnionych przy ul. Kunickiego.

– Ostatnim etapem miało być wypłacenie byłym pracownikom odszkodowań w sześciu ratach, po ok. 1,1 tys. zł każda. Tu być może zaczną się schody – mówi związkowiec.

Do byłych pracowników trafiło pismo od likwidatora LZPS Pawła Strączyńskiego. – Istnieje możliwość jednorazowej wypłaty dla każdej z zainteresowanych osób odszkodowania w wysokości 5 tys. zł – napisał Strączyński. – Jednorazowe przekazanie ww. kwoty stanowiłoby zaspokojenie w całości obowiązków LZPS wynikających z ugody sądowej. Pracownicy, którzy nie są zainteresowani powyższą propozycją, otrzymają do 10 sierpnia pierwszą ratę odszkodowania wynikającego z tejże ugody.

– To niby propozycja niezmuszająca nikogo do niczego, ale nie trzeba być szczególnie bystrym, żeby wiedzieć, co za tym się kryje. Już na pierwszy rzut oka widać niezgodności z ustaleniami – komentują związkowcy. – Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że może być to jedyna rata, którą likwidator wypłaci pracownikom, jeżeli nie zgodzą się na propozycję.

Pieniądze na wypłaty miały pochodzić ze sprzedaży należącego do LZPS ośrodka wypoczynkowego w Karwi. Wczoraj Strączyński poinformował pracowników, że ośrodek został sprzedany za nieco ponad milion zł. Po odjęciu kwoty zobowiązania LZPS z tytułu kredytu bankowego zostało 625 tys. zł.

– W czasie rozmów nie było mowy, że jakiekolwiek pieniądze ze sprzedaży będą miały pokrywać zobowiązania spółki – przypominają związkowcy.

Rzecznik firmy Wojciech Kądziołka przekazał nam, że „likwidator nie komentuje spraw między spółką a pracownikami”.

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie